Jan T. Gross w DLF: Chcę rozświetlić ciemność | Polska-Niemcy – wymagające sąsiedztwo. Serwis DW po polsku | DW | 19.02.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polska i Niemcy

Jan T. Gross w DLF: Chcę rozświetlić ciemność

Polacy ciągle jeszcze nie znają polskiej historii okresu nazistowskiego, mówi J.T. Gross w rozmowie z rozgłośnią DLF. Polsko-amerykański historyk uważa, że jest to powodem histerii, jaką wywołują jego publikacje.

Jan T.Gross

Jan T.Gross

Portal internetowy rozgłośni Deutschlandfunk (DLF) zamieszcza rozmowę z polsko-amerykańskim historykiem w związku z zapowiedzią odebrania mu polskiego orderu, jaki otrzymał przed 20 laty za działalność opozycyjną. Jak informuje DLF, krytycy Jana Tomasza Grossa zarzucają mu, że „pisze o antysemityzmie i kolaboracji Polaków podczas okupacji niemieckiej" - ostatnio w artykule opublikowanym w 20 krajach, m.in. w Niemczech w dzienniku „Die Welt”. Gross napisał w nim, że „Polacy w czasie II wojny światowej zabili więcej polskich Żydów niż niemieckich wrogów”. I za to ma być mu odebrany order.

DLF pyta, czy Grossa to boli. Historyk odpowiada, że owszem boli, lecz nie zmienia to faktu, że można łatwo policzyć, ilu Niemców zostało w czasie niemieckiej okupacji zabitych przez Polaków. Liczba ta wg niego wynosi od 25 do 30 tys. „Liczba polskich Żydów, których Polacy zabili lub zadenuncjowali, jest o wiele wyższa” – podkreśla Gross i wylicza: Z gett uciekło ok. 10 do 20 proc. mieszkańców. Potem była fala pogromów lokalnych, kiedy ludność Jedwabnego i innych miejscowości zabijała swoich żydowskich sąsiadów.

Redakcja poleca

„A w tzw. trzeciej odsłonie Holocaustu po likwidacji gett, po masowych mordach w obozach zagłady, próbę ucieczki podjęło 200 do 250 tys. Żydów chcących ukryć się wśród Polaków”. Ci z kolei „pomagali w obławach na Żydów często organizowanych przez Niemców, których wspomagało polskie społeczeństwo” - opowiada Gross. Historyk podaje, że przeżyło tylko 40 tys. polskich Żydów. „Wiele dziesiątków tysięcy niewątpliwie zostało zabitych”.

Polsko-amerykański historyk mówi, że napisał artykuł opublikowany m.in. w "Die Welt” po to, żeby wskazać na „zobowiązania Polski do przyjmowania uchodźców”. Gross przypomina, że Polacy od stuleci masowo opuszczali swój kraj z powodów politycznych lub ekonomicznych. Teraz historyk krytykuje brak empatii wśród Polaków. Za to obwieszczono go zdrajcą - wyjaśnia.

Kto w czasie wojny bardziej cierpiał?

Na pytanie, czy nowej klasie politycznej uda się wypracować nowy wizerunek, akcentujący mocniej patriotyzm, dumę i umiłowanie ojczyzny, Gros odpowiada, że „nie da się w takich sprawach niczego sfałszować”, tym bardziej, że żyjemy w czasach wolności wypowiedzi i dyskusji. W jego opinii, „łatwo jest rozpoznać gloryfikujące przedstawianie historii”. Od 2000 roku przeprowadzono wiele badań, których celem było znalezienie odpowiedzi na pytanie, kto w czasie wojny bardziej cierpiał, Żydzi czy Polacy? Większość pytanych twierdziło, że cięższe były cierpienia Polaków. Jan Gross jest tym wstrząśnięty i wskazuje na 3 mln zgładzonych Żydów. „Społeczeństwo tego jeszcze nie wie i dlatego moje książki i artykuły ciągle wywołują taką histerię” – tłumaczy historyk. Uważa on, że polski rząd powinien więcej robić na rzecz edukacji historycznej w Polsce. Obawia się jednak, że w zamian za to „będzie promował jednostronne i heroiczne spojrzenie na historię, co intelektualnie osłabi kraj”. A to zmierza, w opinii Grossa, „w kierunku autorytaryzmu”.

Kaczyński niszczy instytucje, które mu powierzono

W rozmowie z DLF historyk też został zapytany czy można porównywać prezydenta Władimira Putina i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Gross uważa, że „Putin jest cwany, bezwzględny i kalkuluje z zimną krwią. Kaczyński zaś daje się ponieść frustracjom, żywi urazy i ma fantastyczny talent do niszczenia instytucji i inicjatyw, które mu się powierzy. Takich, jak teraz państwo polskie”.

Jan T. Gross zapewnia, że nie chce nikogo prowokować. „Moje argumenty są oparte na faktach” - podkreśla. „Chcę rozświetlić ciemność tam, gdzie tego jeszcze nikt nie zrobił”. Dzięki temu możliwe stają się debaty, ponieważ „na wojnie dochodzi do pomieszania bohaterstwa z brutalnością i przestępstwami”.

Historyk poinformował, że jeszcze nikt z Polski nie zgłosił się do niego po order. Zapewnia jednak, że go zwróci. Jeśli zaś otrzyma pisemne wezwanie do jego zwrotu, "oprawi je w ramki i powiesi na ścianie".

Opr. Barbara Cöllen