Kanclerz Merkel wreszcie zabiera głos ws. Pegidy | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 02.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Kanclerz Merkel wreszcie zabiera głos ws. Pegidy

W pierwszych w tym roku wydaniach gazet prasa obszernie komentuje orędzie noworoczne Angeli Merkel. Koncentruje się przy tym na apelu kanclerz do obywateli, by dali odpór antyislamskiemu ruchowi Pegida.

Trierischer Volksfreund” (Trewir):

„Reakcje na orędzie noworoczne Angeli Merkel pokazują, że kanclerz znalazła właściwe słowa i skierowała je do właściwych adresatów. Jak skopany pies odszczekuje się przede wszystkim AfD. U tych, którzy słuchając wezwania Pegidy, wychodzą co poniedziałek na ulice Drezna, apel Merkel niewiele zdziała. Ale być może powstrzyma dalszych, potencjalnych demonstrantów”.

Die Badische Zeitung” (Fryburg):

„Ostrzeżenie kanclerz, że nie będzie tolerowała podżegających haseł inicjatorów Pegidy, było ważnym przesłaniem na Nowy Rok. Ważnym także dlatego, że kanclerz nareszcie rozpętała społeczną dyskusję, zamiast - jak ma to w zwyczaju - usypiać ją słownymi tabletkami uspokajającymi. Reakcje wyjaśniają dużo. Samozwańcza „Alternatywa dla Niemiec” chociażby, już prawie bez żenady pokazuje, jakie ma zamiary, haniebnie wykorzystując obawy ludzi, hołdując uprzedzeniom i pielęgnując nienawiść”.

Schwäbische Zeitung” (Ravensburg):

„Angela Merkel mówi o ksenofobii i nienawiści, jaką dostrzega w demonstracjach Pegidy. I ma rację. Jeżeli w Dreźnie 17 tys. ludzi korzysta z prawa do demonstracji i podżega przeciwko mniejszościom, trzeba tylko spojrzeć na wynik ostatnich wyborów landowych 2014 w Saksonii, by zrozumieć, o co chodzi. Prawie 84 tys. osób głosowało tam na neonazistów z NPD i prawie 160 tys. oddało głos na prawicowo-populistyczną AfD. Liczby te odsłaniają też tożsamość wielu z tych tak ponoć mieszczańskich, niewinnych i wystraszonych demonstrantów. Rzekomo apolityczni wśród nich muszą pogodzić się z tym, że wrzuca się ich do jednego worka ze skrajną prawicą. Ale też hasła skandowane na demonstracjach pokazują, że odrzucają oni „system”, czyli demokrację”.

Mitteldeutsche Zeitung” (Halle):

„Wyraźne opowiedzenie się kanclerz w orędziu noworocznym przeciwko ksenofobicznym demonstracjom i partiom, które od jakiegoś czasu działają w RFN, można uważać za ‘jasne zajęcie stanowiska' lub ‘dobitne słowa'. Przy takiej interpretacji Angela Merkel bez wątpienia zasługuje na oklaski. Ale skierowane przeciwko Pegidzie fragmenty orędzia można też rozumieć inaczej, mianowicie jako postanowienie na rok 2015. Jak by nie było, Merkel jest szefową CDU, szefową koalicji ze swoją siostrzaną partią CSU i jako kanclerz rządzi jednym z najpotężniejszych krajów UE. Jako szefowa rządu jest w końcu współodpowiedzialna za po części niehumanitarną politykę wobec uchodźców i za to, że Europa przekształca się w twierdzę. Jakkolwiek godne pochwały są słowa Merkel, w tym roku powinny pójść za nimi czyny”.

oprac. Elżbieta Stasik