1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Iran. Ludzie uwięzieni między bombami a reżimem

Shabnam von Hein
11 marca 2026

Ludność cywilna w Iranie cierpi z powodu ataków, odciętego internetu i braku ochrony przed bombami. Nadzieja na szybką zmianę reżimu maleje, a strach przed dalszą eskalacją rośnie.

https://p.dw.com/p/5A7dk
Dym i płomienie unoszą się nad miejscem nalotu na magazyn ropy w Teheranie 7 marca 2026 r.
Dym i płomienie po nalotach na magazyn ropy w TeheranieZdjęcie: Sasan/Middle East Images/SIPA/picture alliance

Od wybuchu wojny w Iranie (28.02.2026) w wyniku amerykańskich oraz izraelskich ataków wiele kontaktów w kraju jest niedostępnych, zarówno przez telefon, jak i przez internet. Statystyki organizacji monitorującej internet NetBlocks pokazują, że od końca ubiegłego miesiąca łączność internetowa wynosi tylko około jednego procenta normalnego poziomu.

Z nielicznymi kontaktami można się nadal skontaktować za pośrednictwem komunikatorów, takich jak Imo, Telegram lub WhatsApp, rzadziej również przez Instagram. – Opuściłam miasto po zbombardowaniu budynku na naszej ulicy – opowiada samotna matka, która pozostaje anonimowa. Nie wiedziała, kto mieszkał w bloku w jej dzielnicy w megamieście Teheranie.

Gdy wybuchła wojna, 42-letnia fotografka była pewna, że pozostanie w domu, dopóki celowe ataki na funkcjonariuszy Islamskiej Republiki nie uwolnią ludzi. W nocy trzeciego dnia wojny musiała opuścić miasto wraz z dzieckiem i udać się do krewnych na przedmieściach. – Widzieliśmy kilka spadających rakiet – mówi. Cieszy się, że nie ma jej teraz w Teheranie.

Dym unosi się po ataku na zbiorniki paliwa w rafinerii ropy naftowej w Teheranie, podcyas konfliktu amerykańsko-izraelskiego z Iranem
Toksyczny dym nad rafinerią ropy po ataku w konflikcie amerykańsko-izraelsko-irańskimZdjęcie: Majid Asgaripour/WANA/REUTERS

Strach przed toksycznym deszczem

W mieście narasta strach przed kwaśnym deszczem. Po izraelskich atakach na kilka magazynów ropy naftowej wokół stolicy gęsty, czarny, toksyczny dym zaciemnił metropolię. Irański urząd ds. środowiska wezwał ludność do pozostania w domach. Czerwony Półksiężyc ostrzegł, że substancje chemiczne zawarte w mżawce mogą uszkodzić skórę i płuca.

Nie tylko magazyny ropy, ale także wiele innych celów ataków znajduje się w gęsto zaludnionym Teheranie. Podczas każdego ataku giną również cywile, którzy nie wiedzą, jak się chronić. Nie ma syren ani schronów przeciwbombowych.

Według organizacji Human Rights Activists in Iran (HRANA) z siedzibą w USA, od początku wojny do 8 marca w Iranie zginęło łącznie 1205 cywilów, w tym co najmniej 194 dzieci. Według HRANA liczba ofiar śmiertelnych wśród wojskowych wynosi 187, do tego dochodzi 316 ofiar śmiertelnych o nieustalonej tożsamości (cywilnych lub wojskowych).

Wśród ofiar cywilnych jest co najmniej 110 uczniów w wieku od siedmiu do dwunastu lat, którzy zginęli pierwszego dnia wojny podczas ataku na szkołę dla dziewcząt w Minab na południu kraju. Niezależne badania przeprowadzone przez zespoły „New York Timesa” i platformy Bellingcat wykazały, że szkoła została najprawdopodobniej zaatakowana przez wojsko amerykańskie. Byłoby to zbrodnią wojenną.

Apel do organizacji międzynarodowych

– Żadna ze stron konfliktu nie przestrzega zasad – mówi Moin Chazaeli, irański badacz zajmujący się prawami człowieka. Ów politolog i kryminolog, mieszka w Szwecji od 2009 roku.

Dodaje: „Infrastruktura, taka jak instalacje naftowe w Iranie, nie jest sama w sobie celem militarnym, podobnie jak infrastruktura cywilna i obszary mieszkalne, które Islamska Republika atakuje w sąsiednich krajach. Islamska Republika nie chroni własnej ludności. Nie ma schronów ani systemów alarmowych, brakuje informacji o tym, jak ludzie powinni się zachowywać, zwłaszcza że internet jest wyłączony”.

Co mieszkańcy Berlina myślą o sytuacji w Iranie?

Organizacje międzynarodowe powinny zadbać o to, aby Iran zapewnił swojej ludności dostęp do pomocy humanitarnej. – Co ważniejsze, Islamska Republika jest odpowiedzialna za to, co się obecnie dzieje. Organizacje międzynarodowe muszą działać na rzecz umożliwienia Islamskiej Republice pokojowego przekazania władzy i zapewnienia ludziom możliwości samodzielnego decydowania o tym, jak chcą żyć – mówi ekspert.

Przed wybuchem wojny w niemal każdej rozmowie z mieszkańcami Iranu, którzy doświadczyli brutalnego stłumienia ogólnokrajowych protestów w styczniu, słychać było jedno pragnienie: zmiana reżimu poprzez celowe zabicie osób odpowiedzialnych za Islamską Republikę. Z każdym kolejnym dniem wojny w Iranie maleje nadzieja na szybką zmianę reżimu w tym kraju.

Wiele osób pozostaje w Teheranie, ponieważ muszą pracować i zarabiać na życie. Wielu obawia się, że po mianowaniu nowego irańskiego przywódcy Modżtabę Chameneiego sytuacja jeszcze bardziej się pogorszy.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej