Ilona Ziok - ″a polish born director” | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 09.12.2011
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

Ilona Ziok - "a polish born director”

Urodzona w Polsce reżyser filmowa Ilona Ziok odkrywa na nowo niemiecką historię powojenną. Jej film „Fritz Bauer – Tod auf Raten” nie schodzi z ekranów niemieckich kin od dwóch lat. Z twórczynią rozmawiała Annia Macioł.

default

Ilona Ziok podczas pokazu filmu w Bonn w 2011

Jak wpadła Pani na trop tej do tej pory nieznanej postaci?

Ilona Ziok (I.Z): Wcześniej nakręciłam film „Hrabia i Towarzysz”. Film opowiadał o dwóch Niemcach, którzy wywodzili się z ugrupowań opozycyjnych nazistowskich Niemiec. Jednym z nich był Carl-Hans von Hardenberg, który 20 lipca 1944 brał udział w operacji Walkiria. Podczas jednego pokazu, właśnie pani von Hardenberg, jego córka, zapytała mnie, czy nie znam Fritza Bauera. Ja odpowiedziałam, że nie znam tego nazwiska. 'Bauera trzeba znać – mówi - on nam przywrócił godność. Dzięki niemu przestaliśmy być zbrodniarzami'. Postanowiłam więc więcej się o nim dowiedzieć i tak powstał film. To był bardzo duży wysiłek.

Nie było zainteresowania takim tematem?

I.Z: Na początku nikt oprócz Federalnego Biura Prasowego i rozgłośni Saarländischer Rundfunk nie chciał tego filmu sfinansować. Wszyscy mówili, że temat jest nieaktualny, że to nikogo nie zainteresuje, kto to tam jakiś Bauer! Po zakończeniu produkcji, film został pokazany na Berlinale 2010 roku i odniósł wielki sukces. Został uznany Najważniejszym Filmem Miesiąca. Było ogromne zainteresowanie, także ze strony prasy. To był przełom. Oprócz tego film otrzymał wyróżnienie "besonders wertvoll" - "szczególnie wartościowy", przyznawane przez Deutsche Film- und Medienbewertung.

Co Niemcy zawdzięczają dziś Fritzowi Bauerowi?

Filmstill Fritz Bauer – Tod auf Raten von Ilona Ziok

Fritz Bauer odegrał ważną rolę w powojennej historii Niemiec

I.Z.:Dla mnie to największy bohater powojennych Niemiec. Zainicjował procesy przeciwko Ernstowi Otto Remerowi - naziście, który odegrał decydującą rolę w zatrzymaniu zamachowców, którzy targnęli się na życie Hitlera 20 lipca 1944. Został za to wysoko nagrodzony. Po wojnie Remer bardzo potępiał działaczy ruchu oporu, dla niego to wciąż byli kryminaliści i zdrajcy. Jako że Bauer był prokuratorem generalnym, postanowił wytoczyć Remerowi pierwszy proces sądowy, a sam wystąpił w roli oskarżyciela. Bauerowi nie chodziło tylko o to, żeby Remer zapłacił za swoją przeszłość, ale o to, żeby Niemcy stały się w końcu państwem prawa. Tutaj zaczyna się właśnie niemiecka demokracja, w 1952 roku, siedem lat po wojnie.

Oprócz tego był jednym z inicjatorów procesów zbrodniarzy z Auschwitz we Frankfurcie i wydał Adolfa Eichmanna, wskazując jego dokładne miejsce zamieszkania. 

Jak to się stało, że nikt nie znał tej postaci?

I.Z.: Też tego nie rozumiem. Bauer na swoim domu nawet nie ma tablicy, że tam mieszkał. Ale to się powoli zmienia. Film wyświetlany jest w kinach od dwóch lat i dzięki temu teraz powstają ulice i miejsca jego imienia.

Zdjęcia do filmu wykonał polski operator Jacek Bławut. Często współpracuje Pani z polskimi filmowcami?

Filmstill Fritz Bauer – Tod auf Raten von Ilona Ziok

"Fritz Bauer - Tod auf Raten", kadr z filmu

I.Z.: Ja bardzo lubię polskich operatorów i często z nimi współpracuję. Tak samo z montażystami. Mamy w Polsce jedne z najlepszych szkół filmowych na świecie. Ja urodziłam się w Gliwicach, moja mama pochodzi z Polski, a ojciec jest Niemcem. Wyjechałam z kraju do Anglii jak byłam mała, potem studiowałam w Nowym Jorku i Moskwie. Obecnie wykładam w szkole w USA, gdzie moi uczniowie nazywają mnie „a polish born director”. Zapytałam ich kiedyś, dlaczego właśnie tak. Oni powiedzieli, że na zajęcia do niemieckiej reżyserki nikt nie przyjdzie, że oni cenią i kochają właśnie polskie kino.

Jest Pani głównie dokumentalistką. O jakich ludziach opowiadają Pani filmy? Fritz Bauer, Hartenberg, Sommer..

I.Z.: Moje filmy są o zapomnianych ludziach. Chciałabym jakoś przywrócić im świetność. Fritz Bauer to niezwykle ważna postać niemieckiej historii powojennej. Sommerfeld był ostatnim taperem z lat dwudziestych (pianistą w niemym kinie - przyp.red.). Jego też nikt nie znał, a on mając 104 lata jeszcze grał..

Kiedy film o Fritzu Bauerze trafi na polskie ekrany?

I.Z.: Jest ogromne zainteresowanie. Kiedy spotkałam się z panem Adamem Michnikiem na Festiwalu Praw Człowieka w Soczi, poprosił mnie o płytę z filmem. Mam nadzieję, że niedługo będzie w kinach. Obecnie dokument wyświetlany jest w Rosji, a będzie też od stycznia w Ameryce.

rozmawiała Anna Macioł

red.odp.: Małgorzata Matzke

Reklama