FAZ o Niemcach: „Nie są źli, ale trochę głupi” | Echa polskie | DW | 06.04.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

FAZ o Niemcach: „Nie są źli, ale trochę głupi”

Sobotnia prasa ustosunkowuje się do skandalu wokół niemieckiego filmu "Nasze matki, nasi ojcowie" oraz omawia możliwości Polski na otrzymanie ekstra warunków przed wprowadzeniem waluty euro.

Die Schauspieler Tom Schilling (r-l) in der Rolle des Friedhelm Winter und Schauspieler Volker Bruch als sein Bruder Wilhelm Winter werden am Donnerstag (14.07.2011) bei den Dreharbeiten für den Film Unsere Mütter, unsere Väter auf dem Gelände der ehemaligen Hildebrandschen Mühle in Halle/Saale von einem Kostümbildner ausgestattet. Der dreiteilige Film des Regisseurs Phillip Kadelbach stellt die Geschichte von fünf Freunden zu Zeiten des Zweiten Weltkrieges dar. Zuvor wurde bereits seit März 2011 in Litauen sowie Berlin, Köln und Teilen Brandenburgs gedreht. Unterstützt wird die Produktion des ZDF sowie der Firmen TeamWorx und Beta Film unter anderem von der Mitteldeutschen Medienförderung. Foto: Jens Wolf dpa/lah +++(c) dpa - Bildfunk+++

Na planie filmu "Nasze matki, nasi ojcowie"

Dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ) komentuje szanse Polski na uzyskanie ekstra warunków przed przyjęciem wspólnej waluty. Gazeta, opierając się na piątkowych (05.04.2013) doniesieniach polskiej prasy, przytacza m.in. opinie Marka Belki i Bronisława Komorowskiego przedstawione na zwołanej przez prezydenta konferencji dot. euro. Zdaniem prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP), „przed wprowadzeniem euro Polska nie może zamrozić kursu wymiany waluty krajowej, który nie przekroczyłby 15 proc. w stosunku do euro przez minimum dwa lata”. Z kolei w opinii Komorowskiego możliwe jest otrzymanie ekstra warunków przystąpienia do strefy euro w granicach rozsądku i pod warunkiem, że Polska nie tylko spełni podstawowe kryteria konwergencji, lecz także będzie atrakcyjna dla eurolandu zarówno jako partner polityczny, jak i gospodarczy.

Marek Belka wyraził swój sprzeciw wobec tzw. systemu ERM2, czyli wspomnianemu dwuletniemu mechanizmowi kontroli kursu waluty. Szef NBP podkreślił jego negatywny wpływ na polską gospodarkę eksportową. Poza tym wejście do tego mechanizmu może wiele kosztować Polskę, która ma duży rynek walutowy – podkreślił Belka i zaznaczył: „Chcecie nas w euro, proszę, ale bez tego kryterium”.

Gazeta przypomina, że po przyjściu kryzysu finansowego Polska ciągle przesuwała termin wprowadzenia euro, który początkowo zaplanowano na 2012 rok.

Skandal wokół niemieckiego filmu

Warszawski korespondent dziennika Frankfurter Allgemeine Zeitung Konrad Schuller pisze o skandalu związanym z emisją serialu Nasze matki, nasi ojcowie, wyemitowanym w drugim programie niemieckiej telewizji publicznej. „Nie są źli, lecz tylko trochę głupi” – zdaniem dziennikarza to łagodny wyrok, który zwykle surowa polska opinia publiczna wydała ostatnio o niemieckich sąsiadach.

„To, że polska ocena filmu różni się od krytyki niemieckiej, znajduje swe uzasadnienie w trzeciej części serialu, w której żydowski bohater Viktor przyłącza się w okupowanej Polsce do oddziału partyzanckiego Armii Krajowej (AK) – aby stwierdzić, że walczący w polskim podziemiu nie ustępują niemieckim esesmanom w nienawiści do Żydów”. Dziennik przytacza słowa jednego z bohaterów: „Żydów topimy jak koty”. Kiedy zaś oddział AK zdobywa niemiecki pociąg wiozący ludzi w pasiakach, akowcy zamykają na powrót wagony, skazując więźniów na śmierć. Jedynie Viktor zabiega o ich uwolnienie – czytamy na łamach gazety.

Jak podkreśla korespondent FAZ, to właśnie ta scena wywołała wśród częstokroć poróżnionej polskiej opinii publicznej rzadki efekt – jedność. „Począwszy od narodowo-konserwatywnego tygodnika „Uważam Rze”, przez „Tygodnik Powszechny” inteligencji katolickiej, do zawsze przychylnej Niemcom, liberalnej „Gazety Wyborczej” krytyki były miażdżące. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zachęcił na Twitterze do złożenia skargi w ZDF, a polski ambasador w Berlinie złożył listy protestacyjne. Dziennik przypomina niektóre dobitniejsze określenia, które znalazły się w ocenach filmu wystawionych przez polskie media i osoby publiczne. Zdaniem „Tygodnika Powszechnego” przedstawienie przez niemiecką telewizję publiczną polskiego podziemia jako mrocznej ostoi antysemityzmu jest „odrażające”. Z kolei największy znawca Niemiec Adam Krzemiński – jak zaznacza gazeta – porównał Nasze matki, naszych ojców do antypolskiego filmu o czasach nazistów: „Tu, na plecach sąsiadów, odbywa się psychoterapia – podświadoma próba dzielenia z Polakami niemieckiej ‘winy za komory gazowe'” – jak FAZ przytacza osąd publicysty.

Schuller wyjaśnia tło polskiej debaty. Po pierwsze, wielu Polaków, od narodowej prawicy, do umiarkowanych kręgów, wyraża troskę o swój kraj, który bez własnego udziału w Holocauście, mógłby być przedstawiony za granicą jako współwinowajca niemieckiej zbrodni wobec Żydów. Po drugie, „obraz ‘polskich antysemitów' dotyka szczególnie bolesnego aspektu współczesnej debaty nad Wisłą (…). Gazeta przypomina, że prezydent Aleksander Kwaśniewski, dokonując poważnej samooceny polskiego narodu w 2001 roku we wsi Jedwabne, której mieszkańcy pod dowództwem Niemców wymordowali swoich żydowskich współmieszkańców, poprosił publicznie Żydów o przebaczenie.

Dziennik zaznacza, że w reakcjach na Nasze matki, naszych ojców, obok krzykliwych tonów, dominowało zróżnicowane podejście. Korespondent FAZ przytacza też słowa Bartosza Wielińskiego, który na łamach „Gazety Wyborczej” napisał: „Nie sądzę, żeby Niemcy celowo chcieli przerzucić na Polaków część odpowiedzialności za Holocaust. To raczej efekt ignorancji, taka sama głupota jak w przypadku niemieckich dziennikarzy ciągle posługujących się zwrotem polskie obozy koncentracyjne. (…) Czy ktoś wytłumaczy 7 mln widzów, że AK to nie było SS?”.

Monika Skarżyńska

red.odp.: Małgorzata Matzke

Reklama