Działkę pod inwestycję kupię | Felieton | DW | 24.10.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Felieton

Działkę pod inwestycję kupię

Co zrobić z kapitałem, aby go uchronić przed kryzysem? Najlepiej kupić tereny pod inwestycje. To czy one powstaną, czy nie, to już zupełnie inna historia.

Niemieccy inwestorzy od dawna penetrują rynek nieruchomości w Polsce. Obiecują budowę hoteli, biurowców, centrów handlowych, przedsiębiorstw, a potem latami odwlekają inwestycję. Mamy przecież kryzys!

Przykłady, chociażby z niemiecko-polskiego pogranicza, można by mnożyć. Najbardziej spektakularne to chociażby secesyjny budynek byłej przychodni zdrowia w centrum Szczecina, który Niemiec mieszkający na stałe w Hiszpanii miał przekształcić w luksusowy hotel. Do dziś pomalował jedynie elewację, bo groziło mu anulowanie umowy. Inny inwestor przez lata nic nie robił na dwóch przeciwległych działkach przy Bramie Portowej, aż przyciśnięty do muru przez miasto sprzedał je IKEI. Słynna jest także historia zakupu działki budowlanej na promenadzie w Świnoujściu, gdzie niemiecki inwestor miał zbudować hotel z mariną na 600 jachtów. Po latach bezruchu teren przejęło miasto i teraz go zabudowuje, ale za pieniądze innych inwestorów.

Nie wszyscy jednak są tak nierzetelni. Niemiecki koncern ECE opóźnił budowę centrum handlowego w Szczecinie tylko o dwa lata, bo faktycznie w wyniku poprzedniej fali kryzysu banki wycofały się z finansowania inwestycji. Rok temu centrum handlowe Kaskada oddano do użytku i mimo dużej konkurencji radzi sobie nie gorzej niż inne galerie koncernu w Polsce.

Tognum zawiesza inwestycję w Stargardzie Szczecińskim

Na początku tego roku niemiecki koncern Tognum kupił 20 ha gruntu w stargardzkim Parku Przemysłowym Nowoczesnych Technologii. Potem dokupił jeszcze 10 ha. W lipcu uroczyście „wbito łopatę” pod budowę fabryki elementów silników Diesla i silników gazowych niemieckiej firmy MTU należącej do grupy Tognum.

Na 27 tys . m. kw. miało pracować 220 inżynierów i techników. Także w nowoczesnym centrum badawczo - rozwojowym. MTU buduje bowiem silniki okrętowe o dużej pojemności serii 2000 i 4000. Produkcja miała ruszyć w połowie 2013 roku. Firma obiecała zainwestować w to przedsięwzięcie ponad 90 mln euro.

Pod koniec września jak grom z jasnego nieba spadła wiadomość o zaprzestaniu rekrutacji pracowników. Wg nieoficjalnych informacji inwestycja została zawieszona na rok. Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz otrzymał wiadomość, że powodem są zawirowania na rynkach zbytu produktów MTU. Ma jednak nadzieję, że zakupiona 30 ha działka prędzej czy póżniej zostanie zagospodarowana.

Ziemia jest cierpliwa. Ludzie mniej. Szczególnie, gdy w grę wchodzą miejsca pracy w regionach o wysokiej stopie bezrobocia. Zapowiedzi spektakularnych inwestycji budzą nadzieje. Szkoda tylko, że często bez pokrycia.

Zbigniew Plesner

red. odp. Bartosz Dudek