Korwin-Mikke: Będę przekonywał ludzi, że są niewolnikami [WYWIAD] | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 23.06.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Korwin-Mikke: Będę przekonywał ludzi, że są niewolnikami [WYWIAD]

Unia Europejska opanowana jest przez komunistów, państwo opiekuńcze musi być zlikwidowane, dobry Europejczyk musi nienawidzić UE - mówi europoseł Janusz Korwin-Mikke*.

Janusz Korwin-Mikke

Janusz Korwin-Mikke

DW: Zapowiada Pan wysadzenie Unii Europejskiej od wewnątrz. Jaki ma Pan plan działania?

Janusz Korwin-Mikke: Ujawnienie korzeni Unii Europejskiej i stopniowego przejmowania jej przez komunistów. Rozpoczęli przerabiając Europejską Wspólnotę Gospodarczą na wspólnoty europejskie, a potem na Unię Europejską. Następne wcielenie będzie nazywało się zapewne ZSRE, Związek Socjalistycznych Republik Europejskich.

Jednocześnie podważa Pan to, co powszechnie uważa się za zdobycze cywilizacji jak państwo opiekuńcze czy prawo wyborcze dla kobiet.

JKM: Państwo opiekuńcze musi być zlikwidowane jak najszybciej, jeśli Europa ma przeżyć. Nasz kontynent ginie, umiera. W efekcie działania państwa opiekuńczego ludzie stają się głupi, słabi, nie ma selekcji naturalnej. A co najgorsze, ludzie przestają myśleć o swojej przyszłości, nie mają oszczędności, bo uważają, że państwo ich zabezpieczy. W rzeczywistości państwo jest niewolnicze; niewolnik, oczywiście, miał prawo myśleć, że pan będzie go żywić do końca jego dni. Dziś mówimy o emeryturze. Jeśli mam sukę, a suka się oszczeni, to kto zadecyduje o zaszczepieniu szczeniąt? Ja-właściciel, czy suka? Oczywiście, właściciel. Jeśli jestem ojcem, mam dziecko, to kto decyduje o podaniu mu szczepionki…? Właściciel! Czyli państwo. Ja się czuję niewolnikiem, czuję się jak małe dziecko, w aptece nie wolno mi nawet sprzedać lekarstwa bez recepty! Ja, dorosły człowiek, nie mogę kupić lekarstwa bez recepty; za kogo ma mnie państwo?! Za idiotę, który wykupi całą półkę lekarstw i je połknie?! Państwo traktuje obywatela jako niedorozwiniętego, stąd moja nienawiść do państwa, zimna nienawiść.

Zakłada Pan – i za tym przemawia postulat selekcji naturalnej – że wielu ludzi samodzielnie nie poradzi sobie w życiu.

JKM: Jeśli ktoś pójdzie do apteki i zje tę półkę lekarstw i zdechnie, to bardzo dobrze! Jednego idiotę mniej.

Zdaje Pan sobie sprawę, że z tymi rewolucyjnymi koncepcjami wywoła Pan w Parlamencie Europejskim kontrrewolucję. Gdzie Pan, w tej sytuacji, będzie szukał aliantów?

JKM: Nie potrzebuję aliantów. Będę przekonywał ludzi, żeby sobie uświadomili, że są niewolnikami. Kogo przekonam, tego przekonam, zobaczymy. Już w tej chwili jest sporo uniosceptyków – z różnych powodów. Połowa to prawica, połowa lewica. Dla niektórych, w Unii wciąż za mało socjalizmu. Dla mnie najważniejsze: uzyskuję tubę propagandową, by mądrych przekonać o bezsensie obecnego porządku rzeczy. Większość jest głupia, to jasne, zawsze głupich było więcej niż mądrych. Właśnie dlatego demokracja skazana jest na klęskę.

Kongres Nowej Prawicy wprowadził do Parlamentu Europejskiego czterech reprezentantów, a posłów jest 780. Wasz głos utonie.

JKM: Wszystkie zmiany zaczynały się od mniejszości. Apostołów było dwunastu…

Jak Pan widzi ewentualną współpracę z niemiecką Alternative fuer Deutschland? Alternatywa też chciałaby zadać cios Unii Europejskiej, aczkolwiek środkami ekonomicznymi. Dobrze służyłaby temu likwidacja euro i powrót do marki.

JKM: Jestem również przeciwnikiem euro, ale zmiana tej waluty na markę w zasadzie nic nie da.

Bardzo wiele zmieni. Nie ma Niemiec w systemie euro, nie ma euro.

JKM: Wszystko jedno, zlikwidujemy euro czy nie, wpływ na gospodarkę byłby znikomy. Euro to jedynie metoda rozliczeń. Jeśli – załóżmy – w Ameryce waluta złota zastąpi srebrną, to dla finansistów tak, będzie to zmiana. Ale ludzie tego nie odczują. To, co trzeba zlikwidować, to podatki dochodowe. Ta rzecz wpłynęłaby zdecydowanie pozytywnie na gospodarkę.

Czyli państwo bez dochodów. W tej sprawie też nie może Pan liczyć na wielkie poparcie. Ci, którzy są w Parlamencie, żyją z tych podatków.

JKM: Oczywiście. Dlatego nie będą chcieli podcinać gałęzi, na której siedzą. I tak to trwa. Spójrzmy na Szwajcarię. Cztery piąte klasy politycznej chce Anschlussu do Unii Europejskiej. Natomiast cztery piąte obywateli nie chce Anschlussu.

Anschluss niepotrzebny. Parlament szwajcarski niemal automatycznie przejmuje prawodawstwo unijne.

JKM: To nie tak. W referendach coraz więcej Szwajcarów odrzuca Anschluss do Unii, ostatnio właśnie aż cztery piąte. Dlaczego? Bo w Unii kradnie się ogromne pieniądze, kradną politycy. Jakie wzięli łapówki od producentów świetlówek za zakazy używania żarówek? Albo za faworyzowanie bananów z postkolonialnych krajów afrykańskich, by osłabić konkurencję południowo-amerykańską? Można mnożyć podobne przykłady.

Strona 2 | Pełna wersja

Strona 1 | 2 | Pełna wersja