Kontrola granic. Demonstracja siły to za mało | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 16.12.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Kontrola granic. Demonstracja siły to za mało

Komisja Europejska (KE) nie przeforsuje swojego planu ochrony granic zewnętrznych kosztem okrojenia suwerenności państw członkowskich UE. Powinna skoncentrować się na tym, co możliwe – uważa Bernd Riegert. [KOMENTARZ]

Do tej pory unijna agencja ds. granic zewnętrznych Frontex doradzała państwom członkowskim UE na zasadzie dobrowolności. Teraz przy pomocy znacznych środków finansowych KE zamierza uczynić z niej samodzielną straż graniczną i przybrzeżną. Nowa instytucja ma dysponować ponad tysiącem pracowników, 300 mln euro i co najmniej 1500-osobowym zespołem szybkiego reagowania. Negatywne doświadczenia ze słabą strażą graniczną w Grecji czy we Włoszech tak zdenerwowały szefa KE Junckera, że postanowił pójść na całego. KE chce scentralizować kompetencje w Brukseli i pozbawić państwa członkowskie części ich suwerenności.

To jednak bardzo delikatna sprawa, bo właśnie kontrola granic to jedno z podstawowych zadań każdego państwa. Pomysł KE trafi na znaczny opór. Wiele rządów, od Warszawy począwszy, przez Pragę i Bratysławę, a na Atenach skończywszy, jest na tyle krytycznych wobec Europy, że nie pozwoli sobie na taką ingerencję Brukseli. Wprawdzie szefowie państw i rządów krajów UE oficjalnie upoważnili KE do poprawy ochrony granic zewnętrznych Unii, ale większość z nich nie spodziewała się, że Jean-Claude Juncker będzie chciał utworzyć rzeczywiste siły europejskie na własnych zasadach prawnych. To wątpliwe, że uda mu się uzyskać potrzebną do tego zgodę państw członkowskich.

Bez odpowiedzi pozostaje też pytanie, przed czym ma chronić straż przybrzeżna? Odsyłać łodzie z uchodźcami w basenie Morza Śródziemnego do Turcji i Libii? A zatem odpierać zamiast ratować?

To wymaga czasu

Jest jeszcze wiele problemów praktycznych. Do tej pory KE nawet nie wie, ilu strażników granicznych i ile statków straży przybrzeżnej mają poszczególne państwa członkowskie.

Dla każdego kraju ma zostać opracowana własna analiza ryzyka i plan awaryjny. Poza tym stworzenie samodzielnej, sprawnej instytucji europejskiej wymaga wielkiego nakładu pracy. KE wymieniła optymistycznie jako cel rok 2020. A zatem nowa europejska straż graniczna nie przyczyni się do opanowania aktualnego kryzysu uchodźczego. Plany dotyczą tylko przyszłych kryzysów. Jedną z symulacji, która zajmuje KE, jest ruch uchodźców z Ukrainy. Na wypadek zaostrzenia konfliktu z Rosją.

Kluczowe znaczenie Grecji

W obecnym kryzysie uchodźczym rozwiązaniem mogłoby być przywołanie Grecji do porządku i zmuszenie jej do rozsądnej kontroli granic i przynajmniej rejestracji uchodźców. To byłoby już dzisiaj możliwe bez nowej instytucji unijnej, zakłada jednak prawdziwą wolę współpracy ze strony Aten. Do tej pory lewicowo-prawicowa koalicja, podobnie jak poprzednie rządy, ociągała się z działaniem. Zbyt wolno zmienia się jej podejście.

Europa ma wystarczająco dużo środków na wsparcie ochrony granic Grecji, nawet jeśli odpowiedzialny minister lamentuje, iż Grecja jest pozostawiona sama sobie. To niestety tragiczny przypadek geograficzny, że najsłabszy pod względem gospodarczym i politycznym kraj członkowski UE leży na obleganej południowo-wschodniej flance.

Dopóty, dopóki granice zewnętrzne Unii są nieszczelne, coraz więcej państw wprowadzi kontrole w faktycznie pozbawionej kontroli strefie Schengen. Rozmycie Schengen byłoby niewygodne, ale nie oznaczałoby jeszcze końca UE. Ta ostatnia sparaliżuje się sama, jeśli KE i państwa członkowskie rozpoczną długi spór o kompetencje i suwerenność.

Bernd Riegert / tł. Katarzyna Domagała

Reklama