Jan Klata pokazał Niemcom w Bochum krzykliwego i szokującego „Hamleta“ | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 11.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Jan Klata pokazał Niemcom w Bochum krzykliwego i szokującego „Hamleta“

Polski reżyser konsekwentnie trzymał premierową publiczność do samego końca w napięciu. Klata zrywa w niemieckiej inscenizacji z hamletowskim stereotypem. Po raz drugi interpretuje „Hamleta“ na nowo.

Najczęstsze skojarzenia z szekspirowskim Hamletem to trupia czaszka i sekwencja „być albo nie być - oto jest pytanie…“ W inscenizacji Jana Klaty czaszka pokryta diamentami pojawia się dopiero pod koniec spektaklu, „w scenie na cmentarzu, w chwili destrukcji, kiedy Hamlet wybiera >>not to be<<“, opowiada przed premierą reżyser w rozmowie z Deutsche Welle.

Schauspielhaus Bochum Hamlet Hauptdarsteller Dimitrij Schaad

Dimitrij Schaad w roli Hamleta

Duński książę trzyma czaszkę w ręku odziany w czerwony płaszcz. w którym tytułową rolę w teatrze w Bochum w 1977 roku, w legendarnej inscenizacji Petera Zadeka, zagrał Urlich Wildgruber. Ten płaszcz to jeden z wielu „cytatów” Klaty w spektaklu w Bochum.

Kluczowy monolog „być albo nie być …“ główny bohater wygłasza nie jako wstrząsający go do głębi monolog, lecz sekwencję na początku spektaklu p.t. „Pułapka na myszy“, który przygotował dla matki, królowej Gertrud oraz króla Klaudiusza – stryja Hamleta. Ów teatr w teatrze, którym Hamlet-reżyser zamierza uleczyć świat, komplikuje wszystko jeszcze bardziej. Hamlet sam przerywa swą dość beznamiętną recytację monologu przyznając, że jeszcze go dobrze nie opanował. Król i królowa stojąc wśród publiczności, przechyleni przez balustradę z balkonu, chwalą Hamleta za „niekrzykliwą“ interpretację. Hamleta irytują te „dobre rady“. Po krótkiej wymianie opinii o innej tradycji teatru w Polsce, inscenizacja dramatu przeobraża się w ekscesywny happening bez tekstu przy głośnej muzyce. Aktorzy obrzucają się błotem, opryskują farbą, onanizują.

Hamlet am Schauspielhaus Bochum 2013

Marcin Czarnik, tytułowy bohater "Hamleta" Jana Klaty sprzed 10 lat, obecnie Duch Ojca. Dimitrij Schaad (z p.) tytułowy bohater inscenizacji w Bochum

Król, stryj Hamleta reaguje na to wybuchem złości i …krytyką teatru. „Co to niedojrzałe gówno ma wspólnego ze sztuką? Nawet zbezczeszczono Jana Sebastiana Bacha!" - wrzeszczy, wpadając na widownię jakby mówił w imieniu skonfundowanych widzów. Publiczność śmieje się z tego nieoczekiwanego wybuchu złości i bierze stronę Klaty. I zaraz po tym jest świadkiem kolejnej sceny - Hamlet odbywa stosunek z matką. To za dużo jak na nerwy publiczności. Kilka osób opuszcza teatr. W czasie przerwy słychać pytania, czym Klata jeszcze zaskoczy? I zaskakuje.

Po drugiej części, skołowana oszałamiającą inscenizacją „Hamleta“ publiczność zgotowała reżyserowi i aktorom niezwykle gorącą, długą owację, mimo, że nie wszystko tego premierowego wieczoru zrozumiała. Klata przyprawił chyba nie jednego widza o bezsenną noc.

Hamlet to wyzwanie dla każdego reżysera

Hamlet am Schauspielhaus Bochum 2013

Scena zbiorowa w pierwszej części "Hamleta" Jana Klaty w Bochum

Każda epoka ma swego Szekspira“, mawiał Siegfried Melchinger. Nieżyjący już, znany krytyk teatralny, pyta o granice interpretacji, o ich przekraczanie. W konkluzji stwierdza, że to spojrzenie na szekspirowskie dramaty poprzez pryzmat czasów współczesnych ich dzisiejszych interpretatorów gwarantuje im wieczne trwanie.

