Gorąca linia. Niemieccy związkowcy radzą Polakom | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 23.09.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Gorąca linia. Niemieccy związkowcy radzą Polakom

Od 4 lat niemieckie związki zawodowe oferują poradnictwo dla Polaków, którzy mają problemy z pracodawcami. Pomoc można otrzymać w Berlinie, Hamburgu, Stuttgarcie i Frankfurcie. Jochen Empen pracuje jako doradca DGB.

Róża Romaniec: Jak często odbiera Pan telefon i słyszy: dzień dobry po polsku?

JE: Często, ale wiele osób chce wyłącznie ogólnych informacji na temat niemieckiego kodeksu pracy lub dzwoni w sprawie już trwających spraw. Zupełnie nowe przypadki pojawiają się przynajmniej raz dziennie.

RR: Do kogo kierujecie poradę telefoniczną w języku ojczystym?

JE: Doradzamy po bułgarsku, rumuńsku, węgiersku, chorwacku oraz po polsku. Polacy są zdecydowanie największą grupą. Nasze porady kierujemy głównie do osób, które są dopiero od niedawna w Niemczech i nie mają jeszcze dobrej orientacji w niemieckim kodeksie prawa i na tutejszym rynku pracy. Naszym zadaniem nie jest jednak reprezentacja przed sądem, lecz jedynie informacja i wstępna porada odnośnie sytuacji.

RR: Działacie już od czterech lat. Czy z upływem czasu zmieniają się też pytania?

JE: Najczęściej jesteśmy pytani o zasady wynagrodzenia, gdyż bardzo często dochodzi do oszustw w związku z niewypłacaniem płacy. Prawcownicy chcą wiedzieć, jakie wynaagrodzenie im naprawdę przysługuje. Klasyczny przypadek to niewypłacanie wynagrodzenia w przypadku choroby pracownika. Prawnie każdy, kto jest zatrudniony na umowie i zachoruje, nadal powinien otrzymywać wynagrodzenie, a jednak niektórzy szefowie wstrzymują w tym momencie wypłatę. Obserwujemy też, że kiedy pracownik składa wymówienie, niektórzy pracodawcy także nie wypłacają ostatniego wynagrodzenia na zasadzie kary. Często pracodawcy sądzą też, że pracownik wracający do kraju pochodzenia, nie będzie już walczył o zaległą wypłatę.

RR: Jak pracownik może rozpoznać, że coś się nie zgadza. Jak może uniknąć najbardziej typowych oszustw?

JE: Istnieją bardzo różne konstelacje; jedną z najpopularniejszych jest przetrzymywanie wypłaty. Pracownik otrzymuje zaliczkę i ciągle czeka na wypłatę reszty, czasem przez wiele miesięcy. Nierzadko wypłacanych jest 100 euro tygodniowo, a reszta ciągle jest obiecana później. Potem się okazuje, że firma ma trudności finansowe i brakuje na wypłaty. To jest bardzo typowy i systemowy sposób oszustwa ze strony pracodawców.

Jochen Empen, DGB Berater

Jochen Empen doradza po polsku pracownikom z Polski

RR: W samym Berlinie istnieje ok. czterech tysięcy jednoosobowych firm. Często pracownicy nie są zatrudniani, lecz dostają zlecenia jako podwykonawcy. Czy Polacy pracujący w Niemczech wiedzą dziś, że mają wówczas mniej praw?

JE: Jak na razie nie. Nadal bardzo wiele osób pracuje na zasadzie samozatrudnienia w jednoosobowej firmie, głównie w branży budowlanej. Wielu pracodawców wręcz nakłania do zakładania takich mini firm, bo zaoszczędzają wtedy na świadczeniach socjalnych. Podwykonawcom nie przysługują też przywileje pracownicze, np. chorobowe, urlopowe, ubiezpieczenia itd. Jako jednoosobowa firma nie jest się prawnie chronionym jako pracownik, lecz wyłącznie jako firma podwykonawcza. Wielu osobom musimy to tłumaczyć, że w takiej sytuacji sami muszą opłacać ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne. Glazurnik, który układa kafelki, często nie jest opłacany w zależności od czasu pracy, lecz za metr kwadratowy powierzchni. Zwykle na tym traci, zwłaszcza gdy pracodawcy są niezadowoleni z efektu pracy. Obserwujemy też, że wielu migrantów, nie znając wystarczająco języka, podpisuje dokumenty, których nie rozumie. Potem przychodzą z tym do nas.

