Europejska wizja prezydenta Francji | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 26.09.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Europejska wizja prezydenta Francji

Emmanuel Macron stawia na szybkie zacieśnienie współpracy francusko-niemieckiej, która napędzałaby przyspieszenie integracyjne w UE. Zaprosił tylko chętne kraje UE do współpracy na rzecz unijnych reform.

Prezydent Francji wygłosił we wtorek na Sorbonie przemówienie o reformach Unii Europejskiej. Pałac Elizejski tłumaczył, że nie zamierza czekać na sformowanie nowego rządu w Berlinie, bo „po zawiązaniu koalicji w Berlinie usłyszelibyśmy od Niemiec, że jest już za późno na nowe projekty”. A to właśnie kanclerz Angela Merkel, choć nieobecna w Paryżu, była bodaj najważniejszą adresatką Macrona.– Podpiszmy nowy traktat elizejski – apelował Francuz do Pani Kanclerz, nawiązując do Traktatu Przyjaźni zawartego przez Charlesa de Gaulle'a i Konrada Adenauera w 1963 r. Wśród reform, które mają się zacząć od Paryża i Berlina, a dopiero potem rozszerzać się na resztę eurolandu, Macron wymienił harmonizację podatków od przedsiębiorstw (CIT) już w najbliższych kilku latach.

Francuz zaproponował powołanie – i to już w najbliższych tygodniach - „grupy na rzecz odbudowy Europy”, która składałaby się z przedstawicieli tych krajów Unii, które są gotowe – we współpracy z instytucjami UE – do nowych reform i rozwijania integracji UE. Jeśli ta inicjatywa Paryża wejdzie w życie, zmusi m.in. Polskę czy Węgry do jasnego opowiedzenia się w sprawie zacieśniania więzów unijnych. – Jedność nie oznacza jednolitości – powiedział Macron. Ale zastrzegał, że nie określa z góry żadnych węższych grup krajów przeznaczonych do większej integracji, bo kryterium będzie poziom ich ambicji integracyjnych. Tyle, że mocno akcentował potrzebę reformowania strefy euro, co niejako automatycznie stawia Polskę z boku.

Frankreich Emmanuel Macron, Präsident | Präsentation Europäische Initiative in Paris (Getty Images/AFP/L. Marin)

Wykład na Sorbonie, Paryż

A jednak eurobudżet

Prezydent Macron powtórzył na Sorbonie postulat stworzenia odrębnego budżetu strefy euro (finansowanego m.in. z nowego podatku od transakcji finansowych), ale nie nakreślił jego wielkości w miliardach euro. Eurobudżetowi mocno sprzeciwiają się niemieccy liberałowie z partii FDP, która szykuje się do wejścia do koalicji rządzącej. Ale Pałac Elizejski przekonuje, że ten opór można rozmiękczyć, jeśli kanclerz Angela Merkel uczyni ze współpracy z Francją priorytet w swych negocjacja koalicyjnych w Berlinie. Eurobudżetu czy nawet osobnej szufladki dla eurolandu w budżecie UE (jak chciałby szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker) boi się Polska, bo to ryzyko uszczuplenia funduszy dla krajów spoza unii walutowej.

Unia obronna

- Czy wspólna polityka rolna UE skutecznie chroni konsumentów i producentów? Nie sądzę – powiedział Macron, choć dotychczas system dopłat rolnych był dla Paryża świętością i punktem solidarnej współpracy z Polską. Ale Francuz nie podał szczegółów ewentualnej reformy dopłat. Opowiedział się za mocnym rozwojem unii obronnej – z powołaniem unijnych „grup interwencyjnych” i współpracą przemysłów obronnych. Takie unijne dopełnienie NATO zostało już kilka miesięcy temu zaproponowane przez Komisję Europejską. Pomiędzy tematyką polityki cyfrowej, energetycznej, migracyjnej, ekologicznej Macron w swej – trwającej ponad półtorej godziny przemowie – napomknął też o edukacyjnym celu, by w 2024 r. każdy student w Unii znał dwa języki obce.

Upodobnić płacę minimalną

Bardzo „francuskim” postulatem Macrona jest uczynienie ze wspólnego rynku „obszaru konwergencji, a nie konkurencji”. To oznacza harmonizację zasad płacy minimalnej (np. zrównanie jej siły nabywczej) oraz niektórych podatków. Zwłaszcza w młodszej części Unii takie idee są odbierane jako zachodni protekcjonizm i próba osłabiania konkurencji ze strony Polski, Czech bądź Węgier, których siła zasadza się m.in. na elastycznym rynku pracy. Co jeszcze bardziej kontrowersyjne, Macron zapowiedział powiązanie swej socjalnej „konwergencji” z podziałem funduszów z przyszłego budżetu UE po 2020 r.

Prezydent Macron chciałby ograniczyć Komisję Europejską z obecnych 28 do 15 komisarzy (traktaty na to pozwalają), a w eurowyborach z 2019 r. na ponad 70 miejsc zwolnionych przez Brytyjczyków wybrać europosłów z list ponadnarodowych. Natomiast eurowybory z 2024 r. miałyby – taka federalistyczna reforma dziś wydaje się mało prawdopodobna - wyłonić Parlament Europejski złożony w aż połowie z deputowanych z list ponadnarodowych, a nie list partyjnych w swych krajach.

 

Tomasz Bielecki, Bruksela