Marek Hłasko w Niemczech. Nigdy nie myślał, że akurat tam zapuści korzenie | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 13.07.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Marek Hłasko w Niemczech. Nigdy nie myślał, że akurat tam zapuści korzenie

24-letni Hłasko wyjeżdża w 1958 r. z Polski do Paryża z myślą, że spędzi tam maksymalnie rok. W Paryżu trafia pod opiekę redakcji „Kultury“. Nic nie wskazuje, że najgłębsze korzenie na emigracji zapuści w Niemczech.

Marek Hlasko polnischer Schriftsteller in Wiesbaden (Alexandra Jarecka)

W Paryżu Marek Hłasko od razu zabiega o przyjazd Sonji Ziemann. Niemiecka aktorka grała rok wcześniej główną rolę w „Ósmym dniu tygodnia" według jego opowiadania. Zdjęcia odbywały się w Polsce. Między zachodnioniemiecką gwiazdą i o siedem lat młodszym, skandalizującym pisarzem wywiązał się romans.

– Byłam nim zauroczona już w chwili, kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy w studio filmowym. Wywarł na mnie niesamowite wrażenie – przyznała Sonja Ziemann w rozmowie z Deutsche Welle.

Polsko-niemiecki, celebrycki związek

Aktorka po dwóch miesiącach odwiedza Marka w siedzibie „Kultury" w Maison Lafitte. Dowiaduje się, że niebawem książki Marka Hłaski dotrą do czytelników w USA, Francji i Anglii. W Niemczech prawa do „Ósmego Dnia Tygodnia" nabył renomowany Kiepenheuer & Witsch. Na przełomie lat 50-tych i 60-tych Hłasko jest jednym z najbardziej znanych Polaków w Niemczech. Oprócz renomy utalentowanego pisarza, utrwala autokreację nieokiełznanego buntownika. Nie stroni od alkoholu, bójek i pięknych kobiet.

Marek Hłasko: autokreacja na nieokiełznanego buntownika (Instytut Literacki )

Marek Hłasko: autokreacja na nieokiełznanego buntownika

Z początku młody pisarz nie odcina sobie powrotu do Polski. Jednak w październiku 1958 r. nie dostaje przedłużenia paszportu. W Berlinie składa podanie o azyl. Wiadomość idzie w eter. Wtedy poznaje rodziców Sonji i jej syna Pierra. Stworzą najbardziej znany, polsko-niemiecki związek lat 60-tych. Nieustannie na walizkach. Ona pomiędzy scenami teatralnymi i planami filmowymi w Niemczech, Szwajcarii i Austrii. On niespokojny duchem, dla którego talentu scenopisarskiego metą może stać się nawet Hollywood. Zanim jednak w 1961 r. w Londynie wezmą ślub, Marek będzie jeszcze szukał spełnienia w Izraelu. Datę ślubu z Sonją Marek wytatuuje sobie na ramieniu.

Pracownia w Niemczech

Okres niemiecki jest dla Marka Hłaski płodny. W przeciągu kilku lat napisze i wyda kilka książek. Z inspiracji „Kultury" powstanie autobiografia „Piękni, dwudziestoletni". W przekładzie niemieckim ukażą się cztery książki: „Ósmy dzień tygodnia" (1958), „Następny do raju" (1960), „Cmentarze" (1963) i „Wszyscy byli odwróceni" (1965). Ponadto scenariusz telewizyjny oraz dwa scenariusze filmowe. Willę w Berlinie Hłaskowie dzielą z teściami i synem z pierwszego małżeństwa Sonji. Marek urządza swój gabinet w odległej suterenie. W rozmowie z Deutsche Welle Sonja Ziemann podkreśla, że mąż najpierw opowiadał jej treść pisanych tekstów. Szlifował z nią dialogi. Ona też jako pierwsza czytała niemieckie przekłady utworów Marka Hłaski. Z tych słów przeziera duma z literackiego talentu męża.

Sonja Ziemann: „Wywarł na mnie niesamowite wrażenie“ (zdj. archiwalne 1995 r.) (AP)

Sonja Ziemann: „Wywarł na mnie niesamowite wrażenie“ (zdj. archiwalne 1995 r.)

