Merkel w Białym Domu. ″Ameryka jest z Marsa, Europa z Wenus″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 09.02.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Merkel w Białym Domu. "Ameryka jest z Marsa, Europa z Wenus"

Rozwiązanie kryzysu ukraińskiego było głównym tematem poniedziałkowego (9.02.15) spotkania kanclerz Merkel z prezydentem USA Barackiem Obamą w Białym Domu.

Podczas wspólnej konferencji prasowej prezydenta Obamy i kanclerz Merkel oboje starannie unikali wszystkiego, co możnaby uznać za zapowiedź dostaw amerykańskiego uzbrojenia dla Ukrainy. Z drugiej strony prezydent USA powiedział otwarcie, że Rosja złamała do tej pory praktycznie każde porozumienie, które mogłoby złagodzić konflikt ukraiński. Mówił także o "rosyjskiej agresji" i niezgodzie USA i ich europejskich sojuszników na "bierne przyglądanie się", jak w Europie przesuwa się granice. Angela Merkel podkreśliła natomiast znaczenie zasady integralności terytorialnej, na której, jak stwierdziła z naciskiem, opiera się europejski ład pokojowy.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy prezydent Obama oświadczył, że liczy na to, że prezydent Putin zrozumie, iż koszty konfliktu ukraińskiego mogą okazać się dla Rosji zbyt wysokie, ale jeśli nie zmieni dotychczasowej linii postępowania w grę może wejść, jak powiedział doslownie, "wzmocnienie zdolności obronnych Ukrainy". Zastrzegł się przy tym, że żadne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły. Tuż potem dodał, że w tym tygodniu wszystkie nadzieje wiążą się z działaniem środkami dyplomatycznymi, co było czytelną aluzją do planowanego, środowego spotkania w Mińsku. Ale jeśli dyplomacja zawiedzie, dodał, to można spodziewać się "zdecydowanej odpowiedzi" USA i ich partnerów z UE.

Niemieccy komentatorzy zinterpretowali to jako sygnał skierowany pod adresem prezydenta Federacji Rosyjskiej: jeśli rozmowy w Mińsku zakończą się fiaskiem, albo w ogóle do nich nie dojdzie, to wszystko jest możliwe, z dozbrojeniem Ukrainy włącznie.

Przed szczytem w Mińsku

Jak wielkie by nie były oczekiwania wobec środowego szczytu w Mińsku, wynik starań Angeli Merkel i Francois Hollande'a jest niepewny. Prezydent Rosji Władimir Putin podkreślał w ostatnich dniach, że zanim dojdzie do tego spotkania musi zostać osiągnięta zgoda "w kilku sprawach". Ukraiński prezydent Petro Poroszenko zakomunikował z kolei, że oczekuje nie mniej i nie więcej jak "natychmiastowego i bezwarunkowego zawieszenia broni".

Niemiecka kanclerz musiała uzgodnić swoją strategię negocjacyjną z prezydentem USA. Barack Obama uciął dyskusję o dostawach broni dla ukraińskiej armii argumentem, że musi najpierw uzgodnić to z Angelą Merkel. W kryzysie na Ukrainie to właśnie Merkel jest najważniejszym partnerem USA, powiedział doradca Obamy ds. bezpieczeństwa.

Podobnie widzą to amerykańskie media. Jeśli ktoś ma jeszcze wpływ na prezydenta Rosji, to tylko niemiecka kanclerz - brzmiały komentarze. Jednak wobec frustrujących relacji ze wschodniej Ukrainy, w USA narasta krytyka i zniecierpliwienie. - Wygląda na to, że Merkel jest gotowa dać Rosjanom coś więcej - stwierdził prezenter telewizji NBC Chuck Todd. David Brooks, renomowany publicysta "New York Timesa" odpowiedział na to słowami: "No cóż, Ameryka jest z Marsa, a Europa z Wenus. Często już tak bywało. Ja jestem w każdym razie za tym, by dozbroić Ukrainę. Nie jesteśmy wprawdzie w stanie zwyciężyć Rosji, ale powinniśmy podwyższyć koszty, które poniesie Putin".

G20-Gipfel in Brisbane Barack Obama Angela Merkel 15.11.2014

Merkel i Obama na szczycie w G-20 w Brisbane

W otoczeniu Obamy nie jest tajemnicą, że nikt nie byłby bardziej szczęśliwy niż on, gdyby niemiecko-francuska inicjatywa zakończyła się sukcesem. Co jednak, jeśli ta ostatnia szansa na porozumienie zakończy się porażką? Wtedy, zdaniem Adama Schiffa, Zachód będzie musiał porozumieć się co do dostaw broni dla Ukrainy. - Musimy podwyższyć wojskową cenę za postępowanie Rosji. Same sankcje gospodarcze nie zmienią bowiem kursu Putina - uważa kongresmen z Partii Demokratów. Z podobnym apelem wystąpiła grupa amerykańskich senatorów. Aby lepiej się bronić, Ukraina potrzebuje skutecznej broni przeciwpancernej i dronów zwiadowczych. Jednak takiej eskalacji sytuacji na Ukrainie Angela Merkel chce uniknąć. Dlatego spotkała się także z kongresmenami.

"Oznaka słabości"

W Waszyngtonie nie ma na razie mowy o sporze w relacjach transatlantyckich. - Nie ma żadnego pęknięcia - oświadczył sekretarz stanu USA John Kerry. A były doradca Obamy ds. bezpieczeństwa narodowego Tom Donilon mówi raczej o strategii rozpisanej na role. - Dopiero nasze groźby dostaw broni wprowadziły nową dynamikę do negocjacji. W każdym razie spotkanie Obama-Merkel jest bardzo ważne - uważa Donilon.

To, że kluczową postacią w rozwiązaniu kryzysu na Ukrainie jest niemiecka kanclerz i to, że przy stole negocjacyjnym w Mińsku nie będzie Amerykanów jest dla Republikanów dowodem na słabość Obamy w polityce zagranicznej. To dodatkowy element, który towarzyszył wizycie Merkel w Białym Domu.

agesschau.de / Bartosz Dudek

Reklama