Groźnych implantów ciąg dalszy | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 23.12.2011
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Groźnych implantów ciąg dalszy

Akcja jest bezprzykładna: francuskie władze wzywają 30 tys. kobiet, by usunęły implanty firmy PIP. W Niemczech Federalny Instytut Leków i Produktów Medycznych (BfArM) zaleca zagrożonym kobietom konsultacje z lekarzem.

Francuski implant firmy PIP

Francuski implant firmy PIP

Oczekiwana od wielu dni decyzja zapadła: francuskie ministerstwo zdrowia wezwało kobiety z wadliwymi implantami piersi firmy PIP do ich usunięcia. Minister zdrowia i pracy, Xavier Bertrand, i sekretarz stanu, Nora Berra, we wspólnym oświadczeniu zalecają, by silikonowe wkładki firmy Poly Implants Prothèses (PIP) usunęły także kobiety, które nie mają problemów z tymi wkładkami, bowiem w razie pękniecia wkładki może dojść do zapalenia, operacja jest wówczas bardzo skomplikowana.

Certyfikat implantu

Certyfikat implantu

Wezwaniem ministerstwa objętych jest szacunkowo 30 tys. kobiet. Zakrojona na taką skalę akcja wycofania produktu jest bezprzykładna nie tylko w chirurgii plastycznej. Jak głosi wezwanie francuskiego resortu zdrowia, pacjentki mają skontaktować się z lekarzem. Jeżeli któraś z nich zdecyduje, że jednak nie chce usuwać wkładki, co pół roku powinna poddać się badaniom.

Powodem akcji jest osiem wypadków zachorowania na raka, stwierdzonych u kobiet, u których implanty pękły. Co prawda nie stwierdzono jeszcze związku zachorowań na raka z wadliwymi implantami, podkreśla ministerstwo.

BfArM zaleca rozmowę z lekarzem

30 tys. kobiet we Francji ma usunąć feralne wkładki

30 tys. kobiet we Francji ma usunąć feralne wkładki

We Francji odpowiedzialnych za skandal związany z produktami firmy PIP zaskarżyło od marca br. już 2 tysiące kobiet. Firma, jedna z wiodących na światowym rynku implantów, ogłosiła w marcu br. upadłość. Tysiące jej produktów trafiło też na rynek niemiecki. Federalny Instytut Leków i Produktów Medycznych (BfArM) zaleca kobietom, którym wszczepiono feralne implanty, by skontaktowały się z lekarzem, by wspólnie z nim zastanowić się nad ewentualnym usunięciem implantu. Odpowiednia informacja ukaże się w Niemczech w piątek (23.12.2011), powiedział rzecznik BfArM, Maik Pommer.

Zalecenie tej treści BfArM sformuował już w kwietniu 2010 r. Najnowsze dane z Francji mówią jednak już o 30 pękniętych wkładkach, jest to liczba, która budzi ogromne obawy, mówi Maik Pommer. Instytut wezwał więc kliniki, by skontaktowały się z pacjentkami i ustaliły z nimi termin konsultacji. Instytut nie zdecydował się natomiast na akcję podobną tej, jaka ruszyła we Francji, czyli na wezwanie wszystkich kobiet z implantami firmy PIP na usunięcie wkładek. O tym, czy taka operacja jest konieczna czy nie, powinna zadecydować indywidualnie każda pacjentka, podkreśla Maik Pommer. „Dlatego generalne zalecanie operacji usunięcia implantu byłoby nieodpowiedzialne.”

Wyrzucone implanty firmy PIP, Francja, 10.04.2010

Wyrzucone implanty firmy PIP, Francja, 10.04.2010

Niejasne jest, ile kobiet dotkniętych jest w Niemczech problemem. Według informacji BfArM nie ma podstaw prawnych do sporządzenia odpowiedniej statystyki. Także szacunkowe obliczenia pozwalają tylko z grubsza ocenić sytuację w Niemczech. We Francji zanotowano jak dotąd około tysiąc przypadków pęknięcia implantów. Biorąc pod uwagę, że implanty marki PIP wszczepiono 30 tysiącom kobiet, uszkodzonych jest 3 procent.

W BfArM zgłoszonych zostało dotąd 19 przypadków wadliwych implantów firmy PIP. Bazując na obliczeniach z Francji, ryzykiem noszenia wadliwych wkładek dotkniętych byłoby 600 kobiet, oblicza BfArM. „Nie wiemy jednak, czy procedury zgłaszania przypadków we Francji i Niemczech są identyczne”, mówi Maik Pommer. „Dlatego obliczenia takie nie są wiarygodne.”

Badania także we Włoszech i Wielkiej Brytanii

Liczba kobiet dotkniętych problem w Niemczech jest trudna do oszacowania

Liczba kobiet dotkniętych problem w Niemczech jest trudna do oszacowania

Skandal zajmuje także władze w innych europejskich państwach. We Włoszech ministerstwo zdrowia poprosiło w piątek (23.12) szpitale i kliniki o informacje, czy stosowały implanty firmy PIP. Gdyby okazało się, że z medycznego punktu widzenia istnieje potrzeba ich usunięcia, koszty operacji przejmie służba zdrowia. Także we Włoszech, podobnie jak w Niemczech, potencjalnie zagrożonym kobietom-nosicielkom implantów zalecono skontaktowanie się z ich lekarzami. Istnieje bowiem podwyższone ryzyko infekcji.

W Wielkiej Brytanii tymczasem do sądów trafiły już liczne pozwy przeciw lekarzom i klinikom. „Najnowsze doniesienia oczywiście zaniepokoiły nasze pacjentli, wiele z nich już strasznie cierpi w związku z tymi implantami”, powiedział w piątek (23.12.2011) jeden z adwokatów poszkodowanych.

Zdaniem oskarżycielek lekarze powinni byli wiedzieć, że implanty wyprodukowane są z przemysłowego silikonu pośledniej jakości. Według nie potwierdzonych jeszcze informacji, silikon stosowany do implantów przez firmę PIP normalnie używany jest do produkcji materaców.

dpa, dapd, Reuters / Elżbieta Stasik

red. odp.: Andrzej Paprzyca

Redakcja poleca

Reklama