Dziewczyny, które oddały dusze dżihadowi | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 24.10.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Dziewczyny, które oddały dusze dżihadowi

Coraz więcej muzułmańskich dziewcząt i młodych kobiet z Zachodu przyłącza się do bojowników „Państwa Islamskiego“. Ta radykalna decyzja kryje w sobie więcej niż tylko protest i poszukiwanie przygód.

Trzy dziewczyny z USA - nastolatki w wieku 15-17 lat - osiągnęły już półmetek swojej podróży, która miała je zaprowadzić do samozwańczego Państwa Islamskiego (IS). Zastopowała je jednak niemiecka policja. Musiały przerwać podróż na lotnisku we Frankfurcie nad Menem, skąd zostały odesłane do domu. Ale ich rówieśniczki z USA i Europy, dotarły do Syrii, na tereny kontrolowane przez IS. Wśród tysięcy ochotników przyłączających się do radykalnych islamistów kobiet jest jeszcze stosunkowo mało, ale sytuacja ta zmienia się.

Kilka miesięcy temu głośno zrobiło się wokół 16-letniej gimnazjalistki z Konstancji. Cichaczem przez Turcję dojechała do Syrii, gdzie zgłosiła się do obozu treningowego dżihadystów. Katherine Brown, ekspertka ds. terroryzmu na londyńskim King's College szacuje, że około dwustu kobiet z Europy zaangażowało się w „świętą wojnę” radykalnych islamistów. Z różnych powodów. – Państwo Islamskie jest polityczną utopią – mówi ekspertka. Jego panowanie postrzegane jest w romantycznym świetle. Swoją cegiełkę dokładają też krytyczne dyskusje na temat islamu w Europie. W ich efekcie wielu muzumanów czuje się wykluczonych ze społeczeństwa.

Jeszcze jednym czynnikiem jest chęć przeżycia przygody. Katherine Brown porównuje dzisiejszą sytuację z wojną domową w Hiszpanii 75 lat temu. Także wówczas ciągnęły na nią rzesze młodych mężczyzn i kobiet z całej Europy. Niektóre muzułmanki chcą też świadomie wnieść swój wkład na rzecz samozwańczego kalifatu. – Chcą być częścią czegoś nowego – jako matki państwa i żony bojowników - wyjaśnia Brown.

Młodziutkie sympatyzantki IS

Szef Krajowego Urzędu Służby Ochrony Konstytucji Nadrenii Północnej-Westfalii (NRW) Burkhard Freier ocenia liczbę dżihadystek z NRW na jakieś 25. – Są to bardzo młode kobiety w wieku od 16 do 20 lat – mówi. Niemal wszystkie pochodzą z rodzin imigranckich. Ale tylko niektóre przeszły na islam. Także Freier dostrzega kilka powodów ich radykalizacji. Tak jak młodym mężczyznom, brakuje im uznania i życiowej orientacji. Dają się też porwać „kulturze protestu” i chęci oderwania się od rodziny. – W pojedynczych przypadkach kobiety noszące hidżab albo burki uważają, że w Syrii będzie im się żyło łatwiej niż w Niemczech, bo tam mogą pokazywać swoją wiarę – dodaje Burkhard Freier. Niebagatelną rolę odgrywają też romantyczne mrzonki o wyjściu za „lwa”, jak nazywani są szahidzi (męczennicy oddający życie za sprawę).

Syrien IS Kämpfer in Raqqa

Rola kobiet w Państwie Islamskim jest ograniczona

Istotną rolę w procesie radykalizacji dziewcząt i młodych kobiet odgrywa internet. Świętą wojnę wysławiają klipy wideo, wpisy na Facebooku czy blogi prowadzone przez kobiety z IS. Obok bardzo praktycznych wskazówek i rad, przede wszystkim jak przetrwać w surowej, wojennej codzienności, potencjalne dżihadystki zalewane są też progagandą. Pranie mózgów nie zdradza, że w praktyce kobiety w Państwie Islamskim nie mają wiele swobody. Ich rola ogranicza się w gruncie rzeczy do dwóch funkcji: wiernej towarzyszki bojownika i matki. Walczą mężczyźni.

Mimo to są kobiety walczące z bronią w ręku albo przynajmniej inscenizują się jako takie. Ekspertka ds. terroryzmu Katherine Brown mówi o malezyjskiej lekarce, która napisała na swoim blogu: „Mam mój stetoskop i mojego kałasznikowa. Czego mi trzeba więcej?”. W ubiegłym tygodniu internet obiegło zdjęcie młodej Francuzki inscenizującej się w pasie szahida (pas wypełniony materiałem wybuchowym) jako zamachowiec-samobójca.

Kiedy na powrót robi się za późno

Szef Urzędu Ochrony Konstytucji NRW Freier twierdzi, że kobiety nie biorą bezpośredniego udziału w walkach. Przypada im raczej rola strażniczek i mają wspierać bojowników. Wiele kobiet dopiero na miejscu widzi, jak bardzo ograniczone są ich możliwości. Ale na wycofanie się jest już zazwyczaj za późno.

Symbolbild Deutsche Frauen im Syrienkrieg

W oczach nastolatek dżihad jest często całkowicie wypaczony

Na własnej skórze doświadczyły tego dwie Austriaczki. Jak doniosły media, po sześciu miesiącach spędzonych w Państwie Islamskim i wyjściu za bojowników IS zgłosiły się do przyjaciół z prośbą o pomoc, bo nie znosiły już dłużej przelewu krwi. Jeszcze kilka miesięcy przedtem obydwie nastolatki, 16- i 17-letnia, opublikowały zdjęcie, na którym prezentowały się całkowicie zawoalowane z bronią w ręku. Zapowiedziały wówczas, że chcą umrzeć za Allaha.

Zarówno Katherine Brown jak i Burkhard Freier są zdania, że radykalizacja młodych kobiet ma więcej wspólnego z nastawieniem politycznym i protestem przeciwko zachodniemu społeczeństwu niż z wiarą. Wiele wyrusza na „Świętą wojnę” mają niewielkie pojęcie o islamie. – Posługują się atrybutami dżihadystów – czarną flagą i podżegającymi do boju pieśniami. Na teologię nie poświęcają czasu - stwierdza Brown.

Andreas Gorzewski / tł. Elżbieta Stasik

Reklama