Białoruś. Jak Łukaszenka przygotowuje dzieci do wojny
11 listopada 2025
Jest czwarta rano. Syreny wyją, słychać strzały z broni palnej. Z namiotów wybiegają nastolatki, 13- lub 14-letnie, ubrane w mundury wojskowe i uzbrojone w karabiny. Niektórzy odpowiadają ogniem, inni kucają i biegną do rannych, którzy również są uczniami. Opatrują ich, kładą na nosze i próbują ewakuować pod ostrzałem – pokazuje nagranie opublikowane na Instagramie przez organizację „Patrioci Białorusi”.
Organizacja ta powstała w grudniu 2020 roku, tuż po brutalnym stłumieniu protestów przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim. Jej celem jest „promowanie szacunku i dumy z symboli państwowych Republiki Białorusi” oraz „ochrona suwerenności i niepodległości państwa”.
Turniej wojskowy, pokazany na nagraniu, nosi nazwę „Wyzwanie” i jest organizowany dla uczniów klas 9 i 10 z całego kraju. Uczestnicy doświadczają atmosfery zbliżonej do realnych działań wojskowych.
Strategia przetrwania reżimu Łukaszenki
Według autorów raportu „Dzieci bez przyszłości: militaryzacja dzieciństwa na Białorusi”, reżim Aleksandra Łukaszenki przygotowuje młodzież do „gorącej” wojny u boku Rosji.
– Militaryzacja dzieci to strategia przetrwania reżimu – twierdzi Matwej Kuprejczik z organizacji BelPol, zrzeszającej byłych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Raport powstał we współpracy z Narodową Administracją Antykryzysową (NAU), działającą na emigracji.
Poprotestach na Białorusi w 2020 roku rozpoczęto „systematyczną pracę nad wychowaniem nowego pokolenia lojalnych obywateli” – wyjaśnia szef NAU, Paweł Łatuszka. Jak zaznacza, powodem jest również brak kadr w siłach bezpieczeństwa, ponieważ młodzi ludzie nie chcą już pracować w represyjnych strukturach państwowych.
W 2022 roku pojawił się kolejny motyw – przygotowania do możliwej wojny. W ramach państwowego programu „patriotycznego wychowania ludności na lata 2022–2025” militaryzacja nieletnich stała się jednym z głównych celów.
Ponad połowa szkolnych wydarzeń dotyczy dziś wojny, śmierci i poświęcenia. Uczniowie odwiedzają jednostki wojskowe, poznają broń i sprzęt specjalistyczny.
– Chcę sprawdzić się jako żołnierz, przetestować swoją odporność, przeżyć coś nowego – mówią nastolatki w telewizji Ministerstwa Obrony Białorusi.
Powrót do sowieckich wzorców
W turniejach wojennych bierze udział ponad 35 tys. uczniów rocznie. Dzieci w wieku 9–10 lat wcielają się w „pionierów” i „sanitariuszy”, a 11–14-latkowie uczą się strzelać.
– W kolejnych etapach, jak np. w grze „Orlęta”, młodzież uczestniczy w ćwiczeniach, gdzie czołg przejeżdża nad okopami z ludźmi – mówi Kuprejczik.– Chodzi o to, by młodzi nie bali się strzałów, wybuchów i krwi.
W telewizyjnych relacjach dzieci wyrażają entuzjazm:
– W transporterze opancerzonym było więcej adrenaliny, był szybszy. Ale czołg był ekscytujący. Co za pancerz! Co za potęga! Chcę zostać czołgistą w akademii wojskowej – mówi chłopiec.
– Turniej „Wyzwanie” wzmocnił mnie psychicznie. Są zasady i rozkazy, które trzeba wykonywać, czy się chce, czy nie. Można się wiele nauczyć – dodaje uczestniczka.
Militaryzacja szkolnictwa
W szkołach przywrócono stanowiska instruktorów wojskowych, często byłych funkcjonariuszy.
– Militaryzacja jest wzmacniana intensywną indoktrynacją ideologiczną. Podręczniki są regularnie zmieniane zgodnie z polityczną agendą władz. Dyrektorzy szkół i kuratorzy muszą systematycznie raportować prokuraturze – piszą autorzy raportu.
W 220 szkołach wprowadzono wojskowo-patriotyczne zajęcia, w których uczestniczy około 4000 uczniów. Kolejne 1800 młodych ludzi uczęszcza do dziewięciu szkół kadetów. W niektórych placówkach prowadzone są kursy pilotażu dronów bojowych dla dzieci w wieku 12–17 lat. W roku szkolnym 2023/24 w obozach militarnych uczestniczyło ponad 57 tys. młodych ludzi.
Środki na militaryzację dzieci pochodzą z budżetu państwa, fundacji oraz obowiązkowych i dobrowolnych wpłat organizacji i firm. Część finansowania zapewnia klub sportowy prezydenta, kierowany przez Dmitrija Łukaszenkę, syna przywódcy Białorusi.
– Masowa militaryzacja podważa system edukacji i niszczy wartości humanizmu oraz krytycznego myślenia. Dzieci dorastają w świecie, gdzie przemoc i podporządkowanie są normą, a kult jednostki się umacnia – mówi Paweł Łatuszka.
Według autorów raportu działania reżimu naruszają międzynarodowe zobowiązania Białorusi dotyczące ochrony praw dziecka.
– To pogwałcenie wolności przekonań i opinii oraz ochrony dzieci przed wykorzystywaniem, propagandą i udziałem w działaniach zbrojnych – podsumowują.