Klata przewietrza, odkurza i odświeża na deskach teatru w Bochum szekspirowski dramat, drastycznie go deformując. Komentuje i posługuje się „najwspanialszymi osiągnięciami naszej cywilizacji“, jak mówi, mszą h-Moll Bacha czy Pasją wg św. Mateusza, no i oczywiście, jak zawsze muzyką pop. Na początku spektaklu dodaje „arcyniemiecki“ tekst : „Hamleta Maszynę“ Heinera Müllera. „Byłem Hamletem...“ recytuje po niemiecku schodząc po pochyłej scenie Marcin Czernik – tytułowa postać w polskiej inscenizacji sprzed 10 lat, a w niemieckiej Duch Ojca Hamleta, którego w Bochum gra Dimitrij Schaad.

Posłuchaj audio 21:19

Jan Klata przed premierą o inscenizacji "Hamleta" - MP3-Mono

„Hamlet“ to wyzwanie dla reżysera. Co 10 lat można zupełnie o czymś innym opowiedzieć – uważa polski reżyser. „Hamlet polski“ Klaty był bardzo mocno określony przez „pulsującą znaczeniami przestrzeń” Stoczni Gdańskiej. -To sprawiało, że momentalnie byliśmy po stronie Hamleta, przeciwko Klaudiuszowi, który roztrwonił nie tyle majątek narodowy, co kapitał entuzjazmu społecznego - tłumaczy. Klata. Jako młody reżyser patrzył wtedy na świat oczami Hamleta. A teraz lepiej rozumie Klaudiusza, “sensownego polityka“, mówi, który „sprząta bałagan po bracie“. Na Hamleta roztkliwiającego się nad sobą, chcącego dopasować cały świat w ogromnym jego skomplikowaniu do swych zachcianek i do końca niepotrafiącego powiedzieć, o co mu chodzi, Klata patrzy obecnie sceptycznie. W inscenizacji w Bochum znacznie ważniejsze są „osobiste relacje między postaciami“, tłumaczył Klata w rozmowie z Deutsche Welle.

Polski reżyser dokonał zaskakujących wyborów z bogatych zasobów literackich. Na przykład do drugiej części spektaklu wybrał sceny grabarzy najczęściej wycinane przez interpretatorów „Hamleta“. Inscenizację kończy „Tren Fontynbrasa“ Zbigniewa Herberta, który Marcin Czernik recytuje nad zwłokami Hamleta, a Horacjusz tłumaczy na niemiecki. „Nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać… Żegnaj książę czeka na mnie projekt kanalizacji i dekret w sprawie prostytutek i żebraków …“ – to polska odpowiedź Herberta i Klaty na „nabzdyczonego pretensjami do świata“ Hamleta.

Hamlet-Inszenierung von Jan Klata

Jan Klata (od l.) Dimitrij Schaad i Olaf Krög

Niezapomniane wrażenie robią w inscenizacji „Hamleta” w Bochum kostiumy Mirka Kaczaraka, choreografia Maćko Prusaka i niezwykła scenografia Bartholomaeusa M. Kleppeka, a w szczególności ruchoma scena; najpierw pochylnia, po której aktorzy biegają w dół i w górę lub staczają się, w drugim akcie dwupoziomowe dekoracje z przepastnym dołem i lustrami w tle, książki spadające jak grad na scenę, później uporządkowane, tworzące grób Ofelii, ogniście rude włosy królowej i Ofelii - dwie najbardziej kolorowe plamy na czarnym tle scenografii, drążki do gimnastyki przy których Hamlet odbywa stosunek z Ofelią, znęca się nad nią, poniża, a potem jeszcze morduje Poloniusza. Niebywała jest reżyseria światła w czarnej scenerii i wiele więcej...

Jan Klata wyreżyserował po 10 latach „Hamleta“ po raz drugi za namową Anselma Webera, dyrektora teatru w Bochum. To trzecia inscenizacja polskiego reżysera po „Ameryce“ i „Zbójcach“, którą zrealizował wspólnie z dramaturgiem Teatru Miejskiego w Bochum Olafem Kröckiem.

Barbara Cöllen

red.odp.: Małgorzata Matzke

Audio i wideo na ten temat

Reklama