Jeśli kupiłeś tanio dom w Niemczech, to się nie dziw | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 30.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Jeśli kupiłeś tanio dom w Niemczech, to się nie dziw

W ostatnich latach wielu Polaków kupiło dom w Niemczech. Szczególnie na polsko-niemieckim pograniczu jest to zjawisko stale przybierające na sile.

Reihenhaus in Bussow. Copyright: DW/Zbigniew Plesner 04.11.2012

Wiele domów w byłej NRD stoi pustych

W Brandenburgii mieszka już osiem, a na Przedpomorzu sześć tysięcy Polaków. Wbrew obawom o niechęć rdzennych mieszkańców stosunki z nimi są poprawne, często dobrosąsiedzkie, a nawet przyjacielskie. Ale każdy medal ma dwie strony, i trzeba też powiedzieć o wirażach, jakie trzeba wziąć kupując dom po niemieckiej stronie.

Jakie są realne zagrożenia? Najczęściej wynikają one z niewiedzy lub niedoceniania mankamentów domu. Kiedy już znajdziemy tę „wymarzoną” nieruchomość, zaślepieni niską ceną i pięknem krajobrazu, nie zwracamy uwagi na koszty jakie trzeba będzie ponieść przystosowując ją do zamieszkania. Na co należy bezwzględnie zwrócić uwagę?

Wszystko do wymiany?

Hiermit trete ich als Autor die Rechte an den Bildern an die Deutsche Welle ab. Diese Bilder sind zur Veroeffentlichung frei.

Po drugiej stronie Odry można zneleźć niedrogie domy

Przede wszystkim na stan murów. Często pod dobrze wyglądającym tynkiem lub inną fasadą kryją się mury przeżarte przez wilgoć i grzyb. Ze zmurszałymi cegłami nadającymi się tylko do wymiany. Walka z tym to nie tylko koszty, ale konieczność zatrudnienia specjalistycznej firmy. To, że okna są do wymiany to oczywistość. Nawet jeśli wydaje się, że wytrzymają jeszcze parę lat, to po pierwszej zimie i mrozach sami dojdziemy do wniosku, że straty ciepła kosztują nas więcej niż nowe okna. Także ich osadzenie i obróbka wymaga wielkiej staranności ocieplenia. Znawcy tematu mówią, że nawet 80 procent ciepła ucieka z domu przez okna. Nie bójmy się braku odpowiedniej wentylacji. Nowoczesne okna mają systemy ustawiania w odpowiedniej pozycji do wentylacji. Zresztą stary dom nigdy nie jest całkiem szczelny. Ma bowiem strych i piwnicę. Tym też trzeba poświęcić sporo uwagi. To że na razie nie będziemy z nich korzystać, wcale nie oznacza, że nie należy ich ocieplić, a przynajmniej zamknąć lub zabić płytą okna na zimę. Warto też sprawdzić szczelność rynien, bo inaczej deszczówka będzie podmywać fundamenty i ściany. A to także utrata ciepła.

Stropy w starych domach są z reguły drewniane, a podsufitki trzcinowe. Aby je wzmocnić warto zastosować specjalną siatkę. Wzmocni ona tynk sufitu na wiele lat eliminując rysy spękań.

Marzenie o nowoczesnej łazience

Wasseranschluss, Reihenhaus in Bussow. Copyright: DW/Zbigniew Plesner 04.11.2012

80 proc. ciepła z domu ucieka przez nieszczelne okna

Nawet jeśli kafelki w łazience i kuchni wyglądają nieźle, to z reguły są do wymiany. Ich skuwanie to mozolna i ciężka praca pozostawiająca po sobie bardzo nierówną powierzchnię. Fachowcy radzą, aby je zostawić, bo są dobrze osadzone w zaprawie cementowej. Łatwo to sprawdzić opukując każdą drewnianym młotkiem. Nowe płytki kładzie się na starych, co jednak oznacza różnice poziomów. Aby tego uniknąć trzeba częstokroć wymienić płytki we wszystkich sąsiadujących ze sobą pomieszczeniach. Zdarzają się też podłogi z desek w dobrym stanie. Jednak często wymiany wymagają te znajdujące się przy ścianach szczytowych. Tam wilgoć przez lata zrobiła swoje. Z reguły są wypaczone lub całkowicie przegniłe.

Prąd, woda & Co.

