Hubert Wolf: ″Ta kanonizacja wskazuje na napięcia w Watykanie″ [Wywiad] | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 27.04.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Hubert Wolf: "Ta kanonizacja wskazuje na napięcia w Watykanie" [Wywiad]

Niemiecki teolog i historyk Kościła, prof. Hubert Wolf, o kanonizacji Jana XXII i Jana Pawła II.

Prof. Hubert Wolf

Prof. Hubert Wolf

DW: Kanonizacje poprzednich papieży dostarczają wielu informacji zarówno o powodach uznania ich przez Stolicę Apostolską za świętych, jak i linii Kościoła w danym okresie. Co obecna, podwójna kanonizacja, mówi nam o strategii Kościoła katolickiego i o układzie sił w Watykanie?

Prof. Hubert Wolf: W ubiegłych wiekach rzadko wpisywano któregoś z papieży w poczet świętych. Zdarzało się, że w ciągu kilkuset lat nie było żadnej kanonizacji papieża. Sytuacja zmieniła się zasadniczo od połowy XIX wieku. Od tamtej pory praktycznie co drugi papież jest albo już beatyfikowany lub kanonizowany, albo w jego sprawie toczy się proces beatyfikacyjny lub kanonizacyjny, albo się o tym myśli. Można zatem mówić o postępującej inflacji zjawiska kanonizacji. Przynajmniej jeśli chodzi o papieży. Osobiście uważam to za nieco problematyczne, bo stawia ich w sytuacji uprzywilejowanej wobec innych sług Kościoła i zwykłych wiernych.

Jedno jest pewne: jeśli papieże są wynoszeni na ołtarze przez innych papieży, to mamy do czynienia także z promowaniem papiestwa jako instytucji obdarzonej atrybutem świętości. A kiedy, jak w tej chwili, następuje kanonizacja dwóch papieży jednocześnie - Jana XXIII i Jana Pawła II - to jesteśmy świadkami niezwykle zręcznego posunięcia. Chodzi przecież o uhonorowanie dwóch skrajnie różnych sposobów sprawowania posługi Piotrowej.

Z jednej strony mamy Jana XXIII, jowialnego i odchodzącego od szytwnej watykańskiej etykiety, który powołał Sobór Warykański II, żeby "wpuścić do Kościoła trochę świeżego powietrza". Z drugiej zaś Jana Pawła II, którego zasługi w zwalczaniu i obaleniu komunizmu i urzeczywistnieniu idei jedności europejskiej są bezsporne, ale który równocześnie zabiegał stale o umocnienie roli Watykanu w życiu Kościoła i umocnienie watykańskiego centralizmu, nie zaniedbując przy tym obecności w mass mediach za sprawą licznych pielgrzymek.

Jeśli papież Franciszek równocześnie wynosi te dwie, jakże różne, postaci na ołtarze to znaczy, że stara się zadowolić wszystkich, i że chce aby wierni i cały świat postrzegali je jako komplementarne, jako dwie strony jednego medalu.

DW: Czy chce Pan przez to powiedzieć, że równoczesna kanonizacja Jana XXIII i Jana Pawła II zdradza, w jaki sposób papież Franciszek pojmuje swoją rolę i pozwala domyślać się jego kursu?

Prof. Hubert Wolf: Papież Franciszek przejął tę sprawę po swoim poprzedniku, Benedykcie XVI. Trwał już przecież proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny Jana Pawła II i Jana XXIII. Ten pierwszy dziewięć lat, a drugi prawie pół wieku. Absolutnie decydujące i najważniejsze jest to, że Franciszek zdecydował się je powiązać. Mógł przecież powiedzieć: "Domagacie się santo subito (święty natychmiast), dobrze, niech tak będzie. Biorę to na siebie". Ale to by znaczyło, że Franciszek utożsamia się ze stylem Jana Pawła II i stawia go za wzór. Dodanie, jeśli tak można powiedzieć, do Jana Pawła II Jana XXIII, sprawiło, że kanonizacja Jana Pawła II uzyskała szerszy wymiar. Katolicki w pierwotnym, greckim znaczeniu słowa "katolicyzm", oznaczającym, jak wiadomo, "powszechność" lub "uniwersalność".

Franciszek nie powiedział, że papieże powinni być tacy jak Jan Paweł II, tylko, że mogą być też tacy, jak Jan XXIII. Sam Franciszek przyznał w jednym z wywiadów, że poważnie zastanawiał się, czy nie powinien był przyjęć imienia Jana XXIV.

DW: To znaczy, że my powinniśmy przyjąć, że równoczesna kanonizacja Jana Pawła II i Jana XXIII to także coś w rodzaju oficjalnego podania do wiadomości programu działania obecnego pontyfikatu?

Prof. Hubert Wolf: Każda kanonizacja jest deklaracją intencji i poglądów. Dotyczy to nie tylko papieży. Wyniesienie kogoś na ołtarze oznacza, że Stolica Apostolska stawia go wiernym za wzór do naśladowania. Ale nie zapominajmy że wszystkie komisje i osoby uczestniczące w procesie beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym mają tylko głos doradczy. Mogą wysuwać różne propozycje, ale ostateczna decyzja należy zawsze do papieża. Innymi słowy: jeśli papież Franciszek zdecydował się kanonizować równocześnie Jana XXII i Jana Pawła II, to należy w tym widzieć także jego program działania.

Franciszek postąpił niezwykle zręcznie, ponieważ nikt nie może go za to skrytykować. Jego przesłanie brzmi tak: "Jestem za santo subito, czego chciało tak wielu z was podziwiających siłę wiary, dokonania, życie i cierpienie Jana Pawła II. Ale opowiadam się też za drogą Jana XXIII, a więc jestem też za programem Soboru Watykańskiego II, za otwarciem Kościoła na świat, za realizacją reform soborowych".

Te dwa bieguny określają obszar napięcia między zwolennikami i przeciwnikami śmielszych reform w Kościele katolickim. Napięcia, które nadaje szczególny charakter obecnemu pontyfikatrowi. Która opcja zwycięży? Postępowa czy zachowawcza? Jak należy rozumieć dziś "postęp" i "konserwatyzm" w Kościele katolickim? Czy papież Franciszek opowie się za jedną z nich, czy też będzie starał się łagodzić sprzeczności i dążyć do kompromisu? Jak odniesie się do jego działań Kuria Rzymska? Oto pytania, które nasuwają mi się w związku z jednoczesną kanonizacją dwóch papieży.

Z prof. Hubertem Wolfem rozmawial Stefan Dege.

Tłumaczenie: Andrzej Pawlak

Red. odp.: Barbara Cöllen

Prof. Hubert Wolf (ur. 1959) jest cenionym historykiem i teologiem, specjalistą od spraw Kościoła katolickiego i jego polityki, dziekanem fakultetu katolicko-teologicznego na Westfalskim Uniwersytecie Wilhelma w Münsterze, trzecim pod względem wielkości w RFN.