Helmut Schmidt. Niedoceniony przyjaciel Polski | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 23.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Helmut Schmidt. Niedoceniony przyjaciel Polski

W pamięci polskiej opozycji solidarnościowej Helmut Schmidt zapisał się jako "przyjaciel Gierka". Nie wybaczono mu słów zrozumienia dla wprowadzenia stanu wojennego. To zbyt jednostronna ocena, twierdzą politolodzy.

Helmut Schmidt był jednym z głównych architektów nowej niemieckiej polityki wschodniej (Ostpolitik) wobec Polski kojarzonej przede wszystkim z Egonem Bahrem i Willy Brandtem. Jako przewodniczący klubu poselskiego SPD w Bundestagu i wiceprzewodniczący partii w latach 60-tych, jeszcze przed Willy Brandtem opowiadał się za uznaniem granicy na Odrze i Nysie. To Schmidt przygotował też na przełomowy zjazd SPD w 1966 roku kluczowe dokumenty tworzące podstawy nowej polityki wschodniej. – To on jest właściwie ojcem pierwszej fazy polityki odprężenia – mówi politolog prof. Dieter Bingen, dyrektor Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich w Darmstadzie. Potem, gdy Willy Brandt podpisał w 1970 układ o normalizacji stosunków z Polską to właśnie on stał się ikoną Ostpolitik. Schmidt ze swoimi zasługami znikł w cieniu Brandta.

Kamin-Gespräch mit Helmut Schmidt im Deutschen Polen-Institut

Przed "Rozmową przy kominku" w DPI: Dieter Bingen, Helmut Schmidt, b. przew. Bundestagu Rita Suessmuth oraz przew. Forum Polsko-Niemieckiego Krzysztof Miszczak (od lewej)

"Wczuć się w polską wrażliwość"

Helmut Schmidt nie był rodzinnie związany z Polską. W 1939 roku stacjonował ze swoją jednostką w Zabrzu. Tam na Górnym Śląsku, trzy lata przed ślubem z miłością swego życia Loki zakochał się, jak mówi „w pół Polce, pół Niemce”.

W latach 50-tych Polska przykuła jego uwagę w związku z tzw. Planem Rapackiego – polskim projektem rozbrojenia i utworzenia strefy bezatomowej - ogłoszonym na forum ONZ. Helmut Schmidt opowiadał w rozmowie z Dieterem Bingenem, że wtedy starał się „wczuć w polską wrażliwość”. Dlatego w 1965 roku z rodziną, żoną i córką udał się samochodem do Polski, a potem dalej na Wschód. – To była prywatna podróż, wynikająca z zainteresowania i ciekawości. To odgrywało ważną rolę później w jego polityce. Polska była dla Schmidta ważna – zapewnia prof. Bingen.

Helmut Schmidt in Polen - 1977

Kanclerz Helmut Schmidt przed Grobem Nieznanego Żołnierza (Warszawa, 1977 rok)

Orędownik porozumień helsińskich

Polska była ważnym i trudnym tematem polityki Helmuta Schmidta jako kanclerza w latach 1974-1982. – To była pierwsza faza polityki odprężenia. Schmidt był jednym z głównych orędowników porozumień helsińskich w 1975 r. Szczególnie trzeci koszyk aktu końcowego KBWE dotyczący współpracy w kwestiach humanitarnych, kontaktów międzyludzkich, wymiany w dziedzinie kultury i edukacji leżał mu na sercu. W 2008 roku były kanclerz powiedział, że wtedy wyobrażał sobie, że koszyk ten pomoże wielu ludziom w Moskwie, w Warszawie czy Pradze.

– Polska opozycja demokatyczna wtedy nie doceniła jeszcze jego znaczenia – podkreśla prof. Bingen. Niemiecki politolog zwraca także uwagę na to, że porozumienia helsińskie zawierały jeszcze coś, co Schmidtowi „bardzo leżało jemu na sercu, a także sowieckim i polskim przywódcom” – zapis o uznaniu granic.

Dzięki Schmidtowi Polska otrzymała w trakcie spotkania w Helsinkach także obietnicę ogromnego kredytu (tzw. Jumbo) na inwestycje gospodarcze, odszkodowań dla polskich ofiar eksperymentów medycznych w obozach koncentracyjnych oraz transfer świadczeń emerytalnych za pracę przymusową Polaków w III Rzeszy.

