FAZ: KE grozi, ale w Polsce nikt nie sięgnął po hamulec bezpieczeństwa | Echa polskie | DW | 20.05.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

FAZ: KE grozi, ale w Polsce nikt nie sięgnął po hamulec bezpieczeństwa

Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” opisuje kolejny etap sporu konstytucyjnego w Polsce.

Komisja Europejska zapowiedziała, że w poniedziałek rzeczywiście wdroży wobec Polski drugą fazę procedury ochrony praworządności. „Po tej decyzji nikt w Warszawie nie sięgnął po hamulec bezpieczeństwa, by w ostatniej minucie załagodzić jątrzący się spór o Trybunał Konstytucyjny. Wszczęcie postępowania wydaje się więc nieuniknione. A w najgorszym wypadku może ono prowadzić do odebrania Polsce prawa głosu w Radzie Europejskiej” - zauważa „FAZ”.

FAZ: Nie wiadomo, jakie prawo jest ważne

Niemiecki dziennik przypomina przebieg sporu: nielegalny wybór przez nowy Sejm dodatkowych sędziów TK, ustawę de facto paraliżującą pracę Trybunału, uznanie jej przez TK w marcu za niekonstytucyjną, odmowę publikacji tego wyroku przez rząd... „FAZ” podkreśla, że Komisja Wenecka w swojej ekspertyzie uznała, że polityka rządu PiS względem Trybunału szkodzi demokracji i stanowi zagrożenie dla ochrony praw człowieka w Polsce. „W Polsce trudno określić, co jest ważne, a co nie. Wykładnia prawa rządu jest odmienna od wykładni prawa wymiaru sprawiedliwości - stan ten Komisja Europejska opisuje jako ‘dualizm systemu prawnego w Polsce'” - czytamy.

Gazeta podkreśla, że przedstawiciele instytucji europejskich długo próbowali porozumieć się z rządem PiS i pomóc rozwiązać problem: „Jednak wiceprzewodniczący KE Franz Timmermans nie wrócił do Brukseli z niczym więcej niż mieszanką złożoną z grzecznych odmów i otwartych epitetów”.

Sprawa może trwać latami

W środę 18 maja Komisja wydała oświadczenie, w którym dała rządowi Beaty Szydło czas do poniedziałku (23.05.2016). Inaczej rozpocznie wdrażanie drugiej fazy procedury: „Dopóki TK nie jest w stanie całkowicie zagwarantować skutecznego procesu stwierdzania zgodności ustaw z konstytucją, niemożliwa jest skuteczna kontrola przestrzegania praw podstawowych w przyjmowanych aktach ustawodawczych”.

Jak jednak podkreśla „FAZ”, by Polskę rzeczywiście spotkały jakieś sankcje, potrzebna jest zgoda wszystkich krajów członkowskich, w tym np. Węgier, których rząd sympatyzuje z partią Jarosława Kaczyńskiego. Cała procedura może się ciągnąć latami.

Nic nie wskazuje, by decyzja KE miała zmienić politykę PiS. Na koniec „FAZ” cytuje wiceministra spraw zagranicznych Konrada Szymańskiego, który po decyzji KE powiedział: - Potrzebujemy jeszcze czasu. Trudno oczekiwać, by do poniedziałku doszło do jakiegoś przełomu”.

oprac. Monika Margraf