Korupcja szkodzi zdrowiu | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 04.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Korupcja szkodzi zdrowiu

Głosy niemieckiej prasy o bezkarności przekupnych lekarzy i schyłku liberalnej partii FDP.

"Niezrozumiałe jest, że w środowisku lekarskim wciąż jeszcze żywi się zastrzeżenia wobec ustawy antykorupcyjnej" - pisze Koelner Stadt-Anzeiger. "Z korzyścią dla wszystkich byłoby bowiem, gdyby obok lekarzy na szpitalnych etatach także lekarze praktykujący prywatnie mogli być pociągnięci do odpowiedzialności za łapówkarstwo - co do tej pory nie ma miejsca. Ustawa taka wyszłaby też na zdrowie pacjentom, bo korupcja w najgorszym przypadku szkodzi także ich zdrowiu jeżeli uniemożliwia najlepszą terapię. Pacjenci muszą mieć pewność, że lekarz nie przepisuje im leków jakiejś firmy tylko dlatego, że dostał od niej nowy ekspres do kawy".

W kontekście machlojek z przeszczepami w lipskiej klinice uniwersyteckiej Wetzlarer Neue Zeitung pisze: "Najlepiej gdyby pacjenci zachowali spokój a nie szli do lekarza pełni podejrzeń i nieufności. Większość lekarzy bowiem to uczciwi, pomocni ludziom terapeuci, a nie tylko geszefciarze w białych fartuchach. Ludzie którzy wątpią, czy słusznie postępują deklarując się jako dawcy narządów do przeszczepu, powinni pamiętać, że kto odmawia oddania narządów na przeszczep, ten nie karze w ten sposób skorumpowanych lekarzy, tylko powiększa cierpienie ludzi, których przeżycie zależy od transplantacji. Nie wolno nam dopuścić, by koniec końców właśnie ci pacjenci ucierpieli na skutek skandali".

Landeszeitung z Lueneburga stwierdza: "Obojętnie czy chodzi o niedobór lekarzy w niektórych regionach, skandale z przeszczepami czy odporność na etykę. Widać, że system opieki zdrowotnej ma wiele bolączek. Rząd stara się chociaż wyrównać niedobory w opiece. Kto chce być lekarzem pierwszego kontaktu, ten ma uzyskać pewne przywileje. Lecz to, że tak mało młodych medyków decyduje się na karierę "wiejskiego doktora", uwarunkowane jest także błędami tkwiącymi w systemie. Zbyt długo bowiem zrzeszenia kas chorych faworyzowały medycynę opartą na drogiej aparaturze, z fatalnym skutkiem. Kto pozwala sobie na dłuższy wywiad z pacjentem, ten jest karany i dostaje tylko ułamek tego honorarium, jakie każe sobie zapłacić radiolog za swą aparaturę".

Wyborczy rok 2013

Frankfurter Allgemeine Zeitung pisze: "Rok dopiero się zaczął, a już można przeczuwać, jak się będzie rozwijał do jesiennych wyborów powszechnych. CDU już na jego wstępie dała do zrozumienia, że nie pozwoli wpędzić się w pułapkę polityki socjalnej, do której wabi ją SPD. Jej hasłem nie jest "Kryzys" i "Będzie jeszcze gorzej" tylko "Przyszłość" i "Przecież nam się jeszcze super powodzi!". Tak przystało też na partię rządzącą, ale CDU i CSU zdają sobie sprawę, że nie uda im się uniknąć tematów, na jakie stawiają SPD i Zieloni. Wolni Demokraci, nawet jeżeli ciągle wiesza się na nich psy, są najważniejszym obiektem na nieboskłonie wyborczych strategów. FDP jest jednak także wyborczym UFO, jak wynika z najnowszych sondaży przed wyborami do landtagu Dolnej Saksonii 20 stycznia".

"Głównym problemem FDP jest to, że nie potrafi już dotrzeć do wyborców" - pisze Stuttgarter Zeitung. "Nie dzieje się tak tylko za sprawą jej przewodniczącego Roeslera. Wielu ludzi myślących w kategoriach liberalnych, nie odbiera już FDP jako partii liberalnej. Ci, dla których wolność jest najwyższym dobrem, nie mają ochoty popierać partii, która podaje się za ich adwokata. Przywódcy FDP w ostatnim dziesięcioleciu, którzy przejawiali raczej ciasnotę umysłową i skłonność do mylenia osobistej wolności z egoizmem, zdradzili tożsamość FDP".

Małgorzata Matzke

Reklama