Magik i tyran przy dyrygenckim pulpicie | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 11.07.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Magik i tyran przy dyrygenckim pulpicie

Niezwykle szybko się obrażał i wpadał w złość. Muzycy się go bali. Ale gdy ekscentryczny Rumun Sergiu Celibidache podnosił batutę hipnotyzował publiczność. 11 lipca (2012) skończyłby sto lat.

Sergiu Celibidache 1996

Sergiu Celibidache 1996

Niezwykle szybko się obrażał i wpadał we wściekłość. Muzycy się go bali. Ale gdy ekscentryczny Rumun Sergiu Celibidache podnosił batutę hipnotyzował publiczność. 11 lipca (2012) skończyłby sto lat.

Sergiu Celibidache był niewątpliwie gwiazdą batuty, ale gwiazdą, która polaryzowała. Podczas gdy jego fani zachwycali się nad nowymi i transcendentalnymi interpretacjami, inni kiwali tylko z politowaniem głową. Poglądy Celibidache na muzykę drastycznie odstawały od standardów w jego branży. I tak kategorycznie odrzucał propozycje nagrań dyrygowanej przez siebie muzyki. W tym różnił się diametralnie na przykład od Herberta von Karajana. Płyty z nagraniami koncertów dyrygowanych przez Celibidache zostały wydane dopiero po jego śmierci - wbrew jego woli.

Głodny wiedzy uparciuch

Upór i głód wiedzy cechowały go od najmłodszych lat. Urodził się 11 lipca 1912 roku w Roman w Rumunii. Jego ojciec był oficerem kawalerii. Kiedy odmówił synowi finansowania studiów muzycznych i naciskał, by Sergiu zrobił karierę w polityce, ten po prostu zerwał wszystkie kontakty z rodziną. W 1936 roku Celibidache przyjechał do Berlina. Tam studiował kompozycję i dyrygenturę a na uniwersytecie - muzykologię i filozofię.

W trakcie studiów fascynował się buddyzmem. Jego muzycznym idolem był ówczesny szef orkiestry Filharmoników Berlińskich - Wilhelm Furtwängler.

ARCHIV Generalmusikdirektor Sergiu Celibidache

Sergiu Celibidache dyryguje orkiestrą Filharmoników Berlińskich (1945)

W rozjazdach

Krótko po zakończeniu wojny Celibidache zadebiutował dyrygując orkiestrą Filharmoników Berlińskich i został tymczasowo szefem tego zespołu. W 1954 roku zerwał z orkiestrą po tym, jak muzycy opowiedzieli się za Herbertem von Karajanem.

Wściekły i obrażony Celibidache wyjechał do Włoch. Stamtąd odbył szereg podróży w charakterze dyrygenta gościnnego. W tym czasie ugruntował swój wizerunek ekscentryka i trudnego człowieka. Na próbach i koncertach największą wagę przywiązywał do barwy orkiestry. - Na świecie jest może być pięciu dyrygentów, którzy interesują się barwą orkiestry. 90 procent dyryguje powierzchownie i zadowala się jedynie szybkimi tempami - mawiał.

"To ignoranci"

ARCHIV Münchner Generalmusikdirektor Sergiu Celibidache

W 1993 roku Celibidache miał za sobą już trzy wylewy

W 1979 roku dostał angaż swojego życia - został szefem orkiestry Filharmoników Monachijskich. Tutaj pokazał na co go stać. Z Monachijczyków w krótkim czasie zrobił jedną z najlepszych orkiestr świata. Często popadał jednak w konflikt z krytyką, która zarzucała mu zbytnie zamiłowanie do wolnych temp. - To ignoranci - odparowywał Celibidache.

Miłość do Brucknera

Wraz z orkiestrą Filharmoników Monachijskich Celibidache święcił triumfy na całym świecie. W jego repertuarze szczególną rolę odgrywały kompozycje Antona Brucknera. - Bruckner jest ciągle jeszcze nieodkryty. Jest największym symfonikiem w historii muzyki, ale świat tego nie wie. Sposób, w jaki traktuje orkiestrę - tego nie potrafił nikt tak jak on" - mówił w 1992 roku.

Dirigent Sergiu Celibidache 1990

W czasie próby (1990)

Swoje umiejętności Celibidache przekazywał studentom. 4 czerwca 1996 roku charyzmatyczny mistrz batuty pożegnał się z publicznością. Dwa miesiące później zmarł na zawał serca. Dla Sergiu Celibidache najważniejsza w muzyce była muzyka. Nienawidził gwiazdorstwa i adorowania jego osoby. Pomimo gwałtownego temperamentu pozostał skromny. - Wybitny dyrygent jest przede wszystkim człowiekiem - mawiał.

Klaus Gehrke / Bartosz Dudek

red. odp. Iwona D. Metzner

LINK: http://www.dw-world.de/dw/article/0,,16052346,00.html

Reklama