Dzieci i młodzież. Najwięksi przegrani pandemii | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 14.02.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Dzieci i młodzież. Najwięksi przegrani pandemii

Pandemia koronawirusa od dwóch lat ogranicza życie codzienne dzieci i młodzieży. Jej skutki są fatalne i długo jeszcze będą zaprzątać uwagę mieszkańców Niemiec.

Skutki pandemii dla dzieci i młodzieży

Jaka przyszłość czeka "pokolenia koronawirusa"?

Latem 2021 roku, gdy niemiecka młodzież miała przez krótką chwilę nadzieję na powrót do w miarę normalnego życia, 17-letnia Annika (imię zmienione) była pewnego wieczora najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Po raz pierwszy w życiu mogła pójść do klubu w Kolonii, gdzie tańczyła, bawiła się i przez kilka godzin zapomniała o wszystkim, co miało wspólnego z maseczkami ochronnymi, testami na koronawirusa i kwarantanną.

„Siedzieliśmy w domu”

– To było coś naprawdę niezwykłego; coś, o czym stale chętnie wspominam. Do tej pory wszyscy mówili mi: „Ciesz się swoją młodością, rób wszystko to, na co masz ochotę!” Ale to uczucie jakoś szybko utraciłam. Gdy w przyszłości nasze dzieci zapytają, co robiliśmy jako młodzież, będziemy musieli im odpowiedzieć: „Siedzieliśmy w domu” – mówi.

Annika jest typową przedstawicielką pokolenia nazywanego w kręgach fachowców „pokoleniem koronakryzysu”, które bezpowrotnie utraciło dwa, być może najlepsze, lata swego życia. Klinika Uniwersytecka w Hamburgu-Eppendorfie przeprowadziła badania pod nazwą „Copsy-Studie” (skrót od niemieckiego COrona i PSYche), analizując wpływ koronakryzysu na psychikę młodych ludzi. Warto podkreślić, że – jak twierdzą autorzy – dzieciom i młodzieży w Niemczech, w porównaniu z drugą falą pandemii, żyje się obecnie ponownie nieco lepiej. Nie osłabia to jednak zgodnej opinii ekspertów o ogólnym negatywnym wpływie koronakryzysu na młode pokolenie.

Najprawdopodobnie dopiero za parę lat w pełni dostrzeżemy, co lockdown, ograniczenie kontaktów i nauka w trybie online zrobiły z niemiecką młodzieżą w wymiarze długofalowym. – Ja też miałam swoją fazę totalnego zdołowania, ale teraz czuję się trochę lepiej. Przed pandemią bardzo lubiłam spotkania towarzyskie i miałam plany na każdy weekend. Tymczasem lubię też być w domu. Jest jak jest, zaakceptowaliśmy to stosunkowo szybko – mówi Annika.

Skutki pandemii dla dzieci i młodzieży

Dr Axel Gerschlauer: „Zamiast wdzięczności za poniesioną ofiarę, doświadczyli jedynie braku zainteresowania”

Niemożliwe długofalowe planowanie

Jeśli wszystko się uda, młoda mieszkanka Bonn latem zda egzamin dojrzałości. Marzy o niezapomnianym balu maturalnym, a potem chce odbyć rok wolontariatu w pracy z młodzieżą w Niemczech. Jeśli wszystko się uda. Ale dokładnie tego młodzi ludzie doświadczyli podczas pandemii: nie ma planowania odpornego na kryzys, na cokolwiek.

– Wszyscy czegoś się boimy i robi nam się trochę niedobrze, gdy patrzymy w przyszłość. Bo nie wiemy, czy znowu coś się pojawi, na przykład nowy wariant. Może nie będziemy mogli robić tego, co chcemy. Wokół zawsze unosi się to uczucie niepewności.

Annika niedawno przyjęła dawkę przypominającą szczepionki u swojego lekarza, dr Axla Gerschlauera. Ten pediatra ma w ostatnich tygodniach i miesiącach pełne ręce roboty. Właśnie była u niego 17-letnia pacjentka. Wynik badania PCR: pozytywny. Wypłakała się u niego. Jej życie jest straszne, od dwóch lat nic nie można zrobić, są przegranymi pandemii – skarżyła się uczennica ostatniej klasy. – Czuję u nich więcej złości niż fatalizmu. Widać letarg, rozczarowanie, głęboką frustrację – mówi lekarz.

Dla dzieci i młodzieży jest jasne, że nikt im nie pomaga i już nie oczekują żadnego wsparcia, jak wynika z analizy lekarza z Bonn: –Zamiast wdzięczności za poniesioną ofiarę, doświadczyli jedynie braku zainteresowania. A właśnie ten brak zainteresowania nas dobija.

Lekarze na próżno przestrzegają

Prawie dokładnie rok temu doktor Gerschlauer rozmawiał z DW w swoim gabinecie. Już wówczas jako rzecznik Niemieckiego Stowarzyszenia Zawodowego Pediatrów (BVKJ) w Nadrenii Północnej ostrzegał przed rozmiarami szkód wyrządzanych młodym ludziom. Postulował też masowe zwiększenie liczby psychoterapeutów. Ale nic się nie wydarzyło.

– Nie sądzę, aby od czasu naszej rozmowy sprzed roku dodano choć jedną osobę – podsumowuje. A objawy są wciąż takie same. Pediatra nazywa je „trzema wielkimi klasykami”: zaburzenia snu, zaburzenia odżywiania, zaburzenia lękowe. – Są też nastolatki, które znowu zaczęły się moczyć, sporo wagarują, a ponadto wielu młodych ludzi się tnie, ponieważ to niesie im ulgę i zmniejsza stres.

