Komisja Europejska: krok w kierunku parytetu dla kobiet | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 14.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Komisja Europejska: krok w kierunku parytetu dla kobiet

Komisja Europejska przygotowała projekt dyrektywy o kwotowaniu kobiet: 40 proc. miejsc w radach nadzorczych w spółkach giełdowych miałyby zajmować kobiety.

European Commissioner in charge of Justice, fundamental rights and citizenship, Viviane Reding holds a press conference after an Employment, Social Policy, Health and Consumer Affairs (EPSCO) Council at the European Council headquarters in Brussels, Belgium on 2012-02-17 by Wiktor Dabkowski

Viviane Reding od dawna walczyła o parytet kobiet

Po wielotygodniowych, wewnętrznych sporach Komisja Europejska przyjęła projekt ustawy przygotowany przez komisarz ds. sprawiedliwości Viviane Reding. Zgodnie z projektem 5000 spółek giełdowych w UE byłoby zobowiązanych do roku 2020, aby 40 proc. miejsc w ich radach nadzorczych było obsadzonych przez kobiety. W spółkach skarbu państwa parytet dla kobiet miałby obowiązywać od roku 2018.

Decydują kwalifikacje

German Chancellor Angela Merkel, right, talks to European Commissioner for Health and Consumer Policy John Dalli, center, and European Commissioner for Justice, Fundamental Rights and Citizenship Viviane Reding, during a group photo at the European Commission headquarters in Brussels, Wednesday, Oct. 5, 2011. (ddp images/AP Photo/Yves Logghe)

Viviane Reding i Angela Merkel - przykłady karier bez kwotowania

Stan ten miałby zostać osiągnięty stopniowo poprzez nowe wybory członków rad nadzorczych, podczas których preferencyjnie traktowano by kandydatury kobiet, przy porównywalnych kwalifikacjach. Oznacza to, że firmy mogłyby odrzucić kandydatkę, nawet jeżeli parytet przemawiałby za jej wyborem, jeżeli nie posiadalałaby ona dostatecznych kwalifikacji. W spornych przypadkach to przedsiębiorstwo zobligowane byłoby do udowodnienia, że kobieta posiada gorsze kwalifikacje.

W wypadku gdyby firmy nie przestrzegały nakazu parytetu, dyrektywa przewiduje, jak to określono: "skuteczne i odstraszające" sankcje, które leżą w gestii narodowego ustawodawcy. Projekt przewiduje kary pieniężne lub unieważnienie wyniku wyborów do rady.

Szereg wyjątków

Bundesfamilienministerin Kristina Schroeder (CDU) wartet am Montag (17.10.11) in der Repraesentanz der Deutschen Telekom in Berlin vor Beginn eines Treffens mit Vertretern der 30 DAX-Unternehmen auf den Fahrstuhl. Die 30 DAX-Unternehmen wollen den Frauenanteil in Fuehrungspositionen in den naechsten Jahren deutlich erhoehen. Die Personalvorstaende der beteiligten Unternehmen sagten am Montag bei dem Treffen mit der Bundesregierung in Berlin, man habe in einer europaweit einmaligen Initiative eine freiwillige Selbstverpflichtung erarbeitet. Ein Fortschrittsbericht soll jaehrlich erfolgen. Eine gesetzliche Verpflichtung auf eine feste Quote lehnen die Unternehmen nach wie vor ab. (zu dapd-Text) Foto: Clemens Bilan/dapd

Kobiety będą szturmować męskie domeny

Projekt dyrektywy przewiduje jednak szereg odstępstw: kraje członkowskie UE mogłyby przystać na odejście od zasady parytetu dla kobiet w przypadku firm, w których kadra pracownicza składa się w ponad 90 proc. z mężczyzn. Jeżeli w zarządzie spółki zasiadają kobiety, wtedy ich udział mógłby być przeliczony na mniejszy udział kobiet w radzie nadzorczej. Ustawa o parytecie nie obowiązywałaby także w rodzinnych firmach zatrudniających mniej niż 250 osób i osiągających roczne obroty poniżej 50 mln. euro.

Rozbieżne zdania w łonie rządu RFN

Kanclerz Angela Merkel jest przeciwna ogólnoeuropejskiej regulacji w sprawie kwotowania kobiet w radach nadzorczych. - Jesteśmy zdania, że to powinno być uregulowane na płaszczyźnie narodowej - zaznaczył rzecznik rządu RFN Steffen Seibert. W opinii niemieckiego rządu niedopuszczalne jest, by kwestia ta podlegała europejskiej regulacji. Seibert wskazał przy tym na umowę koalicyjną CDU/CSU-FDP, w której optuje się za tym, żeby firmy same zobowiązywały się do ustalenia parytetu.

Natomiast minister pracy i spraw socjalnych Ursula von der Leyen (CDU) jest zagorzałą zwolenniczką ustalenia parytetu. Jej zdaniem przedsiębiorstwom należałoby wyznaczyć jasne cele i podać wiążące terminy wprowadzenia parytetu - jak poinformowała rzeczniczka jej resortu.

Poparcie Europarlamentu i rady ministrów

To, czy unijna dyrektywa zostanie uchwalona nie jest jeszcze pewne, bowiem wymaga ona zatwierdzenia przez Parlament Europejski i Radę Ministrów UE, w której zasiadają przedstawiciele wszystkich państw członkowskich. Czy projekt ustawy zostanie faktycznie przekuty na obowiązujące prawo, jest więc jeszcze niepewne.

W spółkach giełdowych w UE jak dotąd ok. 85 proc. miejsc w radach nadzorczych zajmują mężczyźni.

tagesschau.de / Małgorzata Matzke

red.odp.: Bartosz Dudek