Harem na socjalu. Muzułmańscy poligamiści żyją w Niemczech na koszt państwa | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 01.10.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Harem na socjalu. Muzułmańscy poligamiści żyją w Niemczech na koszt państwa

Mogłoby się wydawać, że mężczyzna żyjący z kilkoma żonami to sytuacja z "Baśni 1001 nocy" albo z arabskiego sułtanatu. Tymczasem wielożeństwo jest popularniejsze w Niemczech niż się powszechnie sądzi.

Eksperci szacują, że 10 do 20 proc. małżeństw muzułmańskich w Niemczech to tylko tak zwane małżeństwa religijne, które zawierane są przed imamem w meczecie. Nie są one ważne w świetle prawa obowiązującego w Niemczech, ale są istotne w świetle prawa islamskiego - szarii. W tym kręgu kulturowym mają nawet wyższą rangę niż małżeństwa zawierane w urzędzie stanu cywilnego.

Coraz częstsze zjawisko

Eine Frau füllt am Donnerstag (19.01.2006) in Stuttgart den Fragenkatalog der Ausländerbehörde aus (Illustration zum Thema Einbürgerungstest). Wenn sich Ausländer im Bundesland Baden-Württemberg um Einbürgerung bewerben, wird ihnen von Ausländerbehörden ein Fragenkatalog vorgelegt, mit dem ihre Verfassungstreue getestet werden soll. Der Test ist umstritten, er enthält unter anderem Fragen zur Einstellung zum Schutz der Menschenwürde, zur Homosexualität und zur Gleichberechtigung von Mann und Frau sowie zur Gewalt in der Ehe. Der baden-württembergische Fragebogen für Muslime beschäftigt am Donnerstag (19.01.2006) den Bundestag. Foto: Harry Melchert dpa/lsw +++(c) dpa - Bildfunk+++

Niemieckie władze mają poważne problemy z demaskowaniem oszustw

Dane te potwierdza Claus Roechert z berlińskiej policji zajmujący się kwestiami integracji i migracji. - Wielożeństwo w arabskich kręgach jest często spotykanym zjawiskiem, szczególnie wśród Libańczyków i Palestyńczyków - przyznaje.

Działający w tych kręgach palestyński opiekun młodych przestępców Nader Khalil ocenia, że 20 proc. jego przyjaciół w Berlinie ma dwie żony. Także libański pracownik socjalny Abed Chaaban uważa, że 30 proc. mieszkańców Berlina pochodzących z krajów arabskich to bigamiści: z jedną żoną wzięli ślub cywilny, z drugą ślub religijny. I jak wszyscy zgodnie podkreślają, zjawisko to w ostatnich latach zdaje się stawać coraz częstsze.

Poparcie imamów

Polygamy in Iraq Sabah al.saidy, Cleric, Baghdad, Iraq. Place and, Date: Baghdad, Iraq, July, 30,2012. DW/Munaf Al-Saidy

Imamowie nie zadają zbędnych pytań

Według niemieckiego prawa poligamia jest zakazana. Imigranci obchodzą jednak ten zakaz stosując zwyczajowe islamskie prawo szariję, dopuszczające jednoczesne posiadanie nawet czerech żon. Sprzymierzeńcami bigamistów są imamowie, przed którymi zawiera się śluby w meczetach. Zazwyczaj nie pytają oni, czy narzeczony nie jest już w innym związku. Nie mają oni też obowiązku zgłaszania nigdzie faktu udzielenia ślubu i nie interesuje ich to, czy jest to drugi, trzeci czy czwarty związek mężczyzny.

