Historyczne spotkanie na Kubie | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 12.02.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

Historyczne spotkanie na Kubie

Spotkanie papieża Franciszka z patriarchą Moskwy Cyrylem na Kubie musi utorować drogę dialogowi na temat jedności Kościoła prawosławnego z katolickim, twierdzi autor komentarza Konstantin von Eggert.

Zdjęcie, na którym obejmują się papież Franciszek i patriarcha Cyryl, będzie można chyba zaliczyć do najważniejszych fotografii roku 2016. To, zaplanowane na piątek 12 lutego 2016 roku w Hawanie, spotkanie można porównać do spotkania w Jerozolimie w 1964 roku pomiędzy papieżem Pawłem VI i patriarchą Konstantynopola Atenagorasem I. Przedtem do ostatniego spotkania pomiędzy głowami Kościołów prawosławnego i katolickiego doszło po raz ostatni w roku 1439. Kilka miesięcy po spotkaniu w Jerozolimie papież Paweł i patriarcha Atenagoras uchylili klątwę, będącą następstwem wielkiej schizmy z roku 1054, czyli rozłamu w chrześcijaństwie i jego podziału na Kościół wschodni i zachodni.

Jeśli w ostatniej chwili nie dojdzie do odwołania spotkania w Hawanie, to będzie ono pierwszym w ogóle spotkaniem pomiędzy patriarchą moskiewskim i całej Rusi oraz biskupem Rzymu. Przez ćwierć wieku patriarchat moskiewski podkreślał, że na drodze do takiego spotkania leżą dwie sprawy: dyskryminowanie wyznawców prawosławia w zachodniej Ukrainie przez sprzymierzony z Rzymem Kościół unicki, oraz agresywną działalność misjonarską na obszarze postsowieckim, czemu Rzym jednak zaprzecza. Spotkanie na Kubie oznacza w praktyce, że Moskwa zaniechała wysuwania tych zarzutów wobec niego.

Moskwa włącza się w dialog pomiędzy Kościołami prawosławnym i katolickim

Dialog ten został prawdopodobnie zainicjowany przez patriarchę Moskwy Cyryla, będącego wychowankiem Nikodema, metropolity leningradzkiego i nowogrodzkiego Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, który w latach 60. i 70. XX wieku sprawował stanowisko przewodniczącego Wydziału Zewnętrznych Stosunków Cerkiewnych w Patriarchacie Moskiewskim. Opowiadał się za rozbudową stosunków z Watykanem. Podobał mu się styl, w jakim Kościół katolicki jest zarządzany i prowadzony. Przekazał to zapewne obecnemu patriarsze Cyrylowi.

Konstantin von Eggert Kommentarbild App *PROVISORISCH*

Autor komentarza Konstantin von Eggert

W czerwcu na Krecie dojdzie do planowanego od dziesięcioleci Świętego i Wielkiego Soboru Wszechprawosławnego, na który mają przybyć zwierzchnicy wszystkich 15 kanonicznych prawosławnych Kościołów autokefalicznych. Obradom synodu będzie przewodniczyć patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I, który tradycyjnie uznawany jest za "pierwszego wśród równych" w gronie zwierzchników wszystkich Kościołów prawosławnych. Jest on honorowym zwierzchnikiem prawosławnych. Do tej pory to on utrzymywał głównie kontykty z Watykanem. Bartłomiej I spotkał się z trzema papieżami, od Jana Pawła II począwszy. W latach 60. XX wieku Bartłomiej I studiował w papieskim Instytucie Wschodnim w Rzymie. Uchodzi za zwolennika ekumenizmu, ruchu dążącego do przywrócenia pierwotnej jedności pomiędzy różnymi wyznaniami chrześcijańskimi, a zwłaszcza jedności pomiędzy wyznawcami prawosławia i katolikami.

