Europosłowie: Nie zwlekać z pieniędzmi za praworządność! | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 16.12.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Europosłowie: Nie zwlekać z pieniędzmi za praworządność!

Parlament Europejski mocno utyskuje nad ugodą praworządnościową z ostatniego szczytu UE. Pomimo to popiera nowy pakiet budżetowy Unii. Poprosi TSUE, by rozpatrzył skargę Polski w trybie przyspieszonym.

Ursula von der Leyen

Szefowa KE Ursula von der Leyen

Europarlament zatwierdził dziś (16.12.2020) rozporządzenie "pieniądze za praworządność", a główne frakcje opowiedziały się także za resztą unijnego pakietu budżetowego. I choć wyniki niektórych ostatecznych głosowań zdalnych (ze względu na zarazę) będą podawane do późnego wieczora, to europoselskie „tak” m.in. dla siedmiolatki budżetowej 2021-27 jest już gwarantowane. Jednak deklaracja interpretacyjna dołączona na ostatnim szczycie UE, by uchylić weto Polski i Węgier, wywołała ogromne zastrzeżenia europosłów odzwierciedlone w ich odrębnej, lecz niewiążącej prawnie rezolucji dołączonej do dzisiejszych głosowań.

Na ostatnim szczycie UE jedynym rzeczywistym ustępstwem wobec premierów Mateusza Morawieckiego i Viktora Orbana stała się obietnica sporego odwleczenia postępowań sankcyjnych aż na dwa sposoby. Po pierwsze, poprzez zapewnienia, że Komisja Europejska ze sfinalizowaniem swych wytycznych do rozporządzenia poczeka aż do wyroku TSUE, dokąd tę reformę zamierzają skierować Polska i Węgry. Po drugie, poprzez zapowiedź, że ewentualne kary będą dotyczyć wyłącznie płatności ze zobowiązań budżetu UE zaciągniętych po 2020 r. A to w polityce spójności wyłącza wiele faktur spłacanych przez Brukselę aż do 2023 r. za projekty zatwierdzone do końca grudnia tego roku.

Von der Leyen uspokaja

– To wejście na bardzo śliską drogę. To Komisja Europejska jest strażnikiem traktatów i nie może pozwolić na narzucanie sobie jakichś interpretacji – protestowała dziś holenderska liberałka Sophie in’t Veld. A projekt rezolucji podkreśla, że rozporządzenie „ma zastosowanie od 1 stycznia 2021 r.”, „będzie musiało być stosowane do wszystkich zobowiązań i płatności” i wcale nie wymaga opracowania żadnych dodatkowych interpretacji czy wytycznych (z czekaniem na wyrok TSUE), bo „uzgodniony tekst jest wystarczająco jasny”.

– Rozumiem, że istnieje obawa co do opóźnienia stosowania rozporządzenia. Tak się nie stanie. Każdy przypadek naruszeń mający miejsce po 1 stycznia 2021 r. zostanie rozpatrzony. Żadna sprawa nie przepadnie – tak szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen próbowała dziś uspokajać europosłów. Ale deklarując, że Komisja będzie monitorować sytuację już od najbliższego stycznia, nie odstąpiła od politycznego zobowiązania ze szczytu UE, że z wnioskami o cięcia funduszy poczeka do wyroku TSUE.

– Konkluzje szczytu nie są wiążące, ale mam nadzieję, że ostatni szczyt to nie był teatr pod batutą niemieckiej prezydencji – tak Bogdan Rzońca (PiS) odpowiadał dziś na wezwania licznych europosłów, by – wbrew zobowiązaniom szczytu UE – regułę „pieniądze za praworządność” zacząć wdrażać na całego już za kilka tygodni.

Rok albo trzy lata odroczenia?

Trybunał Sprawiedliwości UE sam decyduje – to jeden z aspektów niezawisłości sądownictwa – o dokładnym tempie rozpatrywania skarg. Ale w Brukseli trwa w najlepsze debata, jak długie „odroczenie” Morawiecki i Orban uzyskali na szczycie. Petri Sarvamaa, który pilotował rozporządzenie w europarlamencie, przekonuje, że chodzi tylko o kilka miesięcy, ale w istocie bardzo możliwe są także około dwa lata, a zdaniem pesymistów to może przeciągnąć się nawet do trzech lat. „Działanie wsteczne”, na które wskazuje von der Leyen, może być trudne czy wręcz niemożliwe m.in. w przypadku wielu szybko wydawanych pieniędzy z Funduszu Odbudowy skrojonego na walkę z koronakryzysem.

Skarga obu krajów na domniemaną niezgodność „pieniędzy za praworządność” z traktatami UE musi być złożona do dwóch miesięcy od oficjalnej publikacji tego rozporządzenia, która nastąpi zapewne jeszcze w grudniu. Średnia długość postępowań TSUE w przypadku skarg bezpośrednich (nie pytań prejudycjalnych) to około 19 miesięcy wedle najnowszych statystyk Trybunału. Parlament Europejski, który byłby „współpozwanym”, zapowiada w swej rezolucji wniosek o tryb przyspieszony (przeciętnie trwa 10 miesięcy). Tyle, że TSUE zgadza się na taki tryb bardzo rzadko i niechętnie. – A po wyroku Komisja ma sfinalizować swe „wytyczne”, co w zależności od woli politycznej też może potrwać bardzo długie miesiące – mówi jeden z urzędników UE.

Po zatwierdzeniu pakietu budżetowego przez Parlament Europejski i unijnych ministrów w Radzie UE ostatnim krokiem pozostaje teraz ratyfikowanie przez wszystkie 27 krajów UE (większość ma wymóg zgody swych parlamentów krajowych) umowy o dochodach budżetu, która jest potrzebna siedmiolatce 2021-27 oraz najpilniej Funduszowi Odbudowy. Powinna być zatwierdzona w pierwszym kwartale 2021 r., by Fundusz mógł zgodnie z planem wypłacać pierwsze pieniądze latem przyszłego roku.

Dla Polski w nowym pakiecie finansowym przewidziano około 123 mld euro dotacji, w tym 27 mld z Funduszu Odbudowy (w cenach z 2018 r.). Polska może też liczyć na około 32 mld euro tanich pożyczek z Funduszu Odbudowy. Siedmioletni budżet dla całej Unii to 1074 mld euro, a Fundusz Odbudowy to 750 mld euro (390 mld dotacji plus 360 mld tanich pożyczek).

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Reklama