″Europa, nowe Betlejem″ | Polska-Niemcy – wymagające sąsiedztwo. Serwis DW po polsku | DW | 06.05.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polska i Niemcy

"Europa, nowe Betlejem"

Abp Alfons Nossol otrzymał sześciokrotnie tytuł doktora honoris causa w Niemczech. Dwa lata temu wyróżniono go nagrodą Biskupa Hammerlego, a w sobotę (5.05 2012) nagrodą europejskiej Polonii.

DW: W swoim wystąpieniu ksiądz arcybiskup wrócił do historycznej daty 12 listopada 1989 roku. W tym dniu odbyła się pamiętna msza w Krzyżowej w obecności kanclerza Helmuta Kohla oraz premiera Tadeusza Mazowieckiego. Od tego dnia upłynęło wiele czasu. Jak ksiądz arcybiskup ocenia ten czas w kontekście stosunków polsko-niemieckich?

Alfons Nossol: Relacje obu narodów w historii były smętne, ale idą w kierunku radykalnej zmiany. Żyliśmy przeciwko sobie, nie tylko z własnej woli, lecz także z przyczyn politycznych. Jednak życie przeciwko sobie zamieniło się historycznie w życie obok siebie, a teraz zaczynamy zgoła żyć dla siebie we wspólnej Europie, która nas scala. A przecież zjednoczona Europa, jako wspólnota ducha, jako wspólnota wartości i kultury, jest najwspanialszym antidotum na nacjonalistyczne, czy szowinistyczne zacieśnienie się. Już papież Jan Paweł II uczył nas: „że patriotyzm jest czymś wspaniałym, ale musi przyjąć kształt miłości, a nie nienawiści”.

DW: Zasługą księdza arcybiskupa jest wprowadzenie od 1989 r. na Śląsku mszy w języku niemieckim. Często mniejszość polska w Niemczech zazdrości mniejszości niemieckiej w Polsce tego, że ma większe prawa, więcej przywilejów, ma też swoich przedstawicieli w Sejmie, ma większe możliwości decydowania o sobie. Czy słusznie?

Alfons Nossol: Polski indywidualizm był zawsze słynny w historii. Nawet kiedyś redaktor „Polityki” Ryszard Wojna powiedział mi osobiście: „Jeden Polak - dwie partie, dwóch Polaków - Sejm, trzech Polaków - powstanie”. Polityka wynaradawiania nas przez sąsiednie narody spowodowała, że człowiek zaczął się automatycznie bronić i doszło do przewrażliwienia i radykalizacji. Ale musimy pamiętać, że Polonia tutaj w Niemczech, i ta mniejszość niemiecka w Polsce, mają nieco inny charakter. Bo autentyczna mniejszość powstaje wtedy, kiedy z dnia na dzień zmieniają się granice. Tymczasem Polonia w Niemczech ma charakter emigracyjny. I owszem, wielu się tu już urodziło, ale ten status historyczny jest zupełnie inny. Jednocześnie myślę, że ten obecny modus oparty o nasze struktury mniejszościowe, wpłynie na uwarunkowania polonijne w Niemczech, w takim stopniu, że Polonia bardziej się zjednoczy i - jak papież napisał w swej encyklice "Et unum sint" - żeby wszyscy byli jednością i Polonia też, żeby mówiła jednym wspólnym głosem. Bo wtedy można więcej osiągnąć i więcej zdziałać i wtedy niekoniecznie należy się asymilować, ale za to trzeba się integrować, by razem, wspólnie dochodzić do jeszcze większych dóbr.

DW: Powróćmy jeszcze do nagrody europejskiej Polonii "Polonicus", której ksiądz arcybiskup jest laureatem i którą określono dzisiaj mianem „małej nagrody Karola Wielkiego”

Alfons Nossol: Tak, bo rzeczywiście przypomina ona coś wyjątkowego, coś europejskiego. Przecież serce Europy, jak powiedziano, jest tu w Akwizgranie. Tutaj Karol Wielki miał pierwszą wizję Europejczyka. I jeszcze raz powtarzam: zjednoczona Europa, jako wspólnota ducha, wspólnota wartości i kultury jest najwspanialszym antidotum na niezdrowe zacieśnianie się nacjonalistyczne. Trzeba żyć razem i iść razem do tej Europy, która niechże stanie się nowym Betlejem, czyli stolicą pokoju promieniującą na cały świat. Zgodnie z zasadą: „War never again”.

rozmawiała Alexandra Jarecka

Red.odp.: Monika Skarżyńska