Rosyjski Kościół Prawosławny jest największy wśród wszystkich Kościołów prawiwławnych. Z trego względu patriarchat Moskwy czuł się poirytowany, że Bartłomiej I jako patriarcha Konstantynopola prowadzi w ich imieniu dialog z Watykanem. Dodatkowym utrudnieniem dialogu pomiędzy Moskwą i Konstantynopolem były ugrupowania, które odłączyły się od Kościoła rosyjskiego po rozpadzie ZSRR i prowadziły działalność na obszerze postsowieckim, szukając na własną rękę uznania ze strony patriarchy Konstantynopola, na ogół bezskutecznie. Obecny konflikt rosyjsko-ukraiński rodzi pytanie, czy Kościół prawosławny na Ukrainie pozostanie także w przyszłości częścią Patriarchatu Moskiewskiego. W tej chwili wiele przemawia za ich "rozwodem", co samo w sobie też byłoby wydarzeniem historycznym.

Czy patriarcha Cyryl jest tylko wysłannikiem prezydenta Putina?

Po spotkaniu z papieżem Franciszkiem patriarcha Cyryl mógłby przybyć na synod na Krecie jako triumfator, który zapoczątkował nowy rozdział w historii chrześcijaństwa. Jednak w Moskwie spotkanie na Kubie wywołuje nie tylko zachwyt. Najbardziej aktywna część kościoła rosyjskiego uchodzi za konserwatywną i podatną na różne teorie spiskowe. Dla wielu wiernych i części duchowieństwa katolicy i papież są w najlepszym razie "heretykami", a w najgorszym "sługami szatana" i "agentami tajnego, światowego rządu z masonami na czele". Gdyby rezultatem spotkania biskupa Rzymu z patriarchą Moskwy było wyraźne zbliżenie obu Kościołów, przeciwko Cyrylowi mogłyby zostać wysunięte liczne zarzuty, nie mówiąc o ewentualnych prowokacjach. Najwyraźniej uważa on jednak, że sobie z tym poradzi a podjęte ryzyko się opłaca.

Liberalna część rosyjskiego Kościoła traktuje działania wiernego Kremlowi patriarchy moskiewskiego jako sprytne posunięcie administracji prezydenta Putina, który w ten sposób chce poprawić swe notowania na Zachodzie. Nic jednak nie wskazuje na to, żeby Kreml w jakiś sposób wpływał na, a tym bardziej kontrolował, kształt stosunków pomiędzy patriarchatem moskiewskim i Stolicą Apostolską.

Oczekuje się wspólnego oświadczenia

Wspólne oświadczenie papieża i patriarchy dotyczyć będzie zapewne w mniejszym stopniu aktualnych kryzysów i napięć politycznych na świecie, a w znacznie większym wyzwań, przed którymi stoją oba Kościoły: sekularyzacji, społeczeństwa konsumpcyjnego, ideologii gender, radykalnego islamu i nasilającego się prześladowania chrześcijan w różnych częściach świata.

Czy papież Franciszek i patriarcha Cyryl poruszą główne przeszkody na drodze do jedności pomiędzy wyznawcami prawosławia i katolikami? Za takie zaś uważać należy przede wszystkim prymat papieża i jego roszczenie do bycia zwierzchnikiem wszystkich chrześcijan oraz uznanie przez Kościół prawosławny sakramentów udzielanych w Kościele katolickim. W obu tych bardzo skomplikowanych sprawach nie należy oczekiwać szybkiego porozumienia. Na pewno podczas krótkiego spotkania w Hawanie nie zapadną żadne wiążące decyzje. Spotkanie to otwiera jednak drogę do następnych rozmów, dotyczących konkretnych posunięć. Na tej drodze możliwe będą kroki, które nawet jeśli nie doprowadzą w przyszłości do administracyjnej jedności obu Kościołów, to powinny przyczynić się do ich zbliżenia duchowego, a później być może także jedności.

Konstantin von Eggert

Reklama