″Efekt domina″ czyli królik po abchasku | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 07.05.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

"Efekt domina" czyli królik po abchasku

Elwira Niewiera i Piotr Rosołowski przedstawiają w Niemczech swój nowy film „Efekt domina“.

Kiosk vom Film Domino Effekt

"Domino Effekt" rozgrywa się w Abchazji

Najpierw był „Królik po berlińsku". Film Bartka Konopki pod tym tytułem stał pod szczęśliwą gwiazdą. Niemal przez noc nazwisko reżysera stało się znane na świecie, film dostał nominację do Oscara, a pracujący przy nim Elwira Niewiera (dokumentacja, research) i Piotr Rosołowski (scenariusz, kamera) stali się parą.

Poszukiwania

Miejsce akcji - Berlin, miasto, o którym się mówi, że przyciąga artystów. To tu, konkretnie w legendarnym biotopie Prenzlauer Berg mieszka para polskich reżyserów. Elwira Niewiera - germanistka, etnolożka, niespokojna dusza poszukująca w projektach i workshopach nowych impulsów, jak np. w Centrum Praktyk Teatralnych Gardzienice, Moving Academy for Performing Arts w Amsterdamie czy Tanzfabrik Berlin, i Piotr Rosołowski - operator filmowy po Wyższej Szkole Filmowej i Telewizyjnej w Katowicach, pochodzący z Olsztyna ważny partner i współtwórca filmów Bartka Konopki („Niebo nad Europą", „Ballada o kozie", „Sztuka znikania") i wielu innych reżyserów.

Festival filmPOLSKA 2015

"Efekt domina" pokazywany był już na festiwalu filmPOLSKA w Berlinie w 2015 r.

Główną pasją Elwiry była przez lata muzyka etniczna Europy Wschodniej. Z jej inicjatywy powstały m.in. koncerty romskiego zespołu „Kałe Bała" z Wysokich Tatr, festiwal „Interwencja ROBOTNIK" czy instalacja video „Gypsy fairy-tales" (Tirana, Albania). Robiła dokumentację do projektu berlińskiej Volksbühne „Punk and Working" oraz „Mozart Zauberflöte Polished". W roku 2005 zrealizowała razem z Kornelem Miglusem film „Bulgarian Stories".

Fascynacja obrazem

Marzeniem Piotra było zostać fotografem. Fascynowały go zdjęcia Cartier-Bressona. Postanowił podejść poważnie do tego zawodu i zaczął studia na wydziale operatorskim. Długo wierząc, że zostanie przy fotografii robił wiele fotoreportaży, w roku 2002 został nawet nagrodzony w konkursie fotografii prasowej „Świat w którym żyjemy". Postudyjne roczne stypendium w kolońskiej Kunsthochschule für Medien przyniosło mu pierwsze międzynarodowe zlecenia, m.in. przy filmach Kerstin Nickig „Nowhere in Europe" i Stanisława Muchy „Prawda o Draculi".

Film Das dunkle Gen Regisseure Elwira Niewiera & Piotr Rosolowski

Elwira Niewiera i Piotr Rosołowski pojechali do Abchazji bez konkretnych planów i wyobrażeń

Fotografowany przez niego film Szwajcara Reto Caffiego „Auf der Strecke" (On the Line) uzyskał w 2009 r. nominację do Oscara. Stojącemu na początku swej kariery zawodowej 22-letniemu Piotrowi radzono wtedy, żeby koniecznie pojechał do Los Angeles, bo taka szansa już się nie powtórzy. Tymczasem już rok później kolejny film spod jego ręki trafił na listę oscarową (wspólny z Bartkiem Konopką „Królik po berlińsku").

Własny warsztat

Od początku wspólnej drogi Niewiera i Rosołowski zajmowali się projektami teatralno-filmowymi i międzynarodowymi warsztatami filmowymi w ramach Fundacji „Nowa Ameryka". Oboje podkreślają, że umożliwiło im to wypracowanie własnego warsztatu filmowego, w którym robią wszystko: scenariusz, reżyserię, kamerę, dźwięk.

„Na co dzień" Piotr nadal pracuje jako operator przy filmach innych reżyserów: - Podoba mi się, że mogę robić jedno i drugie. Jest to inne skupienie, można też obserwować pracę innych - przyznaje.

Jego wzorem filmowym jest zmarły niedawno austriacki reżyser-dokumentalista Michael Glawogger. Elwira jest fanką wczesnych filmów Krzysztofa Kieślowskiego.