Niestety, rozwija się wówczas uzależnienie Hłaski od barbituranów. Hłasko towarzyszy Sonji podczas pracy w teatrach w Wiedniu, Monachium i Zurychu. Opinię publiczną szokuje wyznaniami, że „pisanie jest prawie tak samo dobre jak chlanie". Całonocne eskapady nie są w stanie przykryć pojawiających się psychoz i zapobiec próbom samobójczym. W latach 1963-1965 Marek Hłasko spędza z przerwami aż 242 dni w klinikach. Przede wszystkim na terapiach odwykowych od środków nasennych. Kiedy w jednej z klinik odwiedza go Barbara Kwiatkowska-Lass z mężem – również aktorem – Karlheinzem Böhmem i spotykają tam Sonję, pojawia się u Marka pomysł napisania scenariusza dla tych trojga. Niestety, prędko zarzucony. Gdy z kolei Marek Hłasko w 1965 r. wysyła list z prośbą o pracę do Radia Wolna Europa w Monachium, Jan Nowak-Jeziorański odpisuje, że nie wydaje mu się możliwym wtłoczenie Hłaski w ramy i dyscypliny jakiejkolwiek pracy redakcyjnej. „Nie zniósłby Pan tego ani przez dzień", stwierdza szef RWE.

Nie wszyscy byli odwróceni

Pochodzący z Polski niemiecki krytyk literatury Marcel Reich-Ranicki, twierdził w rozmowie z DW, że Marek Hłasko był typem pisarza nie mogącego funkcjonować poza obszarem związanym z językiem polskim. W tym sensie już sama emigracja była autodestrukcją. Hłasko chętnie otaczał się polskimi przyjaciółmi. Wyjechawszy za swym przyjacielem Janem Rojewskim w 1959 r. z Berlina do Izraela, spędzał tam sporo czasu w środowisku polskojęzycznym. Wytchnienia szukał potem też w siedzibie „Kultury" pod Paryżem. W Zurychu dostał się pod opiekuńcze skrzydła Kazimierza i Halszki Vincenzów oraz Jerzego Stempowskiego.

Sonja Ziemann (z Rudolfem Prackiem) w filmie Grün ist die Heide z 1951 r (picture-alliance/Keystone)

Sonja Ziemann (z Rudolfem Prackiem) w filmie "Grün ist die Heide" z 1951 r.

Obcojęzyczne wydania książek Hłaski zbierały fenomenalne recenzje. Pod koniec lat 60-tych uważano go za kandydata do Nagrody Nobla. Już na początku lat 60-tych Marcel Reich-Ranicki wskazywał, że niewielu jest w Europie tak utalentowanych pisarzy jak Hłasko. Porównywał go z Dostojewskim. W 1959 r. w „Die Welt" podkreślał, że Hłasko nie jest nihilistą, lecz romantycznym buntownikiem. Dostrzegał, że w jego tekstach w centrum uwagi jest również erotyka. Dla pisarza miłość była synonimem wolności. Jak długo bohaterowie Hłaski potrafią kochać, wierzą w człowieka i sens życia – konstatował Reich-Ranicki.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> 

Niespodziewana śmierć

Sam Hłasko nie znajdował stabilności emocjonalnej. Jego małżeństwo legło w gruzach. Rozwód z Sonją nastąpił w 1967 roku. Niewiele to jednak w ich życiu zmieniło. Od 1966 r. pisarz przebywał w USA. Tam odwiedziła go Sonja. Planowali powrót Marka do Europy i ponowne urządzenie gabinetu w Berlinie. Sonja w tym czasie zagrała na planie w Izraelu, w wyprodukowanym przez niemiecką telewizję ZDF filmie „Wszyscy byli odwróceni" według opowiadania Hłaski.

Marek Hłasko zmarł 25 lat temu w Wiesbaden (Instytut Literacki )

Marek Hłasko zmarł 50 lat temu w Wiesbaden

W czerwcu 1969 r. Marek Hłasko wrócił z USA do Europy. Najpierw udał się do Wiesbaden, do redaktora Hansa-Jürgena Bobermina. 13. czerwca 1969 r. Hłasko podpisał solidny kontrakt z telewizją ZDF. Przez pięć lat rokrocznie miał dostarczać scenariusze związane z tematyką izraelską. Pobrał zaliczkę i kupił bilet lotniczy do Izraela. Znowu złapał grunt pod nogami. W obcym mieszkaniu niemieckiego redaktora Marek Hłasko kładł się spać najpóźniej. Zażył środki nasenne, wcześniej pił whisky. Dla permamentnie zatruwanego organizmu nie trzeba było wiele barbituranów, aby przekroczyć śmiertelny próg. Rano 35-letniego Marka Hłaskę znaleziono martwego*.

Na początku lat 60-tych niemiecki wydawca dr Caspar Witsch stwierdził, że „Marek Hłasko za dziesięć lat albo będzie jednym z największych autorów Europy, albo nie będzie już żył". Sprawdziło się i jedno, i drugie. Marek Hłasko spoczął na Cmentarzu Południowym w Wiesbaden. Po 5 latach jego prochy przeniesiono na Stare Powązki w Warszawie. 

*Marek Hłasko zmarł 50 lat temu, 14 czerwca 1969 w Wiesbaden.

 

Redakcja poleca

Reklama