Dziennik: Inwestorzy odkrywają rynki na wschodzie Europy
12 maja 2026
Rynki kapitałowe w Polsce, Czechach i na Węgrzech przyciągają inwestorów – pisze we wtorek, 12 maja, dziennik ekonomiczny „Handelsblatt”. Gazeta zwraca, jak silną dynamikę w tych krajach mogą wywołać zmiany polityczne. Zwycięstwo w wyborach Petera Magyara i spodziewane uwolnienie ok. 17 mld euro zamrożonych środków pomocowych Unii Europejskiej może według ekspertów spowodować wzrost węgierskiego PKB nawet o osiem do dziewięciu procent.
„Jak silny wpływ mogą mieć fundusze unijne, pokazuje przykład Polski: polska gospodarka wzrosła w 2025 roku o około trzy procent, a na rok 2026 ekonomiści spodziewają się jeszcze silniejszego wzrostu. Ma to również wpływ na rynki finansowe. Polski indeks referencyjny WIG 20 wzrósł w ciągu roku o około 25 procent – co czyni go jednym z najsilniejszych barometrów giełdowych w Europie” – czytamy.
Fundusze unijne napędem gospodarki
„Handelsblatt” podkreśla, że Polska otrzymała ok. 60 mld euro z unijnego funduszu odbudowy i inwestuje m.in. w rozbudowę transportu kolejowego czy sieci energetycznej. Do 2034 do kraju ma zaś trafić kolejne 112 mld euro z funduszy unijnych.
Cytowany przez gazetę ekspert w zakresie doradztwa finansowego wyjaśnia, że Polska profituje też z tzw. nearshoringu, czyli strategii biznesowej polegającej na przenoszeniu produkcji lub usług do pobliskiego kraju. „W obliczu napięć geopolitycznych i niestabilnych łańcuchów dostaw wiele przedsiębiorstw znów przenosi swoją produkcję bliżej rynków zbytu” – tłumaczy w „Handelsblatt” Marian Henn, partner w agencji Allington Investors. Dodaje on, że siłą Polski jest nie tylko położenie geograficzne, ale także stosunkowo niskie ceny energii i koszty pracy – choć te stale rosną. Do zalet Polski ekspert zalicza też potencjał technologiczny.
Niższe wyceny niż na Zachodzie
Jako drugi co do wielkości sektor w Europie Wschodniej dziennik wymienia przedsiębiorstwa energetyczne i górnicze. Liderem jest polska spółka KGHM ,która – jak pisze „Handelsblatt” korzysta z globalnego popytu na miedź i srebro.
„Pomimo całej tej euforii inwestorzy powinni zdawać sobie sprawę z potencjalnych słabych punktów Europy Wschodniej” – czytamy. Dziennik zauważa też, że mimo sukcesów, rynki kapitałowe z tej części kontynentu są stosunkowo nisko wyceniane – wskaźnik średniego stosunku ceny do zysku wynosi 13 i jest niższy od wskaźnika ogólnoeuropejskiego wynoszącego 17. „Handelsblatt” dodaje też, że fundusze ETF oparte na indeksie Europy Wschodniej jak dotąd inwestują w zaledwie trzech krajach: Polsce, Węgrzech i Czechach. Największy udział ma Polska z ok. 71 procentami.