Deutschland 1976 Edward Gierek & Helmut Schmidt

Edward Gierek (z lewej) i Helmut Schmidt w 1976 roku w kopalni w Zagłębiu Ruhry

Gierek, "polski przyjaciel" Schmidta

Edwarda Gierka, ówczesnego przywódcę PRL, Helmut Schmidt nazywał „polskim przyjacielem”. Kanclerz zapamiętał go jako „człowieka szczerego” w niełatwych negocjacjach dotyczących wyjazdu Niemców z Polski - wspominał w rozmowach z prof. Bingenem. Schmidt opowiadał, że Gierek wziął go w pewnej chwili na stronę i dając do zrozumienia, że Polska potrzebuje pomocy finansowej, powiedział: "Panie kanclerzu, my na Górnym Śląsku, gdy wam Niemcom wiodło się dobrze byliśmy Niemcami, a gdy nam Polakom działo się dobrze, wtedy wy wszyscy byliście Polakami”.

Helmut Schmidt nie miał nigdy dobrego zdania o komunistycznych aparatczykach i był zaskoczony nie tylko „szczerością”, ale też „otwartością i zdrowym rozsądkiem” Gierka, który jednak, jak podkreślał Schmidt w rozmowie z prof. Bingenem, „nic nie rozumiał z gospodarki swojego kraju”.

Schmidt i polska opozycja demokratyczna

Dieter Bingen und Krzysztof Ruchniewicz

prof. Dieter Bingen i prof. Krzysztof Ruchniewicz

W połowie lat 70-tych sytuacja zaczęła się komplikować. Do problemów polityki zagranicznej dochodziły także problemy polityki wewnętrznej w RFN, jak problem walki z terroryzmem, problemy gospodarcze. – I tym też bym tłumaczył negatywny stosunek Helmuta Schmidta do rodzącej się opozycji antykomunistycznej w Polsce – mówi historyk prof. Krzysztof Ruchniewicz, dyrektor Instytutu im. Willy Brandta przy Uniwersytecie Wrocławskim.

– Helmut Schmidt, jak i cała klasa polityczna, nie potrafił sobie prawie w ogóle wyobrazić, że na skutek oddolnych ruchów społecznych, opozycji antykomunistycznej, ruchów dysydenckich w Europie środkowo-wschodniej możliwe są jakieś zmiany. Po latach w rozmowie ze mną powiedział, że nie doceniał siły „Solidarności” – zaznacza prof. Bingen.

Działacze polskiej opozycji demokratycznej zapamiętali szczególnie wypowiedź Helmuta Schmidta podczas jego wizyty w NRD, w dniu ogłoszenia stanu wojennego w PRL, że "pan Honecker i ja jesteśmy tak samo wstrząśnięci tym, że było to konieczne". Schmidt dodał, że ma nadzieję, że "narodowi polskiemu uda się samemu rozwiązać swoje problemy, bo gospodarcze i finansowe możliwości pomoc Polsce ze strony innych państw nie są z pewnością nieograniczone". Pomimo dramatycznej sytuacji w Polsce Schmidt nie przerwał swojej wizyty w NRD. W swoim przemówieniu w Bundestagu 18 grudnia 1981 tłumaczył się, że słowo "konieczne" oznaczało to, że ogłaszając stan wojenny Jaruzelski zapobiegł interwencji wojsk sowieckich w Polsce.

Prof. Ruchniewicz i prof. Bingen zwracają uwagę na to, że w swoim wystąpieniu na forum Bundestagu jednoznacznie zadeklarował: „Całym sercem jestem po stronie polskich robotników”.

Niemiecki Bundestag jeszcze tego samego dnia uchwalił rezolucję wzywającą do pomocy Polakom. Sam Schmidt staje się organizatorem akcji paczek, spontanicznej, charytatywnej pomocy dla Polaków, którą zainicjował już latem 1981. Te akcje paczek solidarności odegrały znaczącą rolę w zbliżeniu społeczeństw Polski i Niemiec.

O tym, że jak wielką wagę Schmidt przywiązywał do relacji z Polską świadczy także to, że był jednym z gorących orędowników powstania Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich (DPI) w Darmstadzie i w latach 1995-1999 prezesem DPI.

– To nadało Instytutowi nowego znaczenia w polsko-niemieckim dialogu w nowych warunkach – podkreśla prof. Bingen.

Barbara Cöllen

Reklama