Europarlament: Kobieta musi mieć wybór! | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 24.06.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Europarlament: Kobieta musi mieć wybór!

Europosłowie zaapelowali o szerokie prawo do aborcji w UE. To pierwsza taka rezolucja, którą przyjęto pomimo zmasowanych akcji sprzeciwu ze strony przeciwników legalnego przerywania ciąży.

Europarlament: Kobieta musi mieć wybór!

Europarlament: Kobieta musi mieć wybór!

Parlament Europejski przyjął dziś (24.06.2021) rezolucję o zdrowiu seksualnym i reprodukcyjnym, za którą zagłosowało 378 europosłów przy 255 głosach przeciwnych (42 europosłów się wstrzymało). Europosłowie wezwali wszystkie kraje Unii do zagwarantowania, by aborcja na życzenie była legalna we wczesnej ciąży, a w razie potrzeby – również w późniejszym okresie, jeśli zagrożone jest zdrowie lub życie kobiety.

„To historyczny dzień”

To forma politycznego apelu europarlamentu, ponieważ ta uchwała nie jest prawnie wiążąca dla krajów Unii. Jednak jest jego pierwszą rezolucją wzywającą do takiej liberalizacji prawa aborcyjnego. Poprzedni taki projekt nie przeszedł przez głosowania w 2013 roku.

– To historyczny dzień! Jestem dumny, że większość tej izby uznaje, że w XXI wieku już nie możemy traktować kobiet jak obywateli drugiej kategorii, lecz musimy szanować ich wolności. A także chcemy zapewnić wszystkim kobietom w Europie dostęp do opieki zdrowotnej, na jaką zasługują – powiedział Chorwat Predrag Fred Matić (z centrolewicowej frakcji S&D), który pilotował tę rezolucję w Parlamencie Europejskim. Zapewniał, że sam „wbrew twierdzeniom skrajnej prawicy” nie namawia do aborcji, lecz do prawa wyboru przez każdą kobietę.

– Aborcje wykonywane potajemnie są niebezpieczne dla zdrowia kobiet, często prowadząc do śmiertelnych konsekwencji. Dlatego wzywamy do dekryminalizacji aborcji we wszystkich państwach członkowskich UE – powiedział Matić. – W rezolucji domagamy się także ochrony praw osób LGBT. I chcemy rozmawiać o aborcji. W sposób rzetelny i wyważony. Bo mówimy tu o ochronie praw podstawowych, praw naszych sióstr, matek, przyjaciółek – dodał chorwacki polityk.

Rezolucja a klauzula sumienia

Rezolucja wzywa do zapewnienia nowoczesnej i skutecznej antykoncepcji, kompleksowej edukacji seksualnej, dostępu do leczenia niepłodności, rzetelnej opieki położniczej i okołoporodowej. Ponadto podkreśla, że „z przyczyn osobistych każdy lekarz może powołać się na klauzulę sumienia”, ale ta klauzula nie może „kolidować z prawem do pełnego dostępu do opieki zdrowotnej i usług zdrowotnych”.

Chorwacki polityk Predrag Fred Matic: To historyczny dzień!

Chorwacki polityk Predrag Fred Matic: To historyczny dzień!

Chorwat był w ostatnich dniach celem zmasowanej kampanii przeciwników aborcji i – jak relacjonował – do jego biura przysyłano figurki przedstawiające płody, a jego samego w listach i e-mailach  porównywano do Hitlera. – Robiły to osoby, które jednocześnie tak dużo mówią o pokoju i miłości – zaznaczył Matić.

Burzliwa debata

Głosowanie poprzedziła burzliwa debata w Parlamencie Europejskim w Brukseli.

– Jestem prawniczką, studiowałam we Francji, pracowałam w MSZ, w ambasadzie Danii w Libanie, byłam w Syrii, gdy stosowano tam broń masowego rażenia. Dlaczego nie mogę podejmować decyzji w sprawie własnego ciała? – pytała duńska europosłanka Karen Melchior z grupy RENEW.

