Jak Paryż zmienił Merkel [KOMENTARZ] | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 16.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Jak Paryż zmienił Merkel [KOMENTARZ]

Od momentu zamachów terrorystycznych w Paryżu Angela Merkel sprawia wrażenie odmienionej - jasne kontury, wyznaczanie nieprzekraczalnych granic, emocjonalne gesty. Czy Niemcy mają nową kanclerz?

Chętnie podejmująca ryzyko, wojownicza, emocjonalna - to wszystko cechy, które niekoniecznie przychodzą do głowy, kiedy myślimy o "najpotężniejszej kobiecie świata" (Forbes). Także w czasie swojego rządowego oświadczenia w sprawie zamachów terrorystycznych w Paryżu Angela Merkel nie podnosiła głosu, nie zaciskała pięści, ani nie roniła łez. Co więc sprawia, że komentatorzy w Niemczech dochodzą do wniosku, że kanclerz właśnie definiuje się na nowo?

Merkel und Hollande in Paris 11.1.2015

Merkel i Hollande w Paryżu (11.01.15)

Dowód numer 1: Zdjęcie z pochodu żałobnego w Paryżu. Chłodna kanclerz, która zawsze unikała fizycznej bliskości ze swoimi kolegami, przytula się do francuskiego prezydenta, zamyka oczy, robi wrażenie miękkiej, wzruszonej. A podobno Angela Merkel publicznie nie pozostawia niczego przypadkowi.

Dowód numer 2. Demonstracyjnie staje po stronie muzułmanów w Niemczech. Wyraźnie utożsamia się z wypowiedzią dawnego prezydenta Niemiec Wulffa, który powiedział, że dziś islam jest już elementem krajobrazu kulturowego Niemiec. To rzeczywiście nowość: w 2010 roku nie chciała utożsamiać się z tym cytatem, teraz w ciągu czterech dni użyła go dwukrotnie. Po raz pierwszy w czasie poniedziałkowej wizyty premiera Turcji. Za to posypała się na nią krytyka - we własnej partii, z siostrzanej CSU, ze strony American Jewish Congress, a także wielu jej wyborców nie jest przekonanych do tej opinii. Pomimo to powtórzyła słowa Wulffa jeszcze raz w swoim oświadczeniu rządowym.

Dowód numer 3. Angela Merkel zajęła jednoznaczne stanowisko wobec antyislamskich demonstracji zwolenników "Pegidy", sięgnęła po emocjonalne sformułowania, mówiła o chłodzie i nienawiści, które dostrzega w niejednym sercu. Kładzie nacisk na odpowiedzialność każdego, kto chodzi na demonstracje "Pegidy". Nie wiadomo jak wielka jest milcząca większość kryjąca się za tymi marszami, ale i tutaj Merkel ryzykuje utratę części elektoratu.

Kommentarfoto Dagmar Engel Hauptstadtstudio

Autorka komentarza, Dagmar Engel, jest redaktorem naczelnym parlamentarnego studia DW

Dowód przeciwny? O niemieckiej kanclerz mówi się, że kieruje się sondażami i nastrojami w społeczeństwie. Jej wystąpienia, przemowy, gesty ostatnich dwóch tygodni na pierwszy rzut oka świadczą o czymś innym. Ale właściwie Angela Merkel podąża za tym co rozpoczęło się w poprzednich tygodniach poza Urzędem Kanclerskim - niemieckie społeczeństwo odchodzi od rzekomo przytulnego konsensusu. Następuje jego reideologizacja, dziesiątki tysięcy ludzi wychodzi na ulice, zajmują - nawet jeśli częściowo ogólnikowo - stanowisko i oczekują tego od ich przywódców. Angela Merkel nawoływała w swoim oświadczeniu rządowym do ponownego przemyślenia kanonu wartości demokratycznych. Ale demokracja oznacza zawsze także spór toczony na argumenty. Wszyscy, także kanclerz, muszą opuścić swoje wygodne pielesze. Ten proces właśnie się rozpoczął.

Dagmar Engel / tł. Bartosz Dudek