Greenpeace: rosyjskie tankowce na Bałtyku pływają puste
11 kwietnia 2026
Ukraińskie ataki na rosyjski przemysł naftowy czasowo wpłynęły na funkcjonowanie tak zwanej rosyjskiej floty cieni na Bałtyku – ocenia organizacja ekologiczna Greenpeace.
„Przez kilka dni nie przypływały już żadne załadowane tankowce ze wschodu, a te nieliczne, które były w drodze, płynęły w większości puste” – poinformowała rzeczniczka Greenpeace.
W ostatnich tygodniach Ukraina przeprowadziła ataki na zakłady rosyjskiego przemysłu naftowego.
Trafiony został między innymi port Primorsk w obwodzie leningradzkim. Również rosyjski port naftowo-gazowy Ust-Ługa nad Morzem Bałtyckim w pobliżu Sankt Petersburga był wielokrotnie atakowany przez ukraińskie drony dalekiego zasięgu.
Spodziewany powrót tankowców
W związku z wznowieniem działalności portów, których praca, według Greenpeace’u, nie została całkowicie wstrzymana, organizacja spodziewa się, że w najbliższych dniach na Morzu Bałtyckim ponownie pojawią się tankowce. Zdaniem organizacji „trudno jednak oszacować dokładną częstotliwość tych rejsów, ponieważ nie jest jasne, jakie moce przeładunkowe są jeszcze dostępne”.
Organizacja Greenpeace wielokrotnie ostrzegała przed zagrożeniami dla środowiska, które zdaniem ekologów stwarza rosyjska flota cieni. Za pomocą tej floty Moskwa próbuje obejść limit cenowy na rosyjską ropę wprowadzony przez zachodnich sojuszników Ukrainy. Wykorzystuje się do tego stare i nieubezpieczone tankowce. Eksport ropy stanowi ważne źródło dochodów Rosji, dzięki której finansowana jest także rosyjska wojna przeciwko Ukrainie.
(DPA/szym)
Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>