FAZ: Polska i kraje regionu płacą wysoką cenę za emigrację | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 22.07.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

FAZ: Polska i kraje regionu płacą wysoką cenę za emigrację

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze o negatywnych skutkach emigracji z państw Europy Wschodniej i Południowej.

Großbritannien Polen Geschäft in Brighton

Polski sklep w Brighton w Wielkiej Brytanii

"Wielomilionowa emigracja z państw Europy Wschodniej i Południowo-Wschodniej ma poważne, negatywne skutki dla tego regionu i zagraża ważnemu celowi UE w postaci konwergencji ekonomicznej i społecznej", pisze w dzisiejszym (22.07) wydaniu "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Do takiego wniosku doszli eksperci Międzynarodowego Funduszu Walutowego, którzy przeanalizowali skutki emigracji z państw bałtyckich, byłego bloku wschodniego, byłej Jugosławii i Albanii. Liczby mówią same za siebie. "Od 1990 do 2012 roku z Europy Wschodniej i Południowowschodniej wyjechało prawie 20 mln ludzi, z reguły na Zachód. To ponad 5 procent ludności", podkreśla FAZ.

Błędne koło

Co gorsza, wyjeżdżają głównie ludzie młodzi i dobrze wykształceni. Zdaniem ekspertów MFW zmniejsza to nie tylko liczbę osób czynnych zawodowo w tym regionie, ale także obniża w nim wydajność pracy i tempo wzrostu gospodarczego. Kraje dotknięte zjawiskiem masowej emigracji reagują na nią rozbudową świadczeń socjalnych, co z kolei zagraża ich rozwojowi gospodarczemu.

Nie dość na tym. Przynależność większości państw tego regionu do UE bynajmniej nie zahamowała fali emigracji. Przeciwnie. Jak wynika z badań MFW, uległa ona nasileniu z uwagi na zbyt wolne tempo wzrostu stopy życiowej w Europie Wschodniej w porównaniu ze standardami zachodnioeuropejskimi. A emigracja części młodego pokolenia mieszkańców osłabia poprawę poziomu życia.

Powstaje zatem błędne koło. Masowa emigracja z Europy Wschodniej i Południowo-Wschodniej, na co zwraca uwagę FAZ, podważa zasadę swobodnego przepływu osób, usług i towarów, na której oparto UE, aby doprowadzić w ten sposób do wyrównania w jej państwach członkowskich poziomu gospodarki i świadczeń społecznych. Tak określony, polityczny aspekt zjawiska emigracji, staje się coraz ważniejszy i zarazem coraz trudniejszy do rozwiązania.

Trzy wymiary

Przepływ młodych, na ogół dobrze wykształconych ludzi z państw Europy Wschodniej i Południowo-Wschodniej na Zachód, ma charakter szczególny w trzech różnych wymiarach, podkreśla FAZ. Po pierwsze zjawisko to powstało nagle, w niespotykanym do tej pory tempie. Po drugie, ma ono charakter masowy. I po trzecie, co jest być może najbardziej niepokojące, ma charakter trwały. W każdym razie nic na razie nie wskazuje na to, żeby w tej części naszego kontynentu zabrakło nagle chętych do szukania lepszej pracy i lepszego życia w jednym z najbogatszych państw UE. Czyli na Zachodzie.

Omawiając wyniki badań ekspertów MFW, "Frankfurter Allgemeine Zeitung" podkreśla, że swej strony, że ten nowy drenaż mózgów zbiega się w części państw wschodnioeuropejskich ze starzeniem się ich społeczeństw. Na uwagę zasługuje też wyjątkowo mała liczba osób, które po "dorobieniu się" decydują się na powrót do swojego kraju. Ci, którzy emigrują, z reguły wyjeżdżają na stałe.

Pieniądze przesyłane przez nich rodzinom nie wyrównują, zdaniem autorów omawianego przez FAZ raportu MFW, negatywnych skutków emigracji. Pomagają, ale jednocześnie potrafią zniechęcić odbiorców przekazów do okazywania większej aktywności w poszukiwaniu na własną rękę sposobów poprawy warunków życia. Najbardziej alarmującym zjawiskiem jest, jak pisze FAZ, to że na emigrację decyduje się coraz więcej absolwentów szkół wyższych. Tak dzieje się w państwach bałtyckich, na Węgrzech i w Polsce, w której ludzie po studiach szanowią obecnie najliczniejszą grupę emigrantów.

opr. Andrzej Pawlak