Jugendamty sprawdzają, czy można odebrać prawa rodzicielskie byłym zwolennikom ISIS | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 27.04.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Jugendamty sprawdzają, czy można odebrać prawa rodzicielskie byłym zwolennikom ISIS

Rząd Niemiec sprowadził z Iraku do kraju pierwsze dzieci niemieckich zwolenników tzw. Państwa Islamskiego. Według mediów, Jugendamty sprawdzają teraz, czy rodzice mogą zostać pozbawieni praw rodzicielskich.

Zwolennicy tzw. Państwa Islamskiego (ISIS), którzy wyjechali do Syrii lub Iraku, a potem wrócili do Niemiec, mogą stracić prawo do opieki nad swoimi dziećmi. Reporterzy Westdeutscher Rundfunk, Norddeutscher Rundfunk oraz "Sueddeutsche Zeitung" dotarli do informacji, że wiele niemieckich urzędów do spraw młodzieży (Jugendamt) we współpracy z policją, wywiadem oraz opieką społeczną przyglądają się podobnym przypadkom. Bywa, że także służby bezpieczeństwa prowadzą śledztwo w sprawie naruszenia praw rodzicielskich przez zwolenników islamskiego ekstremizmu.

Konkretnie chodzi o zradykalizowanych rodziców, którzy wyjechali z Niemiec, zabierając ze sobą dzieci na tereny objęte wojną. Eksperci z Jugendamtów, pracownicy socjalni oraz służby bezpieczeństwa sprawdzają, czy dżihadyści świadomie narażali swoje dzieci na niebezpieczeństwo i tym samym nadużyli praw rodzicielskich. Rodzice ci po powrocie do Niemiec z Syrii lub Iraku mogą przez to stracić prawo do opieki nad dziećmi, ich dzieci zaś - trafić pod opiekę krewnych lub do rodzin zastępczych. Dotychczas przed sądem rodzinnym nie zapadł podobny wyrok. Tymczasem jednak także prokuratura bada możliwe naruszenie obowiązku opieki i wychowawstwa.

Przestępstwo na oczach dziecka?

"Dzieci, które zabrano na tereny opanowane przez tzw. Państwo Islamskie, były tam nieustannie narażone na wrogą ludziom ideologię tej organizacji terrorystycznej", powiedział szef oddziału Krajowej Policji Śledczej Niemiec (LKA) w Bremie, Daniel Heinke. Niemieckie służby bezpieczeństwa mają liczne informacje, że w obecności dzieci popełniano "najcięższe zbrodnie". Ponadto, dzieci prowadziły "narzucony" przez rodziców, będących islamskimi ekstremistami, tryb życia nacechowany "nienawiścią wobec rzekomo niewiernych, agresywnym odrzuceniem demokratycznego i wolnego społeczeństwa oraz poniżaniem kobiet".

"W takich przypadkach istnieje zagrożenie, że takie poczynania rodziców znacząco wpłyną na rozwój psychiczny dzieci", dodaje szef LKA Brema.

Poważne przeszkody

Florian Endres, szef poradni ds. radykalizacji przy Federalnym Urzędzie do spraw Emigrantów i Uchodźców (BAMF) wyjaśnia: "Zradykalizowani rodzice wychowują dzieci często w określonej ideologii politycznej i religijnej. Mogą przy tym wyrządzić im szkody, przez które ich życie społeczne będzie mocno ograniczone". Jednocześnie istnieją poważne przeszkody na drodze do ograniczenia praw rodzicielskich. "Sprawdzenie tego należy do Jugendamtów", dodał Florian Endres.

Niemiecki Związek na rzecz Ochrony Dzieci (DKSB) ostrzega przed rozwiązaniami ogólnymi. "Prawo dziecka do przebywania z rodzicami z jednej strony i możliwe naruszenie jego dobra przez ideologię ekstremistyczną z drugiej, muszą zostać starannie wyważone", podkreśla wiceszefowa DKSB Martina Huxoll-von Ahn.

Szczególnie małe dzieci mogą ucierpieć na odłączeniu od rodziców. Z drugiej strony, dorastanie w zideologizowanym otoczeniu niesie ze sobą ogromne ryzyko dla rozwoju dziecka. Każdy przypadek musi więc zostać zbadany i rozpatrzony osobno z uwzględnieniem okoliczności", zaznacza Martina Huxoll-von Ahn.

Dziesiątki przypadków

Według ustaleń służb bezpieczeństwa, w ubiegłych latach z Niemiec do Syrii albo Iraku na tereny objęte wojną wyjechało ponad tysiąc islamskich ekstremistów. Blisko jedna trzecia z nich wróciła do RFN. Około 70 zwolenników "Państwa Islamskiego", mających niemieckie obywatelstwo, znajduje się w kurdyjskich obozach jenieckich w północnej Syrii oraz w irackich więzieniach. Do tego dochodzi ponad pięćdziesięcioro dzieci, które się tam urodziły.

Niemieckie władze zwiększają nacisk na fanatyków ISIS także w innym względzie. Osoby te bowiem, pod pewnymi warunkami, mają stracić niemieckie obywatelstwo. Rząd na początku kwietnia przyjął projekt ustawy, zgodnie z którym bojownicy walczący w obcych ugrupowaniach terrorystycznych, a którzy mają więcej niż jedno obywatelstwo, muszą liczyć się z tym, że zostanie im odebrane niemieckie. Warunkiem jest pełnoletność.

Groźba utraty paszportu

Nowe prawo może dotyczyć tylko przyszłych spraw i nie może działać wstecz. Ma jednak działać odstraszająco na osoby, które rozważają przyłączenie się do radykalnego ugrupowania "Państwo Islamskie", wyjaśnił rzecznik rządu Steffen Seibert. Jeśli obywatelstwo będą chciały odbierać kolejne kraje, takie przypadki muszą zostać zbadane, ponieważ Niemcy nie chcą, by ktokolwiek miał status bezpaństwowca. Już teraz w Niemczech można stracić obywatelstwo, gdy jego posiadacz dobrowolnie i bez zgody federalnego ministerstwa obrony zaciągnie się do obcych sił zbrojnych.

Prezydent USA Donald Trump wezwał Europejczyków, by sprowadzili na Stary Kontynent i postawili przed sądem ponad 800 rodzimych bojowników ISIS, pojmanych i uwięzionych w Syrii przez Amerykanów. Planowana ustawa jednak nie przewiduje działań wstecz, dlatego ci z nich, którzy mają obywatelstwo niemieckie, nie będą mogli go stracić.

Obejrzyj wideo 02:16

Walczył dla ISIS. Grozi, że zrobi to raz jeszcze

 ARD, rtr, dpa / jak

Redakcja poleca

Audio i wideo na ten temat