Koniec strefy Schengen kosztowałoby Europę 470 mld euro | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 22.02.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Koniec strefy Schengen kosztowałoby Europę 470 mld euro

Konsekwencje przywrócenia kontroli granicznych w Europie byłyby znacznie większe niż zakładamy, ostrzegają ekonomiści w analizie przygotowanej na zlecenie Fundacji Bertelsmanna.

Tylko w Niemczech z racji spadku rozwoju gospodarczego należałoby oczekiwać do 2025 roku strat rzędu 77 mld euro. Według pesymistycznych szacunków byłoby to wręcz 235 mld euro. Do takiego wniosku dochodzą autorzy aktualnej analizy przygotowanej przez firmę badawczo-doradczą Prognos AG na zlecenie Fundacji Bertelsmanna.

– Jeżeli znowu pojawią się w Europie szlabany, i tak już słaby rozwój gospodarczy w Europie znajdzie się pod jeszcze większą presją. W efekcie zapłacą za to ludzie – podsumował szef zarządu Fundacji Bertelsmanna Aart De Geus.

Wzrost kosztów i cen

Przywrócenie kontroli granicznych doprowadziłoby do ogromnego wzrostu kosztów produkcji i w efekcie także do wzrostu cen, co w negatywny sposób odbiłoby się na rozwoju wzrostu gospodarczego. Nawet według optymistycznego scenariusza przyjmującego umiarkowany, jednoprocentowy wzrost cen towarów importowanych z państw Europy, straty dla PKB byłyby ogromne. Na przykład dla Niemiec oznaczałoby to straty dla rozwoju gospodarczego rzędu 77 mld euro a dla Francji 80,5 mld euro. Dla całej UE straty finansowe sumowałyby się w ciągu najbliższych dziesięciu lat na blisko 470 mld euro.

Według pesymistycznego scenariusza, który zakłada wzrost cen importu o trzy procent, oznaczałoby to dla Niemiec zmniejszenie PKB o szacunkowo 235 mld euro, we Francji byłoby to 244 mld euro a w całej UE około 1,4 bilionów euro.

Czas to pieniądz

Punktem wyjścia dla tych prognoz są straty czasu, jakie wynikałyby z przywrócenia kontroli na wewnątrzeuropejskich granicach. Dla przedsiębiorstw wyczekiwanie na granicach oznacza podwyższenie kosztów osobowych. Jednocześnie firmy musiałyby zwiększyć swoje zapasy w magazynach, ponieważ nikt nie byłby już w stanie zagwarantować dostaw na czas, tzw. just in time. Doprowadziłoby to do wzrostu kosztów produkcji a tym samym cen. Jak tłumaczą dalej eksperci, wyższe ceny towarów obniżają popyt i wpływają negatywnie na konkurencyjność a tym samym na eksporty. Zmniejszający się popyt prowadzi w efekcie do zmniejszania inwestycji, przedsiębiorstwa bowiem przystosowują produkcję do nowej sytuacji i ograniczają produkcję. W rezultacie spada rozwój gospodarczy.

Ze względu na globalne powiązania gospodarcze, sytuacja w Europie dotknęłaby także kraje poza jej granicami. Eksperci Prognoz AG szacują, że tylko w przypadku podwyższenia cen na import towarów o 1 procent, negatywne skutki dla wzrostu gospodarczego USA sumowałyby się do 2025 roku na 91 mld euro, w Chinach na 95 mld euro.

dpa / Elżbieta Stasik