Eurowybory 2014: W Berlinie prawie wszyscy zadowoleni | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 25.05.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Eurowybory 2014: W Berlinie prawie wszyscy zadowoleni

Po pierwszych prognozach wyników eurowyborów w centralach większości niemieckich partii panuje może nie euforia, ale zadowolenie. Z sukcesu cieszy się zwłaszcza SPD, z ramienia której kandydował szef PE Martin Schulz.

Niekończące się owacje powitały przewodniczącego PE Martina Schulza i szefa socjaldemokratów Sigmara Gabriela, kiedy po zamknięciu lokali wyborczych w Niemczech weszli do centrali SPD w Berlinie. – To największy przyrost głosów, jaki SPD kiedykolwiek osiągnęło w wyborach w Niemczech – skomentował Gabriel. – Wynik wyborów nosi nazwisko, a jest nim Martin Schulz – dodał szef SPD.

EU Parlamentswahl 25.05.2014 Deutschland SPD Schulz Berlin

Zwolennicy Schulza w centrali SPD w Berlinie, 25.05.2014

Kampania wyborcza, jaką Schulz przeprowadził w Niemczech i całej UE była „wspaniała“, ocenił Gabriel. Sukcesem bez mała niewymiernym była wysoka frekwencja wyborcza. – Ludzie wiedzieli, że chodzi o coś ważnego i poszli do urn – podsumował. Teraz chodzi o to, kto będzie następnym przewodniczącym Komisji Europejskiej. – Jesteśmy bardzo dumni, że jesteś jednym z nas – zakończył Gabriel pochwały.

Kto będzie szefem KE?

Chwalony Schulz był wzruszony, ale i wdzięczny. – Taki wieczór wyborczy nie jest zasługą jednej osoby – stwierdził skromnie. Prowadzenie walki wyborczej było dla niego przywilejem. „Odnowieniem demokracji” w Europie nazwał fakt, że wszystkie socjaldemokratyczne i socjalistyczne partie w Europie wystawiły jednego kandydata. Jeżeli taka będzie wola wyborców, oczywiście będzie ubiegał się o stanowisko przewodniczącego KE. – Mamy duże szanse na to, by stać się najsilniejszą frakcją w Parlamencie Europejskim i zgodnie z tym oczywiście będę ubiegał się o to, by być następnym przewodniczącym KE – powiedział Schulz w Berlinie.

EU Parlamentswahl 25.05.2014 Deutschland SPD Schulz Berlin

Rozpromieniony kandydat socjaldemokratów Martin Schulz

Ale i chadecja uważa się za zwycięzcę. CDU wniosło swoją cegiełkę do tego, by Europejska Partia Ludowa znowu stała się najsilniejszą partią w Straßburgu, a na czele KE mógł stanąć Jean-Claude Juncker, podsumował czołowy niemiecki kandydat CDU, były premier Dolnej Saksonii David McAllister. Chadecja osiągnęła swój cel wyborczy. – Jesteśmy w Niemczech partią numer jeden i zdecydowanie wygraliśmy te wybory. To jest przesłanie tego wieczoru – stwierdził McAllister.

Głosy, które CDU straciła, idą na konto jej siostrzanej partii, bawarskiej CSU. Jeszcze w 2009 roku uzyskała 48 procent głosów, w obecnych wyborach głosowało na nią blisko osiem procent wyborców mniej. – Wynik wyborów jest dla nas gorzkim rozczarowaniem – przyznał w Monachium szef CSU Horst Seehofer. Pierwsze analizy wykazały, że frekwencja wyborcza w Bawarii była daleko mniejsza, niż w pozostałych regionach Niemiec. Wielu wyborców CSU po prostu nie poszło do urn.