RR: W jakich branżach dochodzi najczęściej do takich przekrętów?

JE: W budownictwie, w branży transportowej i logistycznej, np. w halach i magazynach. Również podczas szeroko pojętego sprzątania obiektów dochodzi często do nadużyć, ale skarżą się też opiekunki chorych i pomoce domowe. Nie brakuje również oszustw w gastronomii, rolnictwie i przemyśle mięsnym.

RR: Czy coś się poprawiło po wprowadzeniu w Niemczech wynagrodzenia minimalnego na początku tego roku?

JE: Zauważamy, że od wprowadzenia płac minimalnych nasz telefon dzwoni częściej, bo wiele osób z nowych krajów UE chce się doinformować. Zwłaszcza wśród Polaków istnieje nieco większa świadomość, że należy korzystać z informacji i bronić się przed oszustwami.

RR: Wielu pracodawców oferuje na okres pracy również mieszkania. Na co należy wówczas uważać?

JE: Przede wszystkim umowy powinny być pisemne. Niedawno była u mnie para pracująca w gastronomii. Właściciel lokalu pewnego dnia złożył obydwojgu wypowiedzenie, z dnia na dzień. Wysłał je faksem informując, że w ciągu trzech dni muszą opuścić lokal mieszkalny. Na poczet czynszu zatrzymywano część ich wypłaty. Wypowiedzenie nastąpiło nagle i bez powodu. Z reguły jednak na wyprowadzkę ma się przynajmniej parę tygodni. Tym razem jednak pracownicy zostali na bruku z dnia na dzień. Takie sytuacje zdarzają się częściej i dlatego jest ważne, aby wszelkie zasady były wcześniej pisemnie ustalone.

Polnische Pflegerinnen in der Schweiz

Polki pracujące w Szwajcarii mają własną organizację, w której walczą o przestrzeganie prawa przez pracodawców

RR: Jak się najlepiej bronić?

JE: Najlepiej, gdy pracownicy trzymają się razem i wspólnie próbują dochodzić swoich praw. Z naszego doświadczenia wynika, że wtedy jest im łatwiej, bo jeżeli ktoś jest sam, wówczas pracodawcy łatwiej jest go zastraszyć i wmówić, że nie ma szans czegoś dochodzić.

RR: Co Pan radzi osobom, które przyjeżdżają do pracy do Niemiec?

JE: Przede wszystkim, aby nie podpisywali niczego, czego nie rozumieją. To jest zwykle początek problemów. Ważne jest również, aby prowadzić książkę zatrudnienia i dokładnie zapisywać, kiedy i jak długo się pracowało. Wszelkie ustalenia z pracodawcą muszą się odbywać pisemnie, podobnie jak wymówienie pracy przez jedną ze stron. Jeżeli wypłata się opóźnia, należy pisemnie upomnieć. Jeżeli dochodzi do sprawy przed sądem jest ważne, aby móc wszystko udowodnić. W przeciwnym wypadku, bez dowodów i świadków szanse na sukces przed sądem są dużo mniejsze, bo wtedy każda ze stron mówi coś innego.

RR: Dziękuję za rozmowę.

Więcej informacji na temat porad po polsku można zdobyć na stronie: http://www.faire-mobilitaet.de/beratungsstellen.

Jochen Empen jest osiągalny pod numerem telefonu 0049 151 2221 6438. Można również kierować zapytania pod adresem: empen.bfw@dgb.de.

Jochen Empen pracuje jako doradca Niemieckich Związków Zawodowych w Hamburgu oraz Berlinie.

Reklama