Internet za kratkami. Zaskakujący pomysł władz Brandenburgii | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 11.12.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Internet za kratkami. Zaskakujący pomysł władz Brandenburgii

Już wkrótce więźniowie osadzeni w zakładach na terenie Brandenburgii będą mogli surfować do woli. Tymczasem w innych landach sprawa dostępu do internetu to science fiction. Ile zatem powinno być wolności w celi?

Telefon, telewizor i prawo do pisania maili. Co tak naprawdę dzieje się za murami niemieckich więzień, zależy od decyzji poszczególnego landu. Bo właśnie system więziennictwa jest w ich gestii, co w praktyce może oznaczać bardzo różne warunki w zakładach penitencjarnych na terenie różnych landów. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że więzienia brandenburskie mogą wkrótce stać się ulubionymi placówkami wśród skazanych. Tu będzie można surfować do woli. I to bez wychodzenia z celi. Sprawa jest jednak dość drażliwa. Odpowiedzialny w resorcie sprawiedliwości urzędnik nie chce jednak podkręcać oczekiwań i twierdzi, że w pierwszej kolejności chodzi o telewizory nowszej generacji, a przy okazji sprawdza się możliwości tego sprzętu, w tym szanse na korzystanie dzięki nim z Internetu.

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj >>

Komputery z marketu? Za słabe

Sprzęt, który nadawałby się do zastosowania w więziennej celi, nie jest do kupienia na wolnym rynku. W tym przypadku potrzebne będą wysoko zaawansowane systemy bezpieczeństwa i odpowiednie oprogramowanie. - Wywoływać będzie można tylko określone strony - twierdzi urzędnik ministerstwa sprawiedliwości i dodaje, że wybór powinien paść na taki system, który integruje radio, telewizję i gazety. Generalnie powinna być zablokowana opcja wchodzenia na linki. Oprócz tego maile przed wysłaniem muszą zostać skontrolowane przez urzędnika, jak i w drugą stronę - przeczytane, zanim dotrą do adresata w więzieniu. Plusem byłaby metoda przesiewowa, naturalnie wszystko w granicach prawa - również osadzeni mają prawo do prywatności.

Großbildteaser ### Nicht für Flash-Galerien verwenden### Ein Insasse der neuen Justizvollzugsanstalt (JVA) in Hamburg- Billwerder blickt am 26.06.2003 aus seinem vergitterten Zellenfenster (gestellte Aufnahme, Illustration zu Bundesverfassungsgericht urteilt über Sicherungsverwahrung). Das Bundesverfassungsgericht entscheidet an diesem Donnerstag (05.02.2004) über das 1998 verschärfte Gesetz zur Sicherungsverwahrung. Danach können gefährliche Verbrecher über die eigentliche Haftzeit hinaus verwahrt werden - im Extremfall lebenslang. Foto: Carsten Rehder dpa

Cela czy kafejka internetowa?

Internet to codzienność

Dziś Internet jest na porządku dziennym, nie tylko jako narzędzie komunikacji - bankowość online, giełdy pracy, szukanie mieszkania, kontakt z urzędem. Wiele informacji można znaleźć tylko w Internecie. Według studiów przeprowadzonych dla niemieckich stacji publicznych ARD/ZDF niemal 76 procent Niemców to użytkownicy Internetu. Niemal w każdym mieszkaniu jest komputer. Wszędzie, poza więzieniem.

A przecież resocjalizacja - niejako cel osadzenia – ma polegać na przygotowaniu odbywających wyrok do życia na wolności - twierdzą zwolennicy internetowego dostępu w celach. Niektórzy producenci urządzeń kompatybilnych z Internetem oferują nawet dodatkowe funkcje zakładom penitencjarnym bezpłatnie. Płacić muszą zaś sami osadzeni. Koszt to 14-16 euro miesięcznie.

Inne landy sceptyczne

Inne kraje związkowe nie podzielają optymizmu władz Brandenburgii, chociaż np. Dolna Saksonia chce również wypróbować model ograniczonego dostępu do Internetu. Niektóre z landów mają wprawdzie w planach udostępnienie Internetu osadzonym, ale w formie dobrze chronionych programów do nauki E-learning. Tak jest np. w Hesji. Również w Bawarii korzystanie z Internetu w zakładach zamkniętych jest z powodów bezpieczeństwa w zasadzie wykluczone. Wyjątek - studia online.

Całkowity zakaz dostępu do sieci obowiązuje w Północnej Nadrenii - Westfalii. To z powodu złych doświadczeń, wyjaśnia rzecznik prasowy ministerstwa sprawiedliwości Detlef Feige. Osadzeni mieli wgrane na swoich komputerach takie treści, jak np. dziecięca pornografia. Niektórzy cały czas znajdują sposób, aby mieć dostęp do Internetu. Rozluźnienie prawa w tej kwestii, tudzież komputer w celi, nie wchodzi zdaniem urzędnika w ogóle w grę.

Resocjalizacja w sieci

Halina Wawzyniak, polityk zajmująca się cyfryzacją i prawem w Internecie, uważa, że odgórne pozbawianie osadzonych dostępu do sieci jest niezgodne z prawem. Posłanka z ramienia Partii Lewicy, która zajmowała się tą kwestią w publikacji dla prawniczego biuletynu, twierdzi stanowczo, że "dla kogoś, kto siedzi w areszcie bez dostępu do Internetu, znalezienie się w świecie zewnętrznym będzie niełatwe, lub wręcz bardzo trudne”. Sam Internet nie jest niebezpieczny, podkreśla parlamentarzystka. Jej zdaniem podobne ryzyko niesie za sobą korzystanie z innych współczesnych narzędzi komunikacji, mimo to korzystanie z nich nie jest dla więźniów w żaden sposób ograniczone.

W Niemczech nie ma perspektyw na ujednolicenie systemu penitencjarnego. W ten sposób dla niektórych osadzonych w niemieckich więzieniach Internet wkrótce może stać się rzeczywistością, dla innych pozostanie iluzją.

Tageschau.de / Agnieszka Rycicka

Red. odp.: Bartosz Dudek

Obejrzyj wideo 01:39

Z więzienia na scenę. Niezwykły projekt w Berlinie

Audio i wideo na ten temat

Reklama