Obrady w Urzędzie Kanclerskim

W Berlinie tymczasem rysuje się mała różnica zdań między CDU/CSU a SPD. Chadecja uzyskała wprawdzie najgorszy wynik we wszystkich eurowyborach, pozostaje jednak najsilniejszą partią. Socjaldemokraci z kolei zanotowali największy w historii eurowyborów przyrost głosów. Obydwie są zdania, że to ich kandydat przejmie pałeczkę w KE. Czołowym kandydatem na stanowisko europejskich chrześcijańskich demokratów - Europejskiej Partii Ludowej jest były premier Luksemburga Jean-Claude Juncker, a z ramienia socjaldemokratów - Partii Europejskich Socjalistów kandydował Martin Schulz.

Szefowie CDU, CSU i SPD Angela Merkel, Horst Seehofer i Sigmar Gabriel zamierzają w poniedziałek wieczorem (26.05) ustalić, którego z kandydatów rząd Niemiec będzie wspierał w Brukseli. W Brukseli szefowie państw i rządów UE będą rozmawiali o personaliach dzień później, we wtorek wieczorem. Mogą oni zaproponować szefa Komisji Europejskiej, wybiorą go europosłowie.

Głosy zyskali eurosceptycy

Zadowolona z wyborów i to bardzo jest eurokrytyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD), która po raz pierwszy wejdzie do PE. – AfD rozkwitła w tych wyborach jako nowa partia, nowa partia ludowa w Niemczech – stwierdził jej czołowy kandydat i szef partii Bernd Lucke. Cieszy go, że obywatele okazali jego partii „ogromny dowód zaufania”. Krytykowanie AfD, że jest partią mocno ukierunkowaną na prawo „w najmniejszym stopniu nie odpowiada prawdzie”, uważa Lucke. – Jesteśmy partią zdrowego rozsądku. Stare partie próbują nas zdyskredytować jako partię skrajnie prawicową tylko dlatego, że drżą o swoją władzę – argumentuje szef AfD.

Europawahl 2014 Wahlplakat AfD

AfD ściągała wyborców populistycznymi hasłami

Jego zdaniem, Alternatywa dla Niemiec będzie współpracowała w Parlamencie Europejskim „tylko z umiarkowanymi partiami politycznymi, które mają podobne poglądy: są krytyczne wobec wspólnej europejskiej waluty i konstruktywnie krytyczne wobec UE”. Oczywiście AfD odrzuci oferty współpracy z francuskiem Frontem Narodowym i innymi skrajnie prawicowymi europejskimi partiami, podobnie jak współpracę z partiami komunistycznymi. – Nie będziemy pracowali z jakimiś skrajnie prawicowymi czy populistycznymi partiami – podkreśla Lucke.

Zieloni i Lewica cieszą się, FDP liże rany

Swój cel wyborczy osiągnęli też Zieloni. – Mamy super wynik, Zieloni meldują się z powrotem – zakomunikowała jedna z szefowych partii Simone Peter. Zieloni uplasowali się na trzecim miejscu za największymi partiami CDU/CSU i SPD. Walka była twarda, ale opłaciła się, stwierdzili z triumfem Zieloni.

Walka wyborcza była niełatwa przede wszystkim ze względu na trudną sytuację w polityce zagranicznej, stwierdziła szefowa klubu parlamentarnego Zielonych Katrin Göring-Eckardt. Winą za umocnienie się AfD Eckardt obarczyła CDU i CSU, które jej zdaniem, wszczęły dyskusję skierowaną przeciw cudzoziemcom dając tym samym broń w ręce prawicowych populistów.

Triumfuje też Lewica. Wiceszef klubu parlamentarnego Lewicy w Bundestagu Dietmar Bartsch określił partię jako jedną ze „zwyciężczyń w Europie”. – Uzyskaliśmy najlepszy wynik, jaki osiągnęliśmy kiedykolwiek w historii eurowyborów – stwierdził Bartsch.

Jedyną partią w Niemczech, która nie ma żadnego powodu do radości jest FDP. – Jest to fatalny wynik, wszyscy liczyliśmy na znacznie więcej; to frustrujące – przyznał wiceszef FDP Wolfgang Kubicki.

Sabine Kinkartz, tagesschau.de, reuters / ES

red. odp.:Alexandra Jarecka