KOMENTARZ: Zjednoczenie Niemiec. Czas następnej generacji | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 02.10.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

KOMENTARZ: Zjednoczenie Niemiec. Czas następnej generacji

Po niemal 30 latach zjednoczenie Niemiec nie jest skończonym procesem. Ciężki bagaż przeszłości spoczywa teraz na młodych, którzy muszą nastawić zwrotnicę na wspólną przyszłość. KOMENTARZ

Zimnowojenny podział Niemiec na wschodnie i zachodnie wbijał się klinem w wiele rodzin. Rozdzielał rodzeństwa, wujkowie i ciotki mieszkali nagle za granicą. Budowa Muru Berlińskiego w 1961 roku oznaczała wiele dramatów zostawiających głębokie ślady. Ale większość dorosłych, którzy to wówczas przeżyli, jest już w podeszłym wieku, wielu już nie żyje. Osoby, dla których jedność kraju była osobistą sprawą, znikają. Podział Niemiec był dla nich bolesnym błędem, który trzeba było naprawić. Dlatego też tak wielu zachodnich Niemców, mających krewnych na wschodzie, angażowało się w pomoc: słało do NRD tysiące paczek z kawą, egzotycznymi owocami czy dobrą czekoladą.

Ale dla ich dzieci, urodzonych w latach 70-tych czy 80-tych, podział Niemiec był czymś normalnym. Dorastali bowiem albo w RFN, albo NRD, żyjąc w dwóch kompletnie różnych światach.

Historia coraz mniej osobista

Na zachodzie, ruch 1968 roku wywołał pytania o rolę rodziców w czasach narodowego socjalizmu. Pojęcia takie jak „naród” czy „ojczyzna" stały się nagle pretensjonalnym przeżytkiem, oddawano się internacjonalizmowi. Kuzyni i kuzynki na wschodzie, żyjący swoje szare życie w dyktaturze, byli daleko.

Potem przyszła rewolucja 1989 roku, upadek muru, a rok później niemiecka jedność. Ale gdy po wielkiej fecie przyszło otrzeźwienie, wschód znowu stracił na znaczeniu. Do dziś 20 procent Niemców z zachodu jeszcze nigdy nie było na wschodzie!

Po przełomie roku 89 do byłej NRD zaczęły wprawdzie płynąć miliardy z zachodu, aby odbudować upadłą gospodarczo część kraju. Ale dla wielu ludzi ze wschodu czas ten oznaczał w pierwszym rzędzie bezrobocie. Dotknęło ono niemal co drugiego pracownika.

Napierający na nich Zachód, który wciąż jeszcze pachniał czekoladą i bananami, okazał się być bezlitosnym systemem opartym na konkurencji. Wyimaginowany obraz szybko zbladł. Kto nie był w stanie albo nie chciał dotrzymać kroku, coraz bardziej się wycofywał, wmawiając sobie, że NRD nie było wcale takie złe.

Autor komentarza Kay-Alexander Scholz

Autor komentarza Kay-Alexander Scholz

Także partie polityczne straciły zainteresowanie wewnątrzniemiecką jednością. Co prawda prezentowano z dumą nowe dane gospodarcze, pokazujące, że jest lepiej, co też się zgadzało. Ale nikt nie odważył się mówić o błędach transformacji i jej ofiarach. Na zachodzie nikt nie chciał o tym słuchać, nazywając rodaków na wschodzie marudami i radząc im, aby przestali w końcu narzekać. Tymczasem Niemcy ze wschodu chcieli jedynie zwrócić uwagę na to, jak się czuli, kiedy nagle obudzili się w zupełnie innym kraju z innymi, nieznanymi wcześniej zasadami i ustawami. Przecież 3 października 1990 NRD przyłączyło się do RFN, a więc w zasadzie uległo samolikwidacji.

Obie generacje – ta, która budowała mur i ta, która przeżyła jego upadek, wiele przeżyły i wiele doświadczyły. Sporo z tego nie zostało jeszcze przetrawione. Ale doświadczenie pokazuje, że ten balast nie znika ot tak, tylko jest przekazywany dalej.

Zdała sobie z tego sprawę i wykorzystała dla swoich potrzeb prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec. „Dokończyć przełom” – to slogan partii na ostatnie wybory landowe na wschodzie kraju. Nawiązanie do roku 1989 opłaciło się, partia zanotowała rekordowe wyniki, zwłaszcza wśród młodych.

Nastawić zwrotnicę na wspólną przyszłość

Historia niemieckiej jedności, czasów przełomu, nie jest jeszcze skończona. To, o czym rodzice i dziadkowie nie chcą albo nie mogą rozmawiać, staje się zadaniem dla ich dzieci i wnuków. Bo to, jak podejdzie się do tego dziedzictwa, nastawi tory przyszłego współżycia Niemców z zachodu i wschodu. Pokojowa rewolucja roku 1989 i zjednoczenie kraju były szczęśliwymi momentami dla Niemców. Tę historię trzeba opowiadać dalej. 

Ale z drugiej strony potrzebna jest odwaga i polityczna wola, aby rozmawiać o problemach czasów transformacji. Byłoby szkoda, gdyby temat ten zagospodarowali ci, którzy wykorzystują go w pierwszej kolejności do politycznej walki. Wschód i zachód nie powinny już nigdy być rozdzielane!

Redakcja poleca

Reklama