Poligamię jest też dość łatwo ukryć w anonimowym, współczesnym społeczeństwie, gdzie nikogo nie dziwi rodzina z "dochodzącym" ojcem czy matki samotnie wychowujące dzieci. Bowiem regułą jest właściwie, że bigamista nie żyje ze swoimi żonami i wspólnymi dziećmi pod jednym dachem, tylko dzieli swój czas między dwie rodziny. W ten sposób dzieci w jednej klasie w szkole w Berlinie ustaliły kiedyś, że mają wspólnego ojca i są przyrodnim rodzeństwem, ponieważ matki dzieci nic nie wiedziały o istnieniu "konkurencji" mieszkającej parę ulic dalej. Mężczyznom też łatwo jest zniknąć na jakiś czas z jednego domu bez jakichkolwiek wyjaśnień, bo kobieta w takim tradycyjnym związku nie ma w ogóle prawa go o to pytać. Tylko niewielki ułamek takich wielożennych rodzin mieszka wspólnie i kobiety wiedzą, że nie są wyłączną partnerką mężczyzny.

Pełny wachlarz świadczeń

Muslim woman and her son. Bildrechte Verwendung weltweit Besondere Hinweise - Rechtevermerk picture alliance / Godong Notiz zur Verwendung

Muzułmanki rzadko kiedy mają nieślubne dzieci

Takim modelom wielożeństwa sprzyja także system zapomóg socjalnych w Niemczech, kłócący się w tym punkcie z szariją. W myśl zwyczajowego islamskiego prawa mężczyzna może pozwolić sobie na tyle żon, ile jest w stanie utrzymać. Tymczasem mieszkający w Niemczech islamscy bigamiści mają ten problem z głowy. Muszą łożyć tylko na utrzymanie tej żony, z którą zawarli ślub cywilny i utrzymywać dzieci z tego związku. Druga żona, zaślubiona w rytuale religijnym, z punktu widzenia niemieckiego prawa jest niezamężna, więc przysługuje jej cały wachlarz zapomóg socjalnych z zasiłkiem na dzieci, przejęciem kosztów mieszkania i dodatkiem dla samotnych matek włącznie.

Religijne śluby nie podlegają także żadnej generalnej rejestracji. Zapisywane są tylko w księgach meczetu, gdzie zostały zawarte. Meczety nie wymieniają nawet tych informacji między sobą.

Bezsilne władze

Ein muslimisches Paar geht am Mittwoch (26.10.10) entlang einer Allee in Frankfurt am Main. Am Morgen hatte das Bundeskabinett haertete Regeln fuer Auslaendern beschlossen. So stehen Zwangsheiraten demnaechst unter Strafe, ausserdem soll der Druck zum Besuchen von Integrationskursen erhoeht werden. Foto: Mario Vedder/dapd

Dwa równoległe systemy prawne otworzyły przestrzeń do nadużyć

Niemieckie władze przyznają, że problem ten jest im znany, lecz ze względu na jego marginalność, nikt nie rozdmuchuje tego tematu.

Carsten Kosterski z urzędu pracy w Berlin-Mitte przyznaje, że jak do tej pory znane są mu "pojedyncze przypadki". Jenny Brautzsch, pełnomocniczka tego urzędu ds. migracji przyznaje, że sytuacja jest "niezadowalająca". - Jesteśmy oszukiwani - mówi.

Bezsilność władz bierze się stąd, że nie mają prawie żadnych możliwości udowodnienia kobietom, że kłamią, kiedy zapewniają one, że nie ma u ich boku żadnego mężczyzny i nie wiedzą, kto jest ojcem ich dzieci.

Znawca kultury islamskiej, poseł SPD w parlamencie miasta-landu Berlina (Izbie Deputowanych) Erol Oezkaraca uważa tę sytuację za groteskową. - Nie ma kobiet chodzących w burkach, które miałyby nieślubne dziecko. W takich przypadkach natychmiast musi nasuwać się podejrzenie, że jest to druga lub trzecia żona poligamisty - mówi.

Pomimo, że powoli zaczyna się publicznie mówić o tym problemie, można się spodziewać, że po artykule, jaki ukazał się na ten temat w "Die Welt“ dyskusja rozwinie się na dobre. Organizacje imigranckie jak do tej uparcie milczą na ten temat, odpierając wszelkie próby skłonienia ich do zajęcia stanowiska w tej sprawie.

Małgorzata Matzke

red.odp. Bartosz Dudek

Reklama