Lawina bankructw w Polsce, ale bez widma recesji | Echa polskie | DW | 13.08.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Lawina bankructw w Polsce, ale bez widma recesji

Niemiecka prasa pisze o zaostrzeniu sytuacji ekonomicznej w Polsce i kuriozalnej pamiątce z Auschwitz - kawałku drutu kolczastego.

Warschau, 11.08.2009. Eine Filiale der Allgemeinen Sparkasse PKO an der Kreuzung der zwei Repräsentationsmeilen der Stadt Marszalkowska Straße und Aleje Jerozolimskie. Das Gebäude wurde von Zbigniew Karpinski entworfen und als Rotunde-PKO genannt. Nach der Wende wurde die Bank zu einer Aktiengesellschaft und heißt seitdem PKO Bank Polski S.A.. Foto: PAP/Radek Pietruszka +++(c) dpa - Report+++ ### Verwendung nur in Deutschland, usage Germany only ###

Warszawska korespondentka berlińskiego dziennika Tageszeitung Gabriele Lesser pisze: "Takiej liczby plajt Polska jeszcze nie przeżyła. Zanim zaczęły się Piłkarskie Mistrzostwa Europy cały szereg firm budowlanych musiał ogłosić upadłość; w okresie wakacji przyszła kolej na operatorów turystyki, usługodawców finansowych Amber Gold i Finnroyal oraz tanie linie lotnicze OLT Express. 800 zgłoszonych w tym roku w sądach postępowań upadłościowych pociąga za sobą w przepaść tysiące podwykonawców. Polscy eksperci gospodarczy ostrzegają przed "lawiną upadłości". W samej tylko branży budowlanej grozi likwidacja 150 tys. miejsc pracy.

Nastroje w Polsce są złe - pisze Gabriele Lesser. I niewiele mogła zmienić w tym względzie krótka euforia podczas EURO 2012. Prawie 67 proc. Polaków jest zdania, że ich kraj 'cudu gospodarczego' powoli upada. A samą UE coraz miej osób widzi w różowych barwach - w porównaniu z ubiegłymi laty - nawet jeżeli wciąż jeszcze więcej niż połowa Polaków popiera członkostwo Polski w Unii.

Przed kilkoma dniami cały szereg kredytobiorców w Polsce otrzymał irytujące telefony od banków, w których brali kredyty. Powiedziano im, że jeżeli nie zgodzą się na ponowną wycenę zakupionej nieruchomości, będą musieli natychmiast spłacić cały kredyt wzięty we frankach szwajcarskich albo zakupić dodatkową, kosztowną polisę ubezpieczeniową. Turbulencje walutowe z euro i frankiem szwajcarskim obniżyły rzekomo o jedną trzecią wartość ich nieruchomości, zakupionych przed 2-3 laty. Tak przynajmniej twierdziły banki.

W Polsce wywołało to szok - pisze korespondentka taz. Czyżby nawet nieruchomości, uważane dotąd za pewną lokatę kapitału, mogły zrujnować nabywców? - pytało wiele osób. Argumentacja banków ściągnęła kłopoty nawet na głowy tych kredytobiorców, którzy do tej pory płacili raty regularnie i bez problemów. Nikt nie liczył się bowiem z aż tak szybkim spadkiem cen na rynku nieruchomości. (...)

Do wewnętrznych problemów Polski dochodzi jeszcze zagrożenie z zewnątrz. Polska zawdzięczała część swego dotychczasowego wzrostu gospodarczego eksportowi na rynek unijny. Obecnie wielu analityków obawia się, że kryzys finansowy i gospodarczy mógłby przerzucić się na inne państwa UE. W najważniejszym polskim dzienniku Gazecie Wyborczej pięciu czołowych ekonomistów ostrzegało przed "chudymi latami, jakie czekają Polskę" , przewidywało już na koniec 2012 r. wzrost bezrobocia nawet do 14 proc. i prognozowało, że wszyscy będą musieli zacisnąć pasa.

Ich zdaniem reformy w Polsce postępują zbyt wolno i kraj trawi biurokracja. Co prawda w ubiegłym roku stopa wzrostu gospodarki wyniosła 4,3 proc. PKB, jednak amerykański bank Stanley Morgan już obniżył swą prognozę dla Polski na rok 2013 z 3,6 na 2,1 proc. Pocieszający jest jednak fakt, że Polsce nie grozi tak jak Węgrom i Czechom recesja."

Pamiątka z Auschwitz

Dziennik Die Welt donosi o kradzieży, jakiej dopuścił się pewien Włoch podczas zwiedzania obozu koncentracyjnego Auschwitz.

"Polska policja zatrzymała go na lotnisku po stwierdzeniu, że w jego bagażu znajduje się kawałek drutu kolczastego. 'Wyjaśniał, że chciał wziąć ten drut na pamiątkę, ponieważ jego ojciec zginał w tym obozie', jak gazeta cytuje rzecznika policji Mariusza Ciarkę. Włoskiego turystę policja jednak zwolniła, ponieważ ów kawałek drutu pochodził z terenu obozu, który nie jest pod ochroną muzealną.

Gazeta przypomina, że w ubiegłym roku zatrzymano już turystę z Francji, który w bagażu miał także dwa kawałki drutu kolczastego. Także jego policja szybko zwolniła, kiedy pokazał, skąd drut ten pochodził."

Małgorzata Matzke

red. odp.: Andrzej Pawlak

Reklama