Gdy Niemcy walczą w szeregach obcych armii | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 17.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Gdy Niemcy walczą w szeregach obcych armii

Niemcy mordują w imieniu Państwa Islamskiego, wspierają działania separatystów na Ukrainie albo zaciągają się do Legii Cudzoziemskiej. Nie zawsze jest to zabronione.

Media podały, że niektórzy Niemcy walczą na wschodzie Ukrainy u boku prorosyjskich separatystów, a inni w szeregach ukraińskich jednostek paramilitarnych. Są to podobno głównie Niemcy rosyjscy i jest ich w sumie „około stu”. „Obserwujemy to bardzo wnikliwie”, podkreśla niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, „ale nie możemy potwierdzić tych liczb".

Jeden z rzeczników MSW w Berlinie mówi mgliście: „Wiemy, że niektórzy przebywają na terenach ogarniętych konfliktem”.

Prokurator generalny RFN musi się teraz zajmować także sprawą aktywności Niemców na Ukrainie: „Nie wdrożyliśmy procedury śledczej, ale przeprowadziliśmy ogólną procedurę kontroli”, powiedział. Jej szczegółów prokuratura generalna nie ujawniła.

W ustawie o systemie sądownictwa zapisano, co organy śledcze muszą sprawdzić: na przykład, czy w grę wchodzą zdrada stanu, szpiegostwo, albo czyny zakłócające „pokojowe współistnienie narodów”. Każdy przypadek jest badany z osobna. Generalnie Niemcy podlegają niemieckiemu prawodawstwu karnemu, jeśli popełnią czyn karalny za granicą a i ich czyn jest również karalny w kraju, w którym przebywają.

Range im Rechtsausschuss 4. Juni 2014

Teraz prokurator generalny Harald Range musi się także zajmować niemieckimi bojownikami na Ukrainie

Co się tyczy aktualnych przypadków, „nie ma jak dotąd dostatecznych punktów zaczepienia, żeby sprawą musiała się zająć prokuratura generalna”, stwierdziła jedna z rzeczniczek.

Werbowanie do obcych krajów jest karalne

Sytuacja wyjściowa jest dosyć złożona. Już sama ocena statusu poszczególnych formacji zbrojnych nie jest w tym wielowarstwowym konflikcie taka łatwa. Dla porównania: dołączając do Państwa Islamskiego w Syrii czy Iraku, Niemcy popełniają przestępstwo. Bo Państwo Islamskie zostało uznane za organizację terrorystyczną, i wspieranie jej jest zakazane. Ktoś, kto przyłączy się do kurdyjskich peszmergów, lub Legii Cudzoziemskiej, ten nie musi się martwić. Dopóki nie popełni przestępstwa, noszenie obcego munduru wojskowego i udział w akcjach zbrojnych, nie stanowią widocznie żadnego problemu.

Niech nikt jednak nie próbuje „werbować w kraju na rzecz wstąpienia do obcego wojska”. Zgodnie z prawodawstwem niemieckim jest to zakazane. Takiemu delikwentowi grozi kara pozbawienia wolności do lat pięciu.

Utrata paszportu w przypadku podwójnego obywatelstwa

Dla Niemców posiadających podwójne obywatelstwo, przygotowana przez nich samych misja zagraniczna jest dosyć śliską sprawą, nawet, jeśli w grę nie wchodzi popełnienie czynów karalnych.

Ten, kto bez zgody Niemiec wstąpi do armii kraju będącego jego drugą ojczyzną, straci niemieckie obywatelstwo. W przypadku kilku krajów, które należą do UE i NATO, zgodę Niemiec uważa się za oczywistą. Inaczej ma się sprawa z Ukrainą. Jak wynika z reportażu ARD, niektórzy bojownicy unikają powrotu do RFN, żeby nie stracić niemieckiego paszportu.

Sprawa bojowników z niemieckimi paszportami zaczyna niepokoić polityków. Pełnomocnik rządu Niemiec ds. dialogu z Rosją Gernot Erler (SPD) powiedział w wywiadzie radiowym, że powracający z Ukrainy bojownicy mogliby stać się podobnym zagrożeniem dla niemieckiego społeczeństwa jak wracający do Niemiec dżihadyści Państwa Islamskiego.

Heiner Kiesel / Iwona D. Metzner

Reklama