– To nie do wiary, że nadal musimy bronić tego, czego domagały się feministki 50 lat temu, mówiąc, że kobieta decyduje o własnym brzuchu. Nadal w Europie nurt konserwatywno-religijny chce odebrać kobietom ich podstawowe prawa – dodała Holenderka Samira Rafael.

– Irlandia do czasu referendum w sprawie aborcji w 2018 r. była postrzegana w społeczeństwie międzynarodowym jako parias niezdolny do ochrony praw kobiet. To wszystko się zmieniło, toczą się debaty o zakończeniu wpływu kościoła na losy kobiet – przyznała irlandzka europosłanka Frances Fitzgerald z grupy EPL.

Polska posłanka Sylwia Spurek zarzuciła Komisji Europejskiej, że ta bagatelizuje problem. – Gdy Polki zostały pozbawione resztek praw do legalnej aborcji, usłyszałyśmy, że to nie są kompetencje Unii, a kompetencje państw członkowskich. Łatwiej tak powiedzieć niż szukać rozwiązań i działać. Najwyższy czas, aby w całej UE wszystkie kobiety miały zagwarantowane fundamentalne prawo do decydowania o własnym życiu, zdrowiu i ciele. Jeśli potrzebna jest do tego zmiana traktatów, zacznijmy rozmawiać o ich zmianie – powiedziała.

– Prawica mówi, że aborcja to temat lewicy, która jest przeciw życiu ludzkiemu. Takie twierdzenia to hańba. Przypomnijmy kobiety, które zmarły z powodu braku prawa do pełnej ochrony zdrowia reprodukcyjnego. Kobiety muszą mieć prawo wyboru – apelowała Hiszpanka Iratxe Garcia Perez, szefowa klubu centrolewicy (S&D).

Ostra krytyka konserwatystów

– To sprawozdanie ideologiczne, które dzieli. Tekst proponuje treści niewiarygodne, może jeszcze mężczyźni powinni rodzić? – pytała Włoszka Simona Baldassarre z ID.

Hiszpańska europosłanka Margarita De La Pisa Carrion z EKR przekonywała, że „aborcja nie jest prawem w rozumieniu zdrowia, tylko wynikiem presji wywieranej na kobietę”. – Ta debata jest krokiem wstecz w zakresie ochrony praw człowieka – mówiła.

– Prawo do życia jest podstawowym prawem, z którego wywodzą się wszystkie inne prawa. Czy widzieliście zdjęcia dziecka z USG 6-,7-, 8-miesięcznego, a może nawet wcześniejsze? Bijące serce, pragnące życia? Autor raportu uznaje, że aborcja jest sposobem na pozbycie się niechcianego problemu na każdym etapie ciąży. Ja płaczę, gdy was słucham, wstydzę się za was. Aborcja nie jest sposobem, nie jest metodą antykoncepcyjną, jest dramatem dla matki i zabójstwem dziecka – apelowała Jadwiga Wiśniewska z PiS.

Jadwiga Wiśniewska: prawo do życia jest podstawowym prawem

Jadwiga Wiśniewska: prawo do życia jest podstawowym prawem

Odpowiedziała jej Elżbieta Łukacijewska z PO: – Nie życzę sobie, żeby pani Wiśniewska się za mnie wstydziła, bo to ja wstydzę się za jej partię i za to co robi Polsce i polskim kobietom. Jako PE chcemy dać sygnał, że widzimy jak w wielu krajach sytuacja kobiet staje się coraz trudniejsza.

Na brak uprawnień UE co do spraw aborcji powoływała się nawet część prawicowych europosłów z tych krajów, gdzie przerywanie ciąży jest od dawna szeroko dostępne. – To federalistyczne zakusy Unii! Ja bronię prawa Szwecji do samodzielnego określania kształtu przepisów w tych kwestiach – przekonywała Jessica Stegrud z frakcji konserwatystów.