Fascynacja za sprawą przypadku

Od 2008 r. na pierwszym planie stanął ich pierwszy wspólny, duży projekt - Abchazja.Pomysł na film narodził się, jak to często bywa, przypadkiem. Najpierw Elwira natknęła się na artykuły w „Die Zeit" i w „Spieglu" („Die Abc-Republik" Alexandra Smoltczyka) o kraju, który jakby nie istniał w naszej świadomości. Potem znalazła opisy tego rajskiego zakątka, będącego kiedyś Riwierą Związku Radzieckiego u Ryszarda Kapuścińskiego, ulubionego pisarza Piotra. Pierwszy raz pojechali do Abchazji bez konkretnych planów i wyobrażeń. Zastali piękny kraj, wycieńczony walką z wiatrakami, starający się o niezależność polityczną i gospodarczą. Poznali wspaniałych i dumnych ludzi oraz charyzmatycznego ministra sportu, który stał się protagonistą ich filmu. Siedem razy jeździli do Suchumi. Czasami musieli zabierać ze sobą dziecko. Raz musieli nawet przekupić 4-letnią wtedy Mirę słuchawkami i dyktafonem, wmawiając jej, że robi dźwięk do filmu. Nie było czasu na załatwienie opiekunki.

Scenariusz napisało życie

Podczas zdjęć zmieniali koncepcje filmu. Początkowy fokus na mistrzostwa świata w domino okazał się nie aż tak ważny. Piotr: „Film byłby jednowymiarowy". W montażu zostało zaledwie kilka scen. Ale w momencie, kiedy nowa żona Rafaela Ampara, rosyjska śpiewaczka operowa Natasza zgodziła się być bohaterką - wszystko nabrało tempa. Dramaturgię nakreśliła automatycznie ciąża Nataszy. Elwira: „Nie da się zmienić w montażu kolejności scen ciężarnej kobiety. Kręciliśmy jeden do jednego."

Powstał uroczy, bezpretensjonalny film, opowiadający z humorem o losach małżeństwa i o losach ludzi zamkniętych w tej małej enklawie między Rosją a Gruzją. Elwira wspomina atmosferę w Suchumi: - Czuliśmy ogromną sympatię i zaufanie ludzi. To spowodowało, że kręciliśmy ten temat inaczej, bardziej fabularnie. Ja w końcu zostałam matką chrzestną ich dziecka, małej Ariszy".

Życie dogoniło fabułę

Obsypany nagrodami debiut jest prawdziwym królikiem wyciągniętym z kapelusza. „Na początku wszyscy pytali - dokąd chcecie jechać - do Abchazji? A gdzie to jest?" mówi Elwira. Produkcję zakończono w 2013 roku, kiedy zaczynał się ukraiński Majdan. Inwazja rosyjska na Krymie spowodowała, że film stał się bardzo aktualny a jego delikatnie zarysowane akcenty polityczne na tle konfliktów rodzinnych docierają do widzów i otwierają drzwi sponsorów.

Na wszystkich festiwalach, w których startował „Efekt domina" film otrzymał najwyższe nagrody - Złotego Lajkonika na Polskim i Złoty Róg na Międzynarodowym Krakowskim Festiwalu Filmowym 2014, Złotego Gołębia na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Dokumentalnych w Lipsku 2014. Zdobył też nagrody na Visions du Reel w Szwajcarii, Golden Apricot w Armenii, DokuFest w Kosowie, na Budapest International Documentary Festival. W Krakowie Piotr dostał nagrodę za najlepsze zdjęcia. Były pokazy w Pradze, w Zagrzebiu, na Viennale w Wiedniu i na prestiżowym Hot-Docs Festival w Toronto. „Polityka" nominowała dwoje reżyserów do jej nagrody „Paszportów". Rewelacją było zaproszenie filmu do Documentary Fortnight w nowojorskim Museum of Modern Art (MoMa) w lutym 2015 roku.

Przedwojenna postać, aktualny temat

Sukces dodaje skrzydeł. Aktualnie Piotr robi zdjęcia do filmu o Peterze Handke. Ale oboje przygotowują już dwa następne projekty. Mówić można na razie tylko o pierwszym. Będzie to film o Maksie Waszyńskim, królu kina niemego w Polsce przedwojennej, po wojnie m.in. założycielu i prezesie filii Hollywood w Rzymie i Madrycie. - Nie będzie to klasycznie opowiedziana biografia, raczej inny rodzaj filmu, wychodzimy od wnętrza bohatera. Chcemy naświetlić nieznaną stronę jego homoseksualizmu i wyjaśnić tajemnicę jego najważniejszego filmu „Dybuk" - wyjaśniają twórcy

Projekt ma już zapewnione finansowanie ze strony polskiej. Elwira, Piotr oraz ich berlińska produkcja „zero one film" przygotowują się właśnie do złożenia wniosku do niemieckiego Medienboardu. Tu rozpatruje się projekt zarówno pod kątem artystycznym, jak też sprawdza się jego szanse na dystrybucję w Niemczech. Na szczęście para Niewiera / Rosołowski ma już umowę z renomowanym Salzgeber Verleih.

W ramach researchu wybierają się niedługo na Ukrainę i do Izraela. - Teraz zbieramy materiały archiwalne. Pełną parą ruszamy po wakacjach - mówią.

Czy myślą o ewentualnej nominacji do Oscara „Efektu domina"? - Nie - mówi Piotr. - W USA trudno jest sobie wyobrazić problemy takiego małego i dalekiego skrawka ziemi. Na spotkaniach w MoMie pytano mnie na przykład - nad jakim morzem właściwie kręciliśmy ten film?

Jagoda Engelbrecht