Fukushima. Radioaktywna woda trafi do Pacyfiku | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 14.07.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Fukushima. Radioaktywna woda trafi do Pacyfiku

Operator zniszczonej elektrowni jądrowej w Fukushimie zamierza pompować do Pacyfiku wodę zanieczyszczoną trytem. Promieniotwórcza ciecz gromadzona jest w dużych zbiornikach na terenie elektrowni jądrowej.

Ponad 770 tys. ton zanieczyszczonej wody składowanych jest w dużych zbiornikach na terenie zniszczonej elektrowni jądrowej w Fukushimie – poinformował operator elektrowni Tepco. Skład ten utrudnia demontaż elektrowni, który potrwa jeszcze dziesięciolecia. Dlatego Tepco chce pompować skażoną wodę do Pacyfiku i pozbyć się w ten sposób uciążliwego balastu. Przechowywanie licznych zbiorników wodnych stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa, bo mogłyby one zostać uszkodzone podczas kolejnego trzęsienia ziemi. Plan Tepco został uzgodniony z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej i japońską instytucją nadzorującą elektrownie jądrowe – zapewnia odpowiedzialny za prace porządkowe menedżer Takashi Kawamura.

„Nie będzie następstw”

Menedżer uspokaja, że składowana woda zawiera już tylko radioaktywny tryt, który w małych ilościach nie stanowi zagrożenia. Jak przyznał Kawamura, również inne elektrownie jądrowe w Japonii i na świecie stosują taką metodę. W oświadczeniu Tepco czytamy: „wpuszczenie wody do oceanu nie będzie miało żadnych następstw”. Takie stanowisko zajmuje także japoński urząd ds. bezpieczeństwa jądrowego i takie stanowisko jest zgodne z obecnym stanem wiedzy. Zaniepokojone jest jednak japońskie społeczeństwo, szczególnie rybacy. Obawiają się znacznych strat w połowach.

Japan Das Atomkraftwerk in Fukushima explodiert (picture alliance/dpa/Abc Tv)

Eksplozja w elektrowni atomowej w Fukushimie w marcu 2011

Radioaktywny, ale mniej niebezpieczny

Radioaktywna woda pochodzi ze zniszczonej elektrowni w Fukushimie, gdzie w marcu 2011 roku w wyniku trzęsienia ziemi doszło do serii wypadków jądrowych. Pompowano wtedy setki ton wody do zniszczonego budynku z reaktorem, aby zmniejszyć skutki katastrofy.

Najpierw woda składowana była w ogromnych cysternach, potem operator elektrowni przystąpił do filtrowania szczególnie niebezpiecznych radionuklidów, takich jak cez i stront. W wodzie tej nadal jednak zawarty jest izotop wodoru tryt. Jest radioaktywny, chociaż jego promieniowanie nie jest tak intensywne jak w przypadku jodu. Jak powiedział magazynowi „Der Spiegel” Uwe Büttner, ekspert z Towarzystwa Bezpieczeństwa Jądrowego (GRS), ilości skażonej wody nie stanowią też zagrożenia dla

pracujących na terenie byłej elektrowni jądrowej w Fukushimie ludzi. 

Skutki dla środowiska

Operator Tepco zamierzał także zbudować oczyszczalnię dla izotopu wodoru, ale najprawdopodobniej plany w tym kierunku nie posunęły się dalej.

Na razie trudno przewidzieć, co decyzja operatora oznacza dla wodnej fauny i flory. Nie wiadomo też, jakie ilości radioaktywnego materiału zostaną ostatecznie wpuszczone do oceanu. Jak dowiedział się magazyn „Der Spiegel”, Tepco określił górną granicę trytu na 60 tys. bekereli na litr wody. Według wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia górna granica dla wody pitnej wynosi 10 tys. bekereli.

dpa / Katarzyna Domagała