FAS o rosyjskim zagrożeniu: po Ukrainie przyjdzie kolej na Europę | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 16.01.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

FAS o rosyjskim zagrożeniu: po Ukrainie przyjdzie kolej na Europę

„Rosja nie chce być partnerem, lecz hegemonem” – pisze Konrad Schuller w komentarzu opublikowanym w niedzielę we „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” (FAS).

Komentator tłumaczy, że dyktatury nie tolerują w swoim sąsiedztwie państw demokratycznych, gdyż obawiają się, że wolność może być zaraźliwa. Dyktatury są poza tym słabe ekonomicznie, dlatego muszą dominować wojskowo – „dyktaturom potrzebne  są zwycięstwa”.

„Mocarstwo otoczone przez wasali”

Konrad Schuller podkreśla, że żądania oficjalnie wysunięte w grudniu przez Kreml dostarczyły twardych dowodów na to, że Rosja nie chce być członkiem wspólnoty równouprawnionych narodów, lecz „mocarstwem otoczonym przez wasali”, tak jak wcześniej Związek Sowiecki.

Zgodnie z projektami traktatów zaproponowanymi przez Moskwę Ukraina, Finlandia i Szwecja straciłyby prawo wyboru sojusznika, zaś Polska i kraje bałtyckie nie mogłyby wpuścić na swoje terytorium żołnierzy NATO. W dodatku, Ameryka musiałaby wycofać swoją broń atomową z Europy. Te plany wykraczają zdaniem „FAS” poza doktrynę Breżniewa z 1968 roku przewidującą moskiewski protektorat sięgający Łaby.

Sytuacja jak przed atakiem na Hiszpanię w 1936 r.

Rosyjskie roszczenia zagrażają także Europie – pisze Schuller. Jego zdaniem sytuacja przypomina trochę rok 1936, gdy naziści i faszyści zaatakowali Hiszpanię. To był wstęp do większych agresji, do drugiej wojny światowej. Autor przypomina, że Zachód długo ignorował zagrożenie ze strony Hitlera.

„Zachód nigdy więcej nie może być tak głuchy” – podkreśla Konrad Schuller dodając, że Europa nie ma zbyt wiele czasu, a jej bezpieczeństwo się chwieje.

„Duże kraje UE są zagrożone od wewnątrz. Le Pen we Francji, czy neofaszyści we Włoszech nie zostali pokonani. Jeśli dojdą do władzy, UE i NATO mogą ulec rozbiciu” – ostrzega.

Co robić? – pyta dziennikarz „FAS”, zaznaczając, że wojskowy potencjał Rosji to nie tylko czołgi wokół Ukrainy, lecz także rakiety z głowicami atomowymi pod Królewcem, zaledwie 500 km od Berlina. Obecnie to zagrożenie neutralizowane jest obecnością w Europie mocarstwa atomowego USA.

Czy Europę uratuje francuski parasol atomowy?

Zdaniem Schullera Europa powinna rozwinąć własne środki odstraszające, na wypadek, gdyby Ameryka zwinęła swój parasol atomowy. Przyznaje, że to „nieskończenie trudny temat”, szczególnie w Niemczech, gdzie żadna siła polityczna nie podejmuje tego tematu. Realistyczne podejście do broni atomowej ma natomiast Francja.

Konrad Schuller podkreśla, że prezydent Macron „myśli” nad tym, że francuska broń atomowa może chronić sojuszników w Europie.  Warunkiem jest jednak tak ścisła integracja Europy, że bezpieczeństwo każdego poszczególnego kraju stanie się sprawą życia i śmierci pozostałych krajów.

Komentator „FAS” uważa, że cel „europejskiego państwa federalnego”, zapisany w umowie koalicyjnej nowego niemieckiego rządu, ma właśnie taki kontekst. Emmanuel Macron mówi natomiast o „suwerennej Europie”.  Jego doradca, Clement Beaune, przypomniał teraz, że francuska propozycja podjęcia rozmów o strategii nuklearnej jest „nadal aktualna” – konkluduje Schuller apelując, by „trzymać go za słowo”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>