Nie zachwycajmy się tym, że instalacja elektryczna jeszcze działa. W trakcie remontu może się bowiem okazać, że nasze potrzeby są zupełnie inne niż dawnych mieszkańców, którym wystarczało światło i jedno gniazdko w pomieszczeniu. A jeśli okaże się, że instalacja elektryczna jest z nieodpowiednich materiałów, trzeba ją będzie w całości wymienić. A to oznacza zatrudnienie elektryka. I tu kolejna „mina”. I to finansowa. Jeśli budynek posiada przyłącze energii elektrycznej w dobrym stanie, to firma energetyczna za około 300 euro przywróci je do życia i zapewni prąd do granicy muru budynku. Do tego należy doliczyć koszt skrzynki rozdzielczej, licznika, bezpieczników i robocizny. To może nawet wynieść 800 euro.

Ein leer stehendes Zimmer ist von Schimmel befallen. Dem Gebäude fehlt ausreichende Isolierung. #35577492 © Martin Brödl - Fotolia.com

Czasami nie wystarczają tylko "zabiegi kosmetyczne"

Gorzej jeśli trzeba będzie zbudować przyłącze na nowo. Tak się dzieje jeśli stare nie nadaje się do użytku lub kupiliśmy dom w szeregowcu. Każdy właściciel musi mieć swoje przyłącze prądu, dlatego korzystanie z sieci sąsiada jest niemożliwe. A to wydatek kolejnych 1200 euro. Tak jest przynajmniej w Meklemburgii - Przedpomorzu. Podobnie jest z wodą. Trzeba mieć własne przyłącze wody, bezpośrednio od wodociągu. To koszt także kilkuset euro nawet jeśli sami wykopiemy rów do położenia rury wodociągowej na głębokość 1.60 m. Specjalistyczna firma życzy sobie 40 euro za mb wykopu. Do tego koszt rury, licznika, złączek no i robocizna. Razem 750 euro.

Przy kominku

Mieszkanie we własnym domu na wsi to także okazja do korzystania z ogrzewania, na które w mieście nie ma miejsca, a więc kominka. No bo gdzie trzymać kilka metrów drewna niezbędnego na zimę? Zanim jednak zamontujemy kominek trzeba zaprosić kominiarza. On określi, czy komin w ogóle nadaje się do takiego celu, jakie naprawy będą konieczne i czy przypadkiem, nie trzeba go zbudować w ogóle na nowo. Czasem ratunkiem może być rura włożona do kanału kominowego, ale nie zawsze. To ważne nie tylko ze względu na przyjemność korzystania z kominka, ale przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo domu i lokatorów. Żadna firma ubezpieczeniowa nie zgodzi się wystawić polisy bez dopuszczenia komina do użytku przez kominiarza.

Raum mit alter Heizung #34976935 © Miredi - Fotolia.com

Stare domy wymagają kosztownej modernizacji

Uwaga na składowanie materiałów budowlanych na strychu! Jeśli są one łatwopalne, to możemy zapłacić mandat za spowodowanie zagrożenia pożarowego. Tak więc mimo miejsca, drewno do kominka, deski bądź płyty drewniane na podłogi lub sufity trzeba będzie trzymać gdzie indziej.

Uwaga na „fachowców”!

Jeśli będziemy korzystać z fachowców to lepiej związać się z jedną firmą. Oczywiście po zasięgnięciu opinii lub obejrzeniu jej poprzednich prac. To pozwoli uniknąć błędów w technologii prac no i narzekania na to co zrobili poprzedni ”fachowcy”, po których trzeba wszystko poprawiać. Warto też pamiętać, że nie wszystkie zawody rzemieślnicze są dopuszczone do wykonywania w Niemczech przez np. Polaków. Certyfikaty dopuszczające wykonywanie prac przyłączeniowych energii, wody, a także komina mają wyłącznie rzemieślnicy niemieccy. I to tylko z regionu, w którym dom się znajduje. Nie można więc zatrudnić do tych prac polskiej firmy lub fachowca z Polski. Grożą za to surowe kary no i brak zgody na podłączenie, a także konieczność usunięcia wykonanych przyłączy na własny koszt.

Warto o tym wszystkim wiedzieć zanim ostatecznie zdecydujemy się na kupno domu w Niemczech i podpiszemy akt notarialny. Ten jest akurat tańszy niż w Polsce, ale trzeba mieć tłumacza lub osobę, którą obie strony zaakceptują jako znającą język niemiecki.

Po tej beczce dziegciu łyżka miodu. Dom na niemieckim pograniczu ma często lepszy dojazd do centrum Szczecina niż z prawobrzeża miasta. Wspaniały widok pól i lasów z okna, a także krzyki żurawi i dzikich gęsi znakomicie odstresowują po pracy w wielkim mieście. A do tego uprawy w niewielkim, przydomowym ogródku i stała okazja do kolejnych ulepszeń w domu, to marzenie wielu mieszczuchów, którzy na starość chcą mieć wreszcie „święty spokój” .

Zbigniew Plesner, Szczecin

red.odp.: Małgorzata Matzke