Kierunek kosmos. Próba startu niemieckiej rakiety przerwana
10 kwietnia 2026
Drugi lot testowy niemieckiej rakiety firmy Isar Aerospace został nagle przerwany. Rakieta miała wylecieć w czwartek wieczorem, 9 kwietnia, ale krótko przed planowanym startem z kosmodromu Andøya Spaceport na północy Norwegii wykryto możliwy wyciek w zbiorniku ciśnieniowym.
„Isar Aerospace rezygnuje z dzisiejszej próby startu, aby zbadać wyciek w zbiorniku ciśnieniowym” — poinformowała firma około godzinę przed planowanym lotem. W kolejnym komunikacie dodano, że zespoły techniczne analizują uszkodzenie i „określą następne kroki”.
Dwustopniowa rakieta o wysokości 28 metrów miała w ramach misji „Onward and Upward” po raz pierwszy wystartować z ładunkiem: pięcioma minisatelitami oraz eksperymentem naukowym, które miały trafić na niską orbitę okołoziemską. „Spectrum” została zaprojektowana do transportu ładunków o masie do jednej tony i należy do klasy tzw. mikronośników.
Start już przekładany
Przerwany start wpisuje się w serię opóźnień projektu realizowanego przez start‑up z bawarskiego Ottobrunn. W ostatnich tygodniach kilkukrotnie odwoływano próby startu z powodów technicznych oraz ze względu na niekorzystne warunki pogodowe. W jednym przypadku strefy bezpieczeństwa nie opuściła na czas łódź rybacka.
Również pierwszy lot testowy w ubiegłym roku nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami – rakieta wprawdzie wystartowała, ale po około 30 sekundach spadła do morza.
Mimo niepowodzeń prezes firmy Daniel Metzler pozostaje optymistą. – Odwołania są częścią przemysłu kosmicznego – powiedział. – Każda próba dostarcza nam cennych doświadczeń i szkoli nas w drodze na orbitę – dodał. Podkreślił jeszcze, że rakieta „Spectrum” na pewno osiągnie orbitę okołoziemską, a firmie uda się udowodnić niezawodny dostęp do przestrzeni kosmicznej.
Europejskie rozwiązanie
Firma Isar Aerospace, założona w 2018 roku i finansowana kwotą ponad 500 mln euro, uchodzi za jedną z największych nadziei europejskiego sektora kosmicznego. Firma wspierana jest m.in. przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA) i należy do grona przedsiębiorstw, które chcą uniezależnić Europę od dostawców spoza kontynentu.
Obecnie na rynku startów rakietowych dominuje firma SpaceX należąca do miliardera Elona Muska. Już setki razy wysyłała ona w kosmos rakietę „Falcon 9”. Europa w dużej mierze uzależniona jest od takich dostawców.
Według Metzlera USA przeprowadziły w ubiegłym roku 198 startów rakietowych, podczas gdy Europa tylko osiem. Pierwszy testowy lot „Spectrum” w ubiegłym roku był zarazem pierwszym startem rakiety orbitalnej w kontynentalnej Europie poza Rosją. Znane rakiety ESA typu „Ariane” startują regularnie z kosmodromu w Kourou w Gujanie Francuskiej, czyli w północnej części Ameryki Południowej.
Wysoki popyt na starty
Również sytuacja geopolityczna wzmacnia presję na uniezależnienie się Europy. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas wizyty w Andøya podkreślał, że niezależne zdolności startowe są ważne także z punktu widzenia bezpieczeństwa.
Mimo dotychczasowych niepowodzeń popyt na starty „Spectrum” jest wysoki. Isar Aerospace – jak twierdzi – ma już rezerwacje do 2028 roku. Przybywa też zapytań typu wojskowego. W ciągu roku ich liczba zwiększyła się czterokrotnie – do 60 proc.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy dojdzie do kolejnej próby startu.
(DPA, AFP, RTR/dom)
Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>