FAZ: Polska i kraje bałtyckie chcą obecności wojsk USA? Słusznie | Echa polskie | DW | 01.04.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

FAZ: Polska i kraje bałtyckie chcą obecności wojsk USA? Słusznie

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” streszcza dziś plany wzmocnienia sił USA w Europie i popiera je: To sprawi, że Europa będzie bezpieczniejsza.

„Już od dawna, z powodu rosyjskich działań na Ukrainie, kraje bałtyckie, ale i Polska, żądały silniejszej obecności wojsk amerykańskich w regionie” - zauważa „FAZ”. Przypomina, że zmianę strategii sojuszu z uwagi na „zmieniającą się sytuację dotyczącą bezpieczeństwa” zaaprobowano już w Cardiff we wrześniu 2014.

Trzy brygady, w tym jedna na Wschodzie

Wg najnowszych ustaleń, potwierdzonych wczoraj w Rydze przez dowódcę sił USA w Europie gen. Philipa Breedlove’a, w lutym 2017 Amerykanie rozpoczną wzmacnianie swych sił lądowych w Europie przez rotowanie tu brygad pancernych z najnowocześniejszym sprzętem. Zwiększy to obecność wojsk amerykańskich w Europie do trzech brygad, w tym jedna ma się znaleźć na wschodniej flance sojuszu. Sprzęt, z którym Amerykanie przyjadą na ćwiczenia Anakonda, ma zostać na stałe w Europie Wschodniej. Dochodzi do tego wzmocnienie amerykańskiego budżetu na wsparcie militarne Europy - z 800 mld dol. obecnie do 3,4 mld w przyszłym roku budżetowym. Szczegóły mają być ustalone na szczycie NATO w Warszawie w lipcu.

- To wielki krok - „FAZ” cytuje słowa gen. Breedlove’a. Wg amerykańskiego dowódcy NATO musi wspomóc swoich członków i partnerów „w obliczu agresji Rosji w Europie Wschodniej”.

Co z obawami, że naruszy to porozumienie Rosja-NATO z 1997 roku? Zarzuty takie zgłaszają nie tylko Rosjanie, ale i politycy zachodnioeuropejscy, m.in. z Niemiec.

FAZ: Prowokacja? Nie, to reakcja na działania Rosji

„FAZ” w swoim komentarzu do sprawy jasno ocenia: to słuszna droga. „W pierwszych latach po rozszerzeniu na wschód NATO nie miało planów na obronę swoich nowych członków. A ci - choć byli z tego niezadowoleni - nie mogli zdobyć w sojuszu posłuchu, bo silne państwa członkowskie, w tym Niemcy, nie chciały widzieć w Rosji zagrożenia. To się zmieniło. Powód? Coraz bardziej agresywna polityka międzynarodowa Rosji” - czytamy.

„Planowane wzmocnienie obecności amerykańskich brygad pancernych to żadna prowokacja. To reakcja na rosyjskie działania w Gruzji i na Ukrainie, które pokazały, że Rosja nie cofa się przez użyciem wojska przeciw sąsiadom. Silniejsza obecność wojskowa Ameryki na Wschodzie sprawia, że Europa jest bezpieczniejsza: im bardziej wiarygodnie NATO pokaże, że jest gotowe do obrony swoich członków, tym mniejsze niebezpieczeństwo, że Moskwa doprowadzi do eskalacji konfliktu ze wschodnioeuropejskim państwem UE i NATO. I nie dajmy się zastraszyć rosyjskiej zapowiedzi asymetrycznej reakcji” - komentuje niemiecki dziennik.

„SZ”: W NATO jest o to spór

Mniej optymistycznie o ustaleniach pisze drugi po „FAZ” najbardziej opiniotwórczy niemiecki dziennik „Suedeutsche Zeitung”. „Decyzja USA nie zagasi konfliktu, który ciągle tli się w NATO - o obecność Amerykanów w Europie. Polska, która będzie gospodarzem licowego szczytu, żąda wyraźnego jej zwiększenia. Dla narodowo-konserwatywnego rządu w Warszawie nie liczy się argument, że może to być sprzeczne z umową z 1997 roku” - pisze gazeta.

Cytuje przy tym ministra Witolda Waszczykowskiego, wg którego zapis o niezwiększaniu wojsk jest „nieważny”, bo zmieniła się sytuacja dotycząca bezpieczeństwa. Rzeczywiście - przyznaje „SZ”, ale dodaje: „Część państw NATO, w tym Niemcy, chce uniknąć relatywizacji tego aktu. Jeśli na czas nie wypracuje się kompromisu, kłótnia może zepsuć lipcowy szczyt NATO”.

opr.: Monika Margraf