W gestii państw członkowskich

Obecna podczas debaty komisarz UE ds. równości Helena Dalli przyznała, że polityka zdrowotna faktycznie leży w gestii państw członkowskich, ale dodała również, że rezolucja dobrze wskazała luki prawne i konieczność poprawy polityki UE.

– Unia ma tu ograniczone kompetencje, bo to państwa członkowskie są odpowiedzialne za definicję i określanie swojej polityki w zakresie ochrony zdrowia. Jednak państwa muszą respektować podstawowe prawa człowieka, a wracanie do przeszłości i ograniczanie praw kobiet nie jest tu opcją – powiedziała Dalli.

Po argument, że aborcja leży – według ustroju Unii – w wyłącznych kompetencjach krajów członkowskich, wcześniej sięgnęło stowarzyszenie Ordo Iuris, zbierając w internecie podpisy pod petycją „Powiedz NIE naruszaniu traktatów przez UE! Powiedz NIE nazywaniu aborcji prawem człowieka. Powiedz nie raportowi Maticia!”.

Również abp Stanisław Gądecki, przewodniczący episkopatu Polski, wzywał europosłów do utrącenia uchwały, uznając jej tekst za „wymierzony w podstawowe prawa człowieka i wartości, które nie podlegają negocjacjom”, a aborcję za „pogwałcenie fundamentalnego prawa człowieka do życia” i „przejaw najbardziej niesprawiedliwej dyskryminacji”.

Protest w Gdańsku przeciwko zaostrzeniu prawa do aborcji

Protest w Gdańsku przeciwko zaostrzeniu prawa do aborcji (28.10.2020)

Ponadto parlament Słowacji przyjął przed tygodniem uchwałę przypominającą Parlamentowi Europejskiemu, że kwestie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego leżą poza traktatowymi uprawnieniami UE, więc powinny pozostać poza zainteresowaniem instytucji UE.

– To prawda, że to są kompetencje państw członkowskich UE, ale to nie znaczy, że nie możemy o nich tu mówić, by dać sygnał kobietom, że je wspieramy – podkreślała Łukacijewska.

Rozterki centroprawicy

Rezolucja wywołała niemałe spory we centroprawicowej frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPL), do której należy m.in. niemiecka chadecja, PO i PSL. Ryszard Legutko (PiS), współprzewodniczący klubu konserwatystów, wnioskował w przeddzień głosowania o stwierdzenie niedopuszczalności tej rezolucji jako punktu porządku dziennego.

Wniosek ten poparła również duża część EPL, w tym jej szef Manfred Weber z bawarskiej CSU oraz część europosłów Platformy Obywatelskiej. Jednak próba utrącenia uchwały przepadła większością 391 do 290 głosów, po czym klub EPL – również bez powodzenia – usiłował przeforsować własną, bardzo osłabioną wersję uchwały o zdrowiu reprodukcyjnym. Końcowe głosowanie też podzieliło europosłów PO. Przeciw byli m.in. Jerzy Buzek, Janusz Lewandowski, Jan Olbrycht.

Zakazy nie zmniejszają liczby aborcji

Według Centre for Reproductive Rights 59 proc. kobiet mieszka w krajach, gdzie aborcja jest dopuszczalna. W UE tylko Malta nie zezwala na aborcję w żadnych okolicznościach i tylko Polska dopuszcza ją w bardzo ograniczonych przypadkach.

Tymczasem według statystyk w krajach, gdzie aborcja jest legalna, jej wskaźnik wynosi 34 na 1 tys. mieszkańców, a w państwach, gdzie jest zakazana – 37. Oznacza to, że zakazy nie powodują zmniejszenia liczby aborcji, tylko zmuszają kobiety do poszukiwania ryzykownych rozwiązań, w tym podróży do innych państw członkowskich.

Obejrzyj wideo 01:50

Protesty w Niemczech po decyzji TK