Legenda designu Luigi Colani nie żyje: „Nie zmarnowałem ani chwili” | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 16.09.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Legenda designu Luigi Colani nie żyje: „Nie zmarnowałem ani chwili”

Znany był na całym świecie dzięki futurystycznym i opływowym kształtom jego rewolucyjnych projektów. Niemiecki projektant Luigi Colani po ciężkiej chorobie zmarł w wieku 91 lat w szpitalu w Karlsruhe.

Designer Luigi Colani (picture-alliance/dpa/U. Deck)

Luigi Colani

Luigi Colani przyszedł na świat w roku 1928 w Berlinie jako Lutz Colani, syn szwajcarskiego Kurda i Polki. W stolicy Niemiec studiował rzeźbiarstwo i malarstwo. Następnie w Paryżu, na Sorbonie - aerodynamikę. Karierę we wzornictwie rozpoczął od projektowania karoserii samochodowych. Dzięki temu w latach 60-tych, na bazie Volkswagena, powstała krótka seria małych samochodów sportowych Colani GT.

Stanowczo odrzucał ostre krawędzie i kanty. Opływowe, organiczne linie stały się znakiem rozpoznawczym tego genialnego, ale trudnego we współpracy i konfliktowego pioniera designu. Sam siebie opisywał jako kogoś, kto „bezlitośnie” prze do przodu i dlatego wdaje się w konflikty z innymi ludźmi.

Design i Luigi Colani (picture-alliance/dpa/C. Wei)

Luksusowy kamper projektu Colaniego; oczywiście - z jego sygnaturą

Mój świat jest okrągły

Pracował na całym świecie - w Niemczech, Meksyku, USA, Rosji, Japonii, Chinach, we Włoszech. „Mój świat jest okrągły”, mówił jeszcze w ubiegłym roku w Karlsruhe, obchodząc 90 urodziny.

W roku 1989, konsekwentnie trzymając się zasad swojej ulubionej aerodynamiki, zaprojektował Ferrari Testa d'Oro (przeprojektowane Ferrari Testarosa), które później pobiło rekord prędkości, osiągając 351 kilometrów na godzinę. Dwa lata później stworzył samochód ekologiczny, zużywający jedynie 1,7 litra na 100 kilometrów. Luigi Colani projektował też samoloty i ciężarówki, które dzięki opływowym, wręcz kosmicznym kształtom zużywały znacznie mniej paliwa niż standardowe.

Design bez granic

Luigi Colani nie znał granic w designie, liczbę swoich projektów oceniał na 4 tysiące.

Motoryzacyjne projekty Colaniego często zatrzymywały się na fazie prototypów i nie wchodziły do seryjnej produkcji, co nie przeszkodziło mu w latach 70-tych i 80-tych zdobyć rozgłos i majątek dzięki masowym produktom codziennego użytku. Wanny, umywalki, szklanki do piwa, rowery, dzbanki do kawy, szczoteczki do zębów, deski do prasowania i zegarki sprzedawały się bardzo dobrze i nosiły jego charakterystyczny podpis. Był zresztą prekursorem sygnowania produktów własnym nazwiskiem, robiąc z tego markę i rozpoznawalny znak.

Zajmował się wzornictwem w branży komputerowej. Tworzył meble, w tym – z tworzywa sztucznego. Wiele lat temu jednak porzucił tę działalność, ponieważ wszedł w konflikt z branżą meblarską. Dla Canona stworzył kultowy model lustrzanki T90. Dla producenta fortepianów Schimmel zaś – równie kultowy model Pegasus. Na swoim koncie ma też trumny.

Luigi Colani Canon (picture alliance/dpa/H. Reeh)

Kultowe modele Canona, rok 1984

Modowe kontrowersje

Colaniemu nie była obojętna nawet moda. Sam był znany ze słabości do białych swetrów i sumiastych wąsów. W roku 2002 wywołał w Niemczech głośną dyskusję. Stworzył wówczas dla policji w Hamburgu nowe mundury, na zlecenie prawicowo-populistycznego polityka Ronalda Schilla. Uniformy uznano za zbyt wyraziste i „najostrzejsze na kontynencie”. Po kilku zmianach, policja jednak dostała nowe umundurowanie.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >> 

Luigi Colani pozostawił po sobie dwóch synów. Od lat mieszkał w Szanghaju ze swoją partnerką Yazhen Zhao. W Karlsruhe, gdzie zmarł, wciąż miał drugi dom.

(afp, dpa / jak)

Redakcja poleca

Reklama