Echa polskie: Polska maskarada | Echa polskie | DW | 06.09.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Echa polskie: Polska maskarada

W centrum uwagi niemieckich gazet znalazła się afera korupcyjna dotycząca przedsiębiorstwa Amber-Gold z Gdańska.

„Wschodni sąsiad Niemiec ma w osobie Marcina Plichty własnego Bernarda Madoffa (amerykański oszust finansowy, przyp.red.). W przypadku afery Plichty chodzi o korupcję, nepotyzm, i nieudolność władz- pisze gazeta Financial Times Deutschland.

Wielu Polaków było przekonanych, że wyciągnęło los swego życia, kiedy firma Amber- Gold z Gdańska obiecywała szesnastoprocentowe zyski z inwestycji w złoto. Tymczasem w połowie sierpnia 2012 Amber-Gold ogłosiło bankructwo.

„28-letni założyciel firmy Marcin Plichta zastosował system piramidy, podobnie jak amerykański inwestor Bernard Madoff. Napływ świeżej gotówki przeznaczył na pokrycie dawnych płatności oraz na wypychanie portfeli założycielom”- komentuje FTD.

Ofiarą oszustwa padło prawie 3000 osób, a szkody opiewają na 200 milionów złotych. Jak informuje gazeta, Plichta znajduje się w areszcie śledczym i grozi mu kara 15 lat więzienia.

Nieudolność władz

„Przypadek ten zawiera w sobie wszystkie elementy pozwalające trzymać cały kraj w napięciu. Nie chodzi tu jedynie o jaskrawy przykład nieuczciwego przedsiębiorstwa, lecz także o znane nazwiska, o korupcję, nepotyzm, nieporadność władz oraz tysiące poszkodowanych”- konstatuje gazeta.

Marcina Pflichtę skazano w latach 2005-2010 dziewięciokrotnie za przestępstwa finansowe, w tym sześciokrotnie na karę pozbawienia wolności, ale w zawieszeniu. Dla polskiej prasy był to wystarczający powód, by podejrzewać go o korupcję. Z taką przeszłością Marcin Plichta nie miał prawa zarządzać przedsiębiorstwem, czego uprzednio nie sprawdzono.

Wołanie na puszczy

„Nie tylko 9 wyroków Plichty przysparza gdańskiej prokuraturze wiele problemów. Okazuje się, że Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegała już w 2009 r. przed firmą Amber-Gold i domagała się wszczęcia śledztwa. Sama KNF nie ma uprawnień i możliwości, by zamknąć przedsiębiorstwo”- informuje Financial Times Deutschland. Gazetę zastanawia zatem, dlaczego prokuratura nie widziała powodu, by to uczynić i jednocześnie odrzucała wszelkie związane z tym wnioski. Ostatecznie sąd odwoławczy zmusił prokuraturę do wszczęcia dochodzenia, jednak szybko utknęło ono w martwym punkcie. Pod pręgierzem krytyki znalazły się tymczasem ministerstwa finansów oraz ochrony praw konsumenta.

Z prominenckiego punktu widzenia

Sprawa przybrała jednocześnie charakter polityczny, gdyż, jak informuje gazeta, zamieszany jest w nią syn premiera Donalda Tuska, Michał Tusk. Jak się okazało pracował on czasowo jako dziennikarz dla tanich linii lotniczych OLT Express, firmy córki Amber-Gold. Premier Tusk ostrzegał syna po uzyskaniu od służb specjalnych informacji na temat podejrzanych machinacji Amber-Gold. „Teraz opozycja zachodzi w głowę, dlaczego ostrzegł tylko syna, a nie uczynił tego w przypadku kilku tysięcy innych Polaków. Jak w ogóle doszło do zatrudnienia Michała?”- zastanawia się FTD i informuje, że w aferę zamieszany jest jeszcze jeden znany Polak; noblista Lech Wałęsa. Andrzej Wajda nakręcił o nim ostatnio film, który sfinansowała firma Amber-Gold. Wałęsa zapewnia, że nie ma z tą firmą nic wspólnego i broni się przed splamieniem jego imienia.

Tymczasem na usuniętej z sieci stronie internetowej przedsiębiorstwa do końca obiecywano klientom, że otrzymają zainwestowane pieniądze oraz dywidendy. Jest to mało prawdopodobne, ponieważ służba specjalna ABW zdołała zabezpieczyć w Amber-Gold tylko 57 kilogramów złota, kilogram platyny i tyleż samo srebra. Cała reszta przepadła.

Komisja europejska krytykuje Gazprom

Ta sama gazeta donosi w artykule zatytułowanym „Władza Gazpromu kruszeje”o wszczętym w Brukseli śledztwie w sprawie rosyjskiego dostawcy gazu, w związku ze skargami z Litwy i wskazówkami konkurentów Gazpromu. Chodzi o bezpieczeństwo dostaw gazu przede wszystkim do krajów bałtyckich, Polski, Czech, Słowacji, Węgier i Bułgarii. FTD podkreśla, że Komisja Europejska dąży do ograniczenia monopolu Gazpromu na rynku europejskim (25 procent europejskiego importu). Temat ten poruszają również gazety Die Welt oraz monachijska Süddeutsche Zeitung.

Alexandra Jarecka

red. odp. Iwona D. Metzner

Reklama