″Incydent atomowy″ na poligonie. Rosja potwierdza | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 12.08.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

"Incydent atomowy" na poligonie. Rosja potwierdza

Dotychczas oficjalnie informowano tylko o wybuchu silnika rakietowego. Teraz władze przyznają: eksplozja na poligonie w pobliżu Siewierodwińska miała „cechy incydentu atomowego”.

Logo rosyjskiego urzędu ds energii atomowej

Rosatom potwierdził "incydent atomowy"

Z kilkudniowym opóźnieniem rosyjskie władze podały szczegóły na temat wypadku atomowego, do którego doszło w zeszły czwartek (08.08.2019) na platformie morskiej na Morzu Białym. Na poligonie doświadczalnym Nionoksa, oddalonym o około 30 km od miasta Siewierodwińsk w obwodzie archangielskim na północy Rosji eksplodował silnik testowanej rakiety.

Według aktualnych informacji wskutek wypadku zginęło pięć, a być może nawet siedem osób. Wcześniej rosyjskie ministerstwo obrony informowało o dwóch ofiarach śmiertelnych i sześciu osobach rannych.

Odnotowano także promieniowanie o natężeniu do 2.0 mikrosiwertów na godzinę. Według miejscowych służb ratunkowych ta wartość utrzymywała się przez pół godziny. Zazwyczaj promieniowanie wynosi najwyżej 0,6 mikrosiwerta na godzinę.

Usunięty wpis o promieniowaniu

Również aktualne wyjaśnienia rosyjskiego ministerstwa obrony, państwowej agencji atomowej Rosatom i wojska nie odpowiadają jednak na wszystkie pytania. Nie jest jasne, czy oprócz potwierdzonych przez Rosatom pięciu ofiar śmiertelnych zginęło jeszcze dwóch „specjalistów”, o których informowało wojsko krótko po wypadku.

Chociaż rosyjskie media donosiły już w dniu incydentu o zwiększonym promieniowaniu, władze w Moskwie dopiero dwa dni później poinformowały o wystąpieniu radioaktywności. Lokalne władze w Siewierodwińsku już w czwartek podały wprawdzie na stronie internetowej miasta, że „na krótko wzrósł poziom promieniowania”. Ten wpis usunięto jednak w ciągu dnia. W liczącym 190 tysięcy mieszkańców Siewierodwińsku ludzie w panice wykupowali preparaty z jodem.

Rosja chce odpowiedzieć na manewry NATO. Rakietami

„Bez porównania z awarią reaktora”

Tymczasem Rosatom poinformował o okolicznościach, w których doszło do wypadku. Pracownicy agencji badali „izotopowe źródła zasilania” dla pocisku, który był testowany na platformie. Według amerykańskiego Instytutu Studiów Międzynarodowych w Middlebury prawdopodobnie chodzi o pocisk z napędem atomowym typu 9M730 Buriewiestnik. W lutym pocisk ten został zaprezentowany przez prezydenta Rosji Władimira Putina i w żargonie NATO nazywany jest też SSC-X-( Skyfall).

Jak podaje Instytut Badań Nuklearnych w Moskwie, izotopowe źródła zasilania są wykorzystywane przede wszystkim do lotów kosmicznych. W zwykłych okolicznościach nie stanowią one zagrożenia, a związanego z nimi promieniowania radioaktywnego „absolutnie nie można porównywać z poważną awarią reaktora”.

W 1986 roku w Związku Radzieckim doszło do wybuchu reaktora jądrowego w elektrowni Czarnobyl. Wówczas władze usiłowały zatuszować skalę katastrofy, która okazała się najpoważniejszym wypadkiem jądrowym w historii. Bezpośrednio wskutek wybuchu zginęło wówczas 30 osób, a setki zmarły później w wyniku promieniowania. Na dużym obszarze Związku Radzieckiego i Europy przez dłuższy czas odnotowywano podwyższone promieniowanie.

afp,dpa / widz

 

Redakcja poleca