Skutki pandemii dla dzieci i młodzieży

Profesor zdrowia publicznego i edukacji Klaus Hurrelmann

Omikron szturmuje szkoły

Dr Gerschlauer sam o sobie mówi, że czuje się jak jego młodzi pacjenci: zmęczony, zrezygnowany i otępiały. W ciągu dnia przeprowadził dwanaście testów PCR, z których jedenaście dało wynik pozytywny. Omikron szaleje w niemieckich szkołach. Według danych konferencji ministrów edukacji i kultury sześć procent uczniów i trzy procent nauczycieli jest zarażonych lub poddanych kwarantannie.

– Od dwóch lat czekamy, aż w szkołach pojawią się filtry wentylacyjne. Były pomysły stopniowego rozpoczynania zajęć i większej liczby autobusów szkolnych. Wszystkie wymogi były znane od początku, ale jeśli chodzi o dzieci i młodzież, nie zostały one spełnione. Od dwóch lat polityka zawodzi – mówi Gerschlauer. Jak twierdzi, jest to podstawą wszystkich problemów psychologicznych i chorób psychicznych, które są obecnie diagnozowane.

To, co zaobserwował Axel Gerschlauer, to tylko wierzchołek góry lodowej. Jego gabinet mieści się w bońskiej dzielnicy Suedstadt, zamieszkanej przez wykształconą klasę średnią dawnej stolicy Niemiec. Jednak jak bardzo muszą cierpieć z powodu pandemii dzieci i młodzież, które żyją w dzielnicach trudniejszych społecznie, w skromnych warunkach i przy znacznie wyższym wskaźniku zakażeń?

Lekarz pediatra wzywa do zmiany polityki: – Na początku stosowaliśmy politykę powstrzymywania. Wówczas byłem absolutnie dumny z naszego kraju, widzieliśmy straszne włoskie warunki i było jasne: nie chcemy, aby ludzie umierali na oddziałach intensywnej terapii z powodu braku łóżek, respiratorów i personelu pielęgniarskiego. Teraz wciąż są ograniczenia, ale to nie działa – mówi. Omikronu nie da się opanować i dlatego już czas, aby w walce z pandemią przejść od „powstrzymywania” do „ochrony”.

Utrata kontroli i jej przyszłe skutki

Kto chce to wiedzieć, powinien zadzwonić do Klausa Hurrelmanna. Ten profesor zdrowia publicznego i edukacji w Hertie School of Governance w Berlinie uważany jest za papieża niemieckich badaczy młodzieży. Jako współautor badania młodzieży Shella od dziesięcioleci wyczuwa puls młodszych pokoleń.

Jego zdaniem dzieci i młodzież podczas pandemii mają wrażenie całkowitej utraty kontroli nad swoim życiem. Nie mają też możliwości kontrolowania go i planowania, przez co wpadają w psychologiczny dołek, gdzie potrzebują pomocy i wsparcia. Im wrażliwsi, im bardziej pesymistyczni, im bardziej przesadnie ostrożni byli młodzi ludzie jeszcze przed pandemią, tym bardziej dotknięci są teraz.

Niemcy. Co pandemia zmienia w życiu dzieci?

W Niemczech żyje prawie 2,3 miliona młodych ludzi w wieku od 15 do 17 lat. Hurrelmann na podstawie sondaży przypuszcza, że około jedna trzecia straciła przez pandemię poczucie bezpieczeństwa, bardzo ucierpiały ich wyniki w szkole i pojawiły się poważne deficyty.

Wprawdzie można to wychwycić dzięki sprawnej pracy instytucji edukacyjnych, ale na firmy, przedsiębiorstwa i sektory szkoleniowe spadnie w przyszłości herkulesowe zadanie. To już się zresztą zaczęło wraz z powrotem do życia w świecie analogowym.

Najważniejsza faza życia zakłócona

Jeśli platformy cyfrowe od ponad dwóch lat są jedynym medium do nawiązywania kontaktu, to – jak twierdzi badacz młodzieży – przez tak długi czas może to doprowadzić do ograniczeń w rozwoju: – Nie czuję zapachu drugiej osoby, nie mogę jej dotknąć. Nie odbieram jej aury, nie wiem, jak się porusza. To zubożenie impulsów sprawia, że w realnym kontakcie, w fizycznej obecności, młodzi ludzie nie wiedzą, jak się zachować, jak reagować, jak spojrzeć innym w oczy.

Klaus Hurrelmann twierdzi jednak, że wśród młodych ludzi są również beneficjenci czasów pandemii: ci, którzy mają odpowiednią mentalność, aktywnie się przystosowali, szybko przyswoili sobie nowe reguły gry i z własnej inicjatywy przebudowali swoje codzienne życie, aby odzyskać kontrolę.

Ale jeśli jest jakiś etap życia, w którym pandemia może mieć fatalne skutki, to jest to przede wszystkim okres dojrzewania. – Jest to kluczowy etap rozwoju, w którym pojawiają się pytania, takie jak pytania o granice, uwolnienie się od rodziców czy własną tożsamość. Nawet pierwsze intymne kontakty, które pojawiają się w tym wieku, są przesunięte w czasie. Dorośli mają tę podróż za sobą, odnaleźli siebie i znają swoje mocne i słabe strony. Wszystko to jest blokowane przez koronawirus, co naturalnie wpływa na nastrój - mówi badacz młodzieży.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>