Komentarz: Terror bez końca | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 23.03.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Komentarz: Terror bez końca

Zamach w Londynie zbiegł się z rocznicą ataków terrorystycznych na lotnisko i metro w Brukseli. Ta straszna powtórka dowodzi tego, że terror stał się nieodłącznym elementem naszego życia.

Od straszliwego zamachu w Nicei ubiegłego lata zauważyć można nową taktykę terorystów – zradykalizowani zamachowcy działający w pojedynkę mordują za pomocą najprostszych środków – często posługując się pojazdami i nożami. To rodzaj prymitywnego terroru, do którego nie potrzebny jest ani konstruktor bomby, ani materiał wybuchowy czy broń szybkostrzelna.

Pomimo to trafiają w swoje cele ze śmiertelną precyzją – bo chodzi tutaj przecież tylko o to, by zabić jak najwięcej osób. Tożsamość ofiar wydaje się być nieważna, skoro ofiarami terroru padają także sami muzułmanie jak w Nicei i w Brukseli. Nie chodzi więc nawet o mordowanie tak zwanych niewiernych, chodzi już tylko o samo mordowanie.

Bajka o dyskryminacji

Od początku nowej serii zamachów zapoczątkowanej dwa lata temu we Francji prowadzone są dywagacje nad motywami sprawców. Bardzo długo dominowała "teoria społeczna" – to dyskryminacja i bieda miały być jakoby przyczyną terroru. Niewątpliwie francuskie przedmieścia są zaniedbane. Także w Birmingham, mieście, z którego miał pochodzić londyński zamachowiec – znajdzie się przykłady biedy i niesprawiedliwości społecznej. Ale tak jest na całym świecie i nie towarzyszy temu wcale chęć mordowania ludzi.

Barbara Wesel Kommentarbild App *PROVISORISCH*

Autorka komentarza Barbara Wesel jest korespondentką DW w Brukseli

Nowsze hipotezy na tym polu wskazują na inne przyczyny – sprawcy są często drobnymi kryminalistami poszukującymi sensu życia. Swojemu zmarnowanemu życiu chcą nadać rodzaj koszmarnego blasku, stylizując się na masowego mordercę w imię jakiejś wyższej pseudoidei, świętej wojny czy honoru Allaha. W ten sposób - w ich mniemaniu  - wybielają swoje nieudane życie.

Żaden Bóg nie usprawiedliwia zabijania

Czy ma to cokolwiek wspólnego z islamem? Mordowanie niewinnych jest z pewnością perwersyjną interpretacją nauki islamu. Ogromna większość pokojowo nastawionych wyznawców tej religii z przerażeniem broni się przed kojarzeniem ich w jakikolwiek sposób z dżihadystami. Ale to nie do końca takie proste. Akurat w tej religii obecne są trendy śmiercionośnego sekciarstwa, np. między z sunnitami a szyitami, które wykorzystywane są politycznie i usprawiedliwiane religijnie.

Tutaj odnaleźć można nieprzepracowane aspekty islamu, które zagradzają drogę do pokojowej koegzystencji w zglobalizowanym świecie. O tym, czy potrzebne jest uwspółcześnienie tej religii, czego domagają się niektórzy, czy po prostu napiętnowanie dzihadystów jako heretyków, muszą zadecydować sami wierni.

Chrześcijanie nie wyruszają już na wyprawy krzyżowe, więc i muzułmanie powinni wykreślić ze swojej tradycji mordowanie w imię religii. Żaden Bóg nie usprawiedliwia zabijania.

Nie ma stuprocentowego bezpieczeństwa

Praca policji i służb bezpieczeństwa poprawiła się w ciągu ostatnich dwóch lat. Brytyjczycy zawsze byli dumni z tego, jak efektywnie monitorowane są u nich ugrupowania islamistyczne. Ale także we Francji i w Belgii dzięki efektywnej współpracy udało się unieszkodliwić kolejne ugrupowania terrorystyczne. I tutaj biografie sprawców wskazują na to, że chodzi o kryminalistów, którzy niemal niepostrzeżenie zradykalizowali się. Nawet najlepszy policjant nie jest w stanie czytać w ich myślach. Ryzyko pozostanie, tak długo jak perfidna ideologia IS będzie znajdować swoich zwolenników. A militarne zwycięstwie nad oddziałami morderców ze sztandarami Allaha na Bliskim Wschodzie najprawdopodobniej jeszcze zaostrzy ten problem.

Nie może być podziałów między chrześcijanami, żydami, muzułmanami, sikhami czy hindusami – powiedział burmistrz Londynu Sadiq Khan po zamachu. Nienawiści i żądzy zabijania możemy przeciwstawić jedynie nasz tolerancyjny styl życia i naszą cywilną odwagę. Wszędzie najsilniejszym sygnałem przeciwko terrorowi było odważne kontynuowanie naszego codziennego życia. Co nie znaczy, że nie trzeba ze wszystkich sił dostępnymi środkami ścigać sprawców i potępiać ich z całego serca. Przy całej żałobie i współczuciu dla ofiar – nie wolno nam im podarować rezygnacji z naszej wolności.

Barbara Wesel

tł. Bartosz Dudek

Reklama