Merkel żąda wstrzymania tureckiej ofensywy w Syrii | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 13.10.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Merkel żąda wstrzymania tureckiej ofensywy w Syrii

Kanclerz Angela Merkel zażądała od prezydenta Turcji "natychmiastowego zakończenia" operacji wojskowej na północy Syrii. Politycy odbyli w tej sprawie rozmowę telefoniczną.

Zdaniem Angeli Merkel, ofensywa grozi destabilizacją regionu, masowym wypędzeniem ludności oraz wzmocnieniem terrorystów z „Państwa Islamskiego”. Wcześniej, prezydent Turcji zapowiedział, że nie wstrzyma działań militarnych w Turcji, mimo gróźb nałożenia na Turcję sankcji. Jak oświadczył, „kto uważa, że Turcja zejdzie ze swojej drogi z powodu sankcji gospodarczych lub embarga na broń, jest w błędzie”.

Celem ofensywy jest ustanowienie tzw. strefy bezpieczeństwa. Według rzecznika tureckiego MSZ Hamiego Aksoya, ofensywa zniesie "poważne zagrożenie" dla jedności Syrii i stworzy podstawy do "zapobieżenia powrotowi terrorystów tzw. Państwa Islamskiego i podobnych problemów". W "strefie bezpieczeństwa" Ankara zamierza osiedlić blisko dwa miliony żyjących obecnie w Turcji syryjskich uchodźców. Jednocześnie chce położyć kres kontrolowaniu przez Kurdów północy Syrii.

W planowanej przez Turcję "bezpiecznej strefie" na północy Syrii znajdują się także obozy i więzienia ze zorganizowanymi dżihadystami. Istnieją więc obawy, że mogą oni wykorzystać walki do ucieczki, także do Europy. Jedno z największych niebezpieczeństw polega na tym, że przetrzymywani dżihadyści uciekną z północnej Syrii do Iraku – ostrzegał w czwartek polityk chadecji Roderich Kiesewetter, członek komisji spraw zagranicznych Bundestagu. Kolejne ryzyko stanowią dżihadyści pochodzący z Europy, którzy mogą próbować wrócić do ojczyzny. Na terenie ofensywy i w jego pobliżu istnieją trzy obozy z trzymanymi tam bojownikami ISIS i ich rodzinami. 

Działania Turcji także ostro skrytykowali szef dyplomacji Heiko Maas oraz niemiecka minister obrony i przewodnicząca CDU Annegret Kramp-Karrenbauer.

Wstrzymanie dostaw broni

Przedstawiciele partii opozycyjnych ostro skrytykowali zamiar niemieckiego rządu, by ograniczyć dostawy niemieckiego uzbrojenia dla Turcji. Minister spraw zagranicznych Heiko Maas zapowiedział na łamach "Bild am Sonntag", że "na tle tureckiej ofensywy militarnej w północno-wschodniej Turcji (...) rząd federalny nie udzieli żadnego nowego zezwolenia na dostawy do Turcji tych rodzajów broni, które mogłyby zostać użyte przez Turcję w Syrii".

Szef niemieckiej dyplomacji i prezydent Turcji (picture-alliance/Auswärtiges Amt/Inga Kjer)

Szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas i prezydent Turcji Recep Erdogan

Ta wypowiedź to "zasłona dymna"

Portal Tagesschau.de cytuje wiceprzewodniczącą klubu poselskiego partii Lewica w Bundestagu Sewim Dagdelen, która uznała wypowiedź szefa niemieckiej dyplomacji za "zasłonę dymną". Niemcy bowiem w ostatnich latach sprzedały Turcji głównie te rodzaje uzbrojenia, których nie da się wykorzystać w Turcji. Dotyczy to zwłaszcza materiałów koniecznych do produkcji okrętów podwodnych. Portal zwraca uwagę, że wartość niemieckiego uzbrojenia sprzedanego Turcji wyniosła w roku ubiegłym 242,8 mln euro i stanowiła blisko jedną trzecią wartości całego eksportu niemieckiej broni.

Ekspert partii Zielonych ds. polityki zagranicznej Omnid Nouripour powiedział w wywiadzie dla pierwszego programu niemieckiej telewizji publicznej ARD, że oświadczenie ministra Maasa "jest niewystarczające i nastąpiło zbyt późno", a poza tym nie ma większego znaczenia w praktyce, ponieważ "w ostatnich latach Turcja nabyła w Niemczech tyle broni, że w tej chwili w wielu przypadkach już jej więcej nie potrzebuje".

Partia Lewica i Zieloni domagają się od rządu zwiększenia nacisku ekonomicznego na Turcję, a zwłaszcza wycofania się z tzw. gwarancji Hermesa na niemiecki eksport do tego kraju. W roku ubiegłym gwarancje te obejmowały dostawy niemieckich artykułów o wartości 1,78 mld euro.

Annegret Kramp-Karrenbauer (picture-alliance/dpa/B. von Jutrczenka)

Annegret Kramp-Karrenbauer

Minister obrony krytykuje Turcję

Tymczasem, na zjeździe młodzieżowej przybudówki CDU Junge Union w Saarbruecken przewodnicząca CDU i minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer ostrzegła (13.10.2019) przed turecką strefą okupacyjną w Syrii. –Turcy są naszymi partnerami w NATO, a NATO jest sojuszem opartym na wartościach – powiedziała. Dlatego, jak stwierdziła dalej, członkowie NATO powinni przyczynić się do umocnienia pokoju na świecie, zamiast jego destabilizowania. Nawiązując do tureckiej ofensywy militarnej w Syrii powiedziała, że "jeżeli potwierdzą się pogłoski, że Turcja rzeczywiście zamierza stać się w północnej Syrii czymś w rodzaju trwałej władzy okupacyjnej, to z naszej strony musimy udzielić jasnej odpowiedzi, że się na to nie zgadzamy".

Ponad 130 000 uchodźców z północno-wschodniej Syrii

Genewskie Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej poinformowało, że od początku tureckiej ofensywy przeciwko bojownikom kurdyjskim, z terenów północno-wschodniej Syri zbiegło ponad 130 000 kobiet, mężczyzn i dzieci. Większość z nich znalazła schronienie u znajomych i przyjaciół w Syrii. Inni przebywają w obozach dla uchodźców. Zdaniem genewskiego Biura eksperci ONZ uważają, że w najbliższym czasie około 400 000 osób w Syrii trzeba będzie udzielić pomocy humanitarnej.

(dpa, epd, rtr, tagesschau.de / jak)